Może to nie do końca dotyczy dopłat ale są w tym temacie osoby, które trochę znają się na rzeczy i chciałbym zadać pytanie w imieniu znajomego:
Znajomy wziął w dzierżawę pole pewnego biznesmena, dogadali sie na czynsz a o doplaty składa znajomy, który zasial pszenicę, bo jest to piękna gleba 2 i 3 klasy. Poszło wszystko książkowo, pszenica z centrali odmiany Jantarka, milion ton polifoski, zabiegi na chwasty, potem około 500kg saletry na hektar, zabieg T1 z mikroelementami. Teraz okazało się, że parę dni temu pan biznesmen wybrał ładowarkami około 20cm wierzchniej warstwy i wywiózł patelniami na sprzedaż. Wybranej powierzchni jest okolo 1,5ha. Oczywiście nawet nie zadzwonil jak czlowiek wcześniej i nie zaproponował odszkodowania, skoro tak mu zależy aby tą ziemię natychmiast sprzedać. Uważa, że to jest jego ziemia i może robić z nią co chce i teraz również nie poczuwa się do odszkodowania. Ale chyba zgodnie z prawem jeżeli oddal ziemie w dzierżawę i kto inny dokonał zasiewu to uprawa należy do tego kto zasiał i ma prawo dokonać zbioru? Wiadomo, że po żniwach mógłby juz dzierżawcę wygonić i robić co sobie uważa ale póki na polu rośnie pszenica z potencjałem na 7-8 ton doładowana wszystkim co się da to chyba nie ma prawa tak po prostu wejść i to zniszczyć? Krew zalewa człowieka jak patrzy na takie postępowanie...