Fajnie tak każdy pisze o maszynach typu ścinarki, kombajny które młócą z pokosu, przewracarki a nikt nie napisze, że jak będzie długoterminowa mokra jesień (a tak może być) to jedyny ratunek aby zebrać fasole to składanie w kozły i z kozłów młócenie. Tylko do tego trzeba ludzi aby złożyć w kozły, a ich w dzisiejszych czasach brak.
Może się mylę pisząc to, ale planując areał pod fasolę z tyłu głowy mam zawsze pogodę jaka może być na jesieni, aby cały areał nie stał się przedplonem a nie plonem.
Taka refleksja do tej uprawy.