to nie o to chodzi ale widze że dalej nie rozumiesz , ktoś kto ma więcej zazwyczaj ma już dużo lżej i za co sobie ulżyć w robocie swojej bo to samonakręcająca się maszyna no i przede wszystkim chce i lubi to robić,
ja z rycia i pomagania rodzicom nic nie miałem i to nie zarobiło na siebie by dalej to ciągnąc by mieć lżej , dalej były widły i taczka do obornika, kostki , ręczny dój , łopatowanie zboża , sie szarpanie z workowanym nawozem itp itd , moja skala i jej rentowność nie pozwoliły na tanią ale sensowną modernizację wiec po hvj do tego wracać , dokładać z etatu i się męczyć tylko po to by dalej łazić zmęczonym brudnym , spoconym i śmierdzącym bo wiem że jak nie mam zdrowia i predyspozycji do tego to zawsze będzie mi to szło gorzej niż innym
widzę że można i da się lżej prościej i bez wysiłku żyć będąc dzięki temu bardzie zadbanym czy ogarniętym i być z tego zadowolonym to po co mam się męczyć
to ile masz ha tej ojcowizny ?