Koszę jak mam czas, na pokosach leży dzień czasem dłużej, raz przetrząsam, potem na drugi/trzeci dzień po tym zgrabiam zazwyczaj koło południa, ze 3-4h na wałku i prasowanie.
Jak przyjechałem byłem chyba 7 przed bramą ale wszystko na kosz idzie, jeszcze tir przede mną i sie schodzi. A większość dziś po 2 przyczepy duże co wczoraj nakosili.
Pula by musiała byś x2 co NAJMNIEJ żeby wszyscy dostali. A to nie realne, dodadzą kasy na 100 możne 200 wniosków na większe województwa i wsio. A i na to bym się bardzo nie napalał.