Wałek mocy się zdarł do tego stopnia że frezy nieomal się już przekręciły wystarczyłoby pewnie jedno większe przeciążenie i by się obrócił dobrze że nie kosiłem kukurydzy jednożędówką bo bym sobie niepokosił za dużo
Nie zdążyło mi się żeby czegoś nie wciągła a jeśli wpadnie bardzo grubo to wtedy zetnie się kółek i też trzeba wyciągać ale to żądło się zdaża. Dobrej kukurydzy na długim polu można skusić hektar przez 3 godziny
ja kosze już dwa miesiące ale niestety za kilka dni kończy się kukurydza i trzeba otwierać pryzmy. Zjadają wszystko chyba że jest bardzo sucha a sąsiad sypie do wozu tylko musi być zimna a nie z upału
Kukurydzy nie kupowałeś czasem z Agrochem Puławy bo te odmiany co u Ciebie na zdjęciach to jakby z ich oferty. Nie masz problemu z zapychaniem się zielonki pomiędzy sieczkarnią a walcami?
słonecznik sąsiada siany po pszenicy na kiszonke na koniec czerwca czy jakoś tak strasznie go sarny zniszczyły może z 50 % całe place było samych łodyg
Nie wiem jaka to odmiana bo to sąsida a mój rosomak wyglądał podobnie bo u nas prawie wcale nie padało jedynie agrovitallo z kws na glinie było zielone
Maszyna sąsiada jeździłem nim przez ostatnie parę dni z kukurydzą i całkiem fajnie. Bardzo mocny silnik od najniższych obrotów szedł jak kuna z tym rozrzutnikiem tylko raz go posadziłem bo zapomniałem wyłączyć napęd
To się grubo mylisz kolego bo kilka ładnych lat ta 60-ka kosiła kukurydzę na kiszonke i dawała radę tyle że MB220 a teraz tylko kosze codzienne do krów. Możesz przejżeć moją galerię