Jak każda uprawa jest narażona na brak lub nadmiar wody, czy burak czy pszenica. Z fasolą jest problem kiedy jest nadmiar opadów w czasie zbiorów, ale każdy wie o tym.
Ale każdemu schnie fasola tak samo gdy jest pogoda, czy ma 1 czy 50 ha i jeśli jest wycięta w małym odstępie czasu przy większym areale.
Pozostaje logistyka, masz dużo ha zamawiasz odpowiednią ilość usługodawców i temat zamykasz w dzień czy trzy ale masz zebrane.
Problem zaczyna się kiedy masz 2 czy 12 ha a pogoda sprzyja, fasola gotowa do omłotu a Ty czekasz na kombajn czy mastera.
Dzień, dwa dni pięć, ciągle prognozy pogody stają się twoją obsesją i nadal nic, gorączkowe czekanie na zbawienie w postaci maszyny która wymłóci twoją fasolę.
A młócenie było ustalone tydzień temu.
Podejrzewa że, w dzisiejszych czasach bardziej skorzysta ten co ma więcej, niż ten co ma mniej. Może się mylę.
A co do chwastów, to jak zadbasz tak masz.