Dziadek miał 25 lat jak się pożenili z babcią, jak miał 29 kupili ziemię bo nie dostali nic (tylko on zarabiał, mieli dach nad głową czyli jedną izbę i mleko, mięso, ziemniaki za odrobek u pradziadków na 6 hektarach przy każdej robocie), jak miał 31 to chałupa już była pobudowana i się przenieśli a jak miał 34 to wybudowana od podstaw stodoła ze stajnią. Kogo by było teraz na to stać, żeby kupić ziemię, wybudować budynki z jednej wypłaty i to lichej + zarobkowanie po godzinach na robieniu instalacji w nowych budynkach po całej wsi? Potem się nieco poprawiło bo babka handlowała trochę mlekiem, prosiętami no i dużym ułatwieniem było niepłacenie pieniądzem przez 8 lat za uprawę ziemi bo pradziadek przyjeżdżał swoim konikiem i to co najpotrzebniejsze obrobił ale za odrobek u niego, przy żniwach, sianie, burakach, ziemniakach czy wożeniu gnoja.
a zastanawiałeś się dlaczego tak dziadkowi się udało?