Mnie również siewnik doprowadza czasem do szału. Czasem sieje taka jak ma siać a na następnym polu już wychodzi za dużo albo za mało, nawet siejąc tą samą partią nasion.
Zrobiłem próbę kręconą dla łubinu, wyszło na polu niemal idealnie. Potem powtórzyłem próbę dla owsa, wykręciłem na 220kg (własny nieoczyszczony owies), a na polu wyszło właśnie jakieś 160-180kg. Machnąłem ręką, bo siałem na najgorszym piachu. Na razie ładnie się zazieleniło na polu i zobaczymy co wyjdzie z tego eksperymentu.
Ogólnie szlag trafia człowieka z maszynami, które mają jakiś wydatek materiału - opryskiwacze, rozsiewacze, siewniki. Czasem kalibracje i obliczenia swoją drogą a na polu cyrki się dzieją.