Jak pozwoliły warunki pogodowe to dopiero przesiałem gdzieś około 25 maja. Ale koniec sezonu fasolowego dla mojej fasoli wypadł gdzieś około polowy września. Plantacja wybujała, strączki przechodziły z zielonego na żółty i została skoszona w takim stanie. Pogoda jaka była na wiosnę była identyczna w jesieni czyli deszczowa. Efekt był taki, że ciężko było wysypać ze zbiornika, była za mokra, nie zdążyła odpowiednio wyschnąć w wale, młócona Bizonem. Ale teraz są inne warunki pogodowe, przesiać fasolę do 20 maja jeszcze ma sens, w dzisiejszej dobie pogodowej. I w dostępie do innego omłotu fasoli a zarazem z możliwością wysuszenia nasion jest szansa na sukces. Co do śmietki po tym okresie już jej nie było, ma swoje okresy wylęgu.