Skocz do zawartości

KlimekPL

Members
  • Postów

    5138
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez KlimekPL

  1. Rzuć okiem na foto, widać jeden palec założony z przodu po lewej stronie i jest jeszcze jeden po prawej. Powinienem dokupić teraz cały rząd palców?
  2. No właśnie w moim sulky są podobne jeśli nie takie same. A rozróżnia się jeszcze przednie i tylne? W moim są tylko dwa po bokach założone i zastanawiałem się do czego one służą. Może reszty brakuje?? Z tylu brakuje trzech i chcialem dokupić ale nie wiedziałem ze jeszcze są przednie
  3. Z Bebco kupiłem łącznik hydrauliczny, jest 200zł droższy od Waryńskiego a ma 30mm grubszy tłok, poza tym trzymając w ręku Waryńskiego miałem wrażenie, że nie jest zbyt solidny. Tego Bebcowego za długo nie użytkowałem ale jak na razie bez zastrzeżeń. Ponadto miałem lampy ledowe na ciągnik od Bebco i wykonanie również bardzo solidne, świeciły mocno a po przypadkowym upadku z dachu ciągnika, kiedy po drodze odbił się jeszcze od wieżyczki pługa i spadł na beton to nawet ryski nie było. Siałem Stegstedem na takich prostych palcach i nie miałem absolutnie żadnych zastrzeżeń do jakości przykrycia ziarna.
  4. Szukam akcesoriów do takiego Sulky jak na foto, konkretnie to potrzebuję kupić palce zgarniające, tabliczkę z wykresem od ustawiania przekładni, i te zasuwki przy rolkach wysiewających. Jak w ogóle to się fachowo nazywa? Człowiek tyle lat sieje a nie wie jak się ten kawałek blaszki nazywa. Ktoś wie gdzie można w miarę tanio kupić części do takich siewników? Znalazłem na allegro ale jeden palec 28zł co wydaje mi się dość drogo jak za zagięty drut.
  5. Ok może u ciebie się udaje. Tak jak juz wspominalem, mówiłem tylko to czego sam doświadczyłem, co u mnie działało a co nie. Kukurydzy nie sieję. I uprawiam głównie V klasę więc jak jest perz to zazwyczaj dominuje w łanie a uprawa właściwa nie ma już z czego ciągnąć. Dlatego ja staram się zawsze najpierw opryskać nieużytek glifosatem po koszeniu mulczerem albo po talerzówce i dopiero próbować orki a nastepnie siewu. Najlepiej u mnie sprawdza się wejście na grunt wiosną, czyli mulczer / talerzówka, potem oprysk w maju/czerwcu i potem już przygotowanie pola pod siew oziminy. Wszelkie jare na zaperzonym nieużytku to była tragedia. Powtórzę się po raz kolejny że to co pisałem to był tylko opis własnych doświadczeń bez teoretyzowania
  6. Może nie widziałeś nigdy zaperzonego pola to zapraszam, jedno mam tak zaperzone w tym roku, że po glifosacie nawet jak wszystko spaliło to zostało tyle rozłogów w ziemi, że nie da się nawet zaorać, z perzem walczę nie od roku ale od prawie 10 lat bo co roku biorę jakieś nieużytki w dzierżawę i na każdym jest ten sam problem.
  7. Do jakichś pierdół na podwórku, że ciągnik wypalałby max 50l przez rok to wystarczy aby odpalał, nie trzeba od razu perełki szukać.
  8. Niektórzy mają na to sposób, że ściągają buty za każdym razem i co prawda nie ma syfu w kabinie wtedy ale to nie na moją cierpliwosc.
  9. No to ja odpowiadam, że niejednokrotnie zwalczałem perz w łubinie graminicydami np Labradorem a w zbożach Attributem i co prawda padł ale po żniwach znowu odbijał. Mówię tylko to co sam zaobserwowałem u siebie i nic ponad to.
  10. Teraz to nie rozumiem o co ci chodzi, rozwiniesz swoją wypowiedź?
  11. A więc mam dowód na to, że mając hodowlę można trzymać porządek w ciągnikach
  12. A mi by się przydał taki do jakichś podwórkowych pierdół bo od większych ciągników trawnik się niszczy
  13. No i co z tego skoro nasze głupie prawo wymaga, aby przyczepa była zarejestrowana i miała OC i ważny przegląd aby jeździć po drodze?
  14. Polecam pouczyć się czytania ze zrozumieniem, nie napisałem teorii tylko to co wiem ze swojego doświadczenia a nie zasłyszenia. Zaznaczyłem to na początku posta.
  15. Po rzetelnie zrobionym remoncie takiej HL-ki już nie będziesz chciał nawet spojrzeć na nowe przyczepy. Chyba, że masz możliwość wziąć na jakiś program za pół ceny, to jedyna sytuacja kiedy moim zdaniem opłaci się nówka sztuka.
  16. Dobra, naczytałem się w postach teorii a teraz podzielę się swoim DOŚWIADCZENIEM. Zacznijmy od tego, że na silnie zaperzonym polu praktycznie żadna uprawa nie uda się tak jak byśmy tego chcieli. Owszem, zboża "coś tam" zbierzemy, ale perz potrafi zabrać połowę plonu. Broń Boże żadnego owsa bo będziesz miał na żniwa mieszankę zboża z trawą, kombajn będzie miał ciężko młócić, a jak zbierzesz słomę to bydło będzie podjadać ze ściółki. Przede wszystkim silne rozłogi perzu bardzo psują strukturę gleby i dopiero intensywna uprawa na przykład glebogryzarką tak rozdrobni kłącza, że jako tako będzie dało się uprawić, tylko że to jest paliwożerne i bardzo rozpyla oraz przesusza ziemię. W roślinach dwuliściennych można zwalczać perz graminicydami, nawet w niektórych zbożach można stosować Attribut który zwalczy perz ale po żniwach on znowu odrośnie. Najskuteczniejszy jest nadal glifosat i przed jego zastosowaniem najlepiej uprawić pole talerzówką i poczekać aż się intensywnie zazieleni, wtedy wykonać oprysk. Gdy tak robiłem następnego roku praktycznie nie było już perzu. Oczywiście musi minąć pewien czas zanim kłącza się rozłożą więc pole nie będzie zupełnie czyste i na zaperzonym polu może być czasem problem chociażby z orką. Takie zaniedbane pole wymaga CZASU. Nie będzie rewelacji choćby nie wiem co byś zasiał, jeżeli faktycznie jest bardzo mocno zaperzone. Ja bym na twoim miejscu zasiał coś, co można pryskać od perzu np. łubin albo kukurydzę, tylko miej w pamięci, że te opryski będą skutecznę tylko w tym sezonie a po żniwach perz odbije. Po żniwach od razu talerzówka i czekamy aż wyrośnie łąka. Na to glifosat i dać mu czas, żeby spokojnie podziałał, ze 3-4 tygodnie. Niektórzy twierdzą, że można orać już nawet po 3 dniach bo glifosat już będzie krążył w całej roślinie (w liściach i kłączach) i powinien go załatwić, jednak nie umiem tego potwierdzić z własnego doświadczenia. Co prawda kiedyś skosiłem mulczerem taki kawałek opryskany kilka dni wcześniej na którym jeszcze nie było objawów. A po miesiącu już normalnie wszystko żółte. Jeśli chce ci się bawić trochę w zielarza to poszukaj zbytu na kłącza perzu. Są firmy farmaceutyczne, które to skupują tylko trzeba to umyć, odsortować najgrubsze kłącza i je wysuszyć ale podobno da się pare groszy zarobić. Zdobyłem w zeszłym roku kontakt do skupującego ale ostatecznie zabrakło mi czasu aby się w to bawić więc niestety nie potrafię powiedzieć, czy to dochodowy interes i wszystko spaliłem randapem. Jedno jest pewne, nie ma żadnego nakładu w pole oprócz nakładu czasu i pracy aby to z ziemi powyciągać i przygotować do sprzedaży. Podsumowując uzbrój się w cierpliwość, zanim pole doprowadzisz do kultury to będziesz musiał się pomęczyć z perzem i słabymi plonami.
  17. Darek ty powinieneś założyć sobie odrębny temat. Wtedy będzie można w każdej chwili wejść i zobaczyć co tam masz, bo w tym temacie to zaraz ginie
  18. Nic nie stoi na przeszkodzie. Idealny płodozmian to to nie jest ale nie popadajmy w skrajności.
  19. Dlatego zawsze trzeba podawać kod pocztowy, wtedy nie ma mowy o pomyłce.
  20. Jak zadzwonił ktoś kto sieje 250kg na hektar bez patrzenia na nic to spoko. A tekst "fajnie rośnie" to i u mnie się słyszy jeśli w polu jest gęsto a sypnęło 1,5t zamiast 1t. Ale ja jednak potrzebuje znać takie dane żeby nie siać na pałę, żeby zrobić coś dobrze i finalnie żeby coś na tym zarobić. A poza tym bardziej chciałem zwrócić uwagę na aspekt jak wielu rolników jeszcze nie patrzy na takie podstawy albo nigdy o nich nie słyszało.
  21. Do kosiarki bijakowej polecam jednak wałek z jakimkolwiek zabezpieczeniem, jeden już urwałem i teraz używam wałka ze śrubą zrywalną.
  22. Decyzja jeszcze nie, ale szukam ofert i skłaniam się ku tej opcji. Jak rachunek nie będzie drastycznie większy za kwalifikat to zamówię. Albo ewentualnie kwalifikat na lepsze kawałki a na piachudry od chłopa
  23. Tak jak wczoraj dzwoniłem o owies. Gość sam bez strachu napisał w ogłoszeniu, że do siewu i podał nazwę odmiany. No to dzwonię i pytam o MTZ i siłę kiełkowania. A on, że nie wie ale na pewno dobre bo po centrali i sam też będzie tym siał. I tłumaczę mu, że potrzebuję tych danych żeby wiedzieć ile zasiać to aż zbaraniał i nie wiedział o co mi chodzi. Poprosiłem, żeby zważył mi tysiąc nasion to wtedy wezmę jakieś 3 tony (cena oczywiście wyższa niż rynkowa). To stwierdził, że nie będzie się w to bawił (zważenie 1000 nasion to 10 minut roboty i wszystko wiesz). Generalnie to sam bym mógł pojechać i zważyć ale mam 100km w jedną stronę, jak by to było 10km to pewnie bym tak zrobił. No ale coś tam jeszcze mu mówię, że ja sieję w sztukach na metr a nie w kilogramach i dlatego muszę znać takie dane jak ZK i MTZ. A on mi na to, że do takiego siewu trzeba mieć nowy profesjonalny siewnik a on takiego nie ma i zawsze siał w kilogramach. Chyba rzeczywiście skuszę się na kwalifikat bo jak sobie podliczyłem to nie wyjdzie jakoś dużo drożej a pierdzielenia się mniej.
  24. Bardzo ciekawa przyczepa https://m.olx.pl/d/oferta/przyczepa-claas-CID757-IDSxQoC.html?reason=seller_listing|normal
  25. Turbo. Fajnie latał ten samochód, a teraz mam nudnego passata b6 w kombi z silnikiem 1.9 105 kuni. I jechać to nie chce ale przynajmniej oszczędny. To zabezpieczenie przeciwko botom które zbierają numery telefonów żeby potem wydzwaniać z fotowoltaiką albo garnkami. Zazwyczaj jedynym sposobem na dostanie telefonu to napisanie priva do sprzedającego.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v