W moim przypadku co roku musiałem je zmieniać, ale pryskam na 6bar, więc plastikowe szybko leciały.. teraz mam ceramiczne agroplast. dwustrumieniowe są wrażliwe na zapychanie
kontrola nie była jakaś szczegółowa, na mate w bramie nawet uwagi nie zwróciła kobita, weszła do chlewni przyszła się, popatrzył i wyszła.. bardziej papiery sprawdzała, książkę sprzedaży świń itp.
Oczywiście, że jest regulacja, maksymalny rozstaw to 75cm. Formownica nie warta tych pieniędzy, po 18ha trzeba było regenerowac wszystkie elementy robocze.. Poza dłutami.. reszta to takie ciasto, że zamiast wymienić na nowe, zrobiłem z resora. Ogólnie poza tym, że lipny materiał to robotę robi.
Wszystkie 3 silosy jak i mieszalnik robione były w prywatnym warsztacie. Od mieszalnika do silosu pójdzie podajnik skimakowy a od silosu do chlewni linia paszowa.
Kubota M7040 Narrow, po sadzeniu czekam aż kiełki zbliża się do wyjścia nad ziemię, formuje i pryskam. Ewentualnie siew saletrzaku przed formowaniem. rozstaw 70
Takie rzeczy to z ubezpieczenia OC, o ile płaci to śmiesznie niskie ubezpieczenie OC na ziemię. Kiedyś ładne lata temu, ojciec sąsiadowi sad przypalil, bez żadnej awantury sprawa załatwiona przez ubezpieczyciela.
Plaskowniki są po to, żeby opryskiwacz nie podskakiwal do góry jak jest pusty, w moim składaku mam te właśnie lance krukowiaka, są bardzo solidnie zrobione, jak i rozdzielacz też mam taki jak w tym krukowiaku, no i pompę też od krukowiaka.