Tak jak lekarz potrzebuje dystansu, żeby nie zwariować. Tak i my hodowcy musimy liczyć się ze stratą zwierzęcia i pracować dalej. To nie świadczy o obojętności na krzywdę. Choć wiem, że są żli ludzie jak w każdej dziedzinie. Mnie w hodowli pomaga podejście, że dbam tak bardzo o te zwierzęta, bo jestem im wdzięczna za to mleko i zysk jaki mi dają.