Do gospodarzenia trzeba mieć pasję. Jeszcze jak jest hodowla zwierzęca to już odpowiedzialność 24/7. Na takie coś decydują się tylko tacy następcy, którzy naprawdę chcą to robić. Nie dziwię się tym, którzy nie chcą. Nie można nikogo do niczego zmuszać. To też czasem wina rodziców, jak cały czas zmuszali dzieci do pracy w polu i przez ten czas oni nabrali ogromnej niechęci do rolnictwa.
Często jest tak, że jak ktoś chce w tym robić to nie ma warunków albo nie ma na czym a ci, którzy mogą odziedziczyć dobrze prosperujące gospodarstwa to uciekają od tego jak najdalej.