No coz - proces wykonywania kompostu u mnie ewoluuje.
W pierwszym roku mialem do dyspozycji troche obornika po bydle w mojej wiacie plus pewna ilosc zepsutego siana oraz trociny. Ukladalem wszystko warstwami: ok 15 cm obornika + podsypka (1cm) trocin + zepsute siano 15cm.Kazda warstwe dokladnie moczylem - polewalem woda do uzyskania ok 50% wilgotnosci. Wilgotnosc ocenia sie w taki sposob ze po scisnieci w garsci pewnej ilosci materialu kompostowanego powinno wydusic sie moze kilka kropel wody.Ukladalem takie wartswy do uzyskania stogu ok 1.3 do 1.5 m.Po wykonaniu kazdej warstwy dokladalem rozrzucona ziemie przywieziona z lasu lisciastego(debina) - taka ziemia posiada ogormne ilosci kolonii bakterii dekompozujacych wlasciwych dla naszego regoinu oraz grzybow np. mikroryzowych, ktore spelniaja ogromna role w wegetacji roslin, szczegolnie traw. Robilem to recznie bo do zadnych maszyn nie mialem dostepu. Najlepiej to robic nie wczesniej niz w maju - musi byc cieplo na zewnatrz. Po utworzeniu stogu pozostawilem go na 5 dni - temperatura zaczela wzrastac, stog zaczal robic sie cieply. Po 5 dniach zaczalem stog obracac - to co bylo wewnatrz szlo na zewnatrz i odwrotnie,jak gdzies bylo sucho to dolewalem wody. Obracalem go co 3-4 dni, w zaleznosci od wolnego czasu.Materia zaczela robic sie coraz drobniejsza, zaczely znikac widoczne jeszcze na poczatku odchody bydla.Powtarzalem takie przewracanie kilka razy az do uzyskania kompostu.Takie przewracanie jest bardzo wazne i potrzebne - napowietrza mase kompstowa i kreuje warunki tlenowe do rozwoju bakterii.
Ciezka praca - ale efekt byl nadspodziewanie dobry. Dodatkowo wykonalem jeszcze herbatke kompostowa - do zbiornika 1000 litrow wlalem ekstrakt z kilku wiader mojego kompstu, wrzucilem kilogram melasy rozcienczonej woda, zalalem reszte woda. Jak zbiornik byl pelny to wlozylem do niego napowietrzacz z akwarium.Po 5 dniach herbatka byla gotowa. Calosc poszla na pastwiska - kompost rozrzucilem recznie, a herbatke rozlalem za pomoca recznie zrobionego rozpraszacza.. Byla to ciezka i mozolna praca , ale sie oplacila. Odpowiedz roslinnosci na pastwisku byla znakomita, a co najlepsze dziala dlugotrwale i bakterie raz zaszczepione beda juz w glebie.
W tym roku mam troche inne podejcie - we wiacie , w ktorej zbiera sie obornik ukladam naprzemiennie warstwy slomy i siana. Przebywajace tam bydlo udeptuje calosc dodajac swoje odchody. Pomiedzy wartswami rozsypuje kukurydze, ktora zamknieta pomiedzy sloma, sianem itd - fermentuje, poniewaz isntnieja tam warunki beztlenowe. Zjawisko feremntacji, jak wyzej napisalem nie jest porzadane, ale z uwagi na cienka wartswe calosci nie uzyskuje sie wysokich temeperatur(grubo ponizej 100st C), wiec nie jest az tak bardzo klopotliwe. Postepuje tak az do maja - w maju jak bydlo wyjdzie na pastwisko, wpuszcze swinie do wiaty. Kukurdza poddana procesowi fermentacji bedzie przysmakiem dla swin - w jej poszukiwnaiu beda drazyc, kopac i przewracac nagromadzone warstwy, czyli beda je napowietrzac. A to jest proces ktory jest potrzebny do zrobienia kompostu. W ciagu dwoch tygodni swinie przeryja kazdy skrawek mojej wiaty - dokladnie napowietrza kompost.Moja praca bedzie potrzbna tylko do sprawdzania prawidlowej wilgotnosci - od czasu do casu bede calosc polewal woda. Mam nadzieje ze takim sposobem bede mial duze ilsoci dobrego kompostu, z niewielkim moim wysilkiem. Calosc staralem sie przedstawic w tym filmiku: