Tak ludzie po wojnie opowiadali o 90% szlachty, musieli sobie jakoś psychicznie wytłumaczyć dlaczego przyłożyli się do kradzieży. To próba umoralnienia przestępstwa.
Pieter w 1939 roku Polska wieś zmieniała swoje oblicze, powstawał powoli przemysł, inwestycje państwowe też były olbrzymie. "Chłopi" zaczynali pracować po za wsią. Szlachta też ulegała sporym zmianom dużo "panów" rezygnowało z pańszczyzny, w większości wsi budowały się szkoły, biblioteki opłacone z prywatnych majątków. Co prawda były też sk***ysyny i wyzyskiwacze ale i dziś są.
No i jedynym jego grzechem było to że nie chciał ich rozdać, prawda?