Na Słowacji też gówno jest, miejscami to bida aż piszczy. Zwłaszcza na wsiach. Jednak np. w Zimie na narty polecam Słowackie wyciągi. Są do tego wszystkiego dużo lepiej przygotowani.
Podobnie było we Lwowie, bardzo dużo ludzi nie tylko mówiło po Polsku ale również pisało i czytało.