Skocz do zawartości

Angusy - nasz pierwszy byczek

I co sie tak na mnie gapicie???

A tak na powaznie to sezon wycielen na mojej farmie zostal otwarty - kazdego dnia cos przybywa. To moj pierwszy byczek - byly z nim male problemy bo urodzil sie dosyc duzy i mail problemy z utrzymaniem sie na nogach. Na poczatku matka go odrzucila - na szczescie wszystko jest juz w porzadku i byczek bryka z innymi maluchami. Na razie mam 7 maluchow - 5 byczkow i 2 jalowki. Srednia waga urodzenia byczkow to 36 kg - jak na moje pierwiastki to calkiem niezle - zadna do tej pory nie miala problemow z wycieleniem.



Informacje o zdjęciu Angusy - nasz pierwszy byczek

Zrobione z SAMSUNG SM-G900F

  • 3,7 mm
  • 1/217
  • f f/2.6
  • ISO 80
Wyświetl informacje EXIF o wszystkich zdjęciach

15 komentarzy

Rekomendowane komentarze

@ rocknrolnik - bardzo dziekuje. Musze przyznac ze piwersze wycielenie dalo mi niezla szkole odnosnie Angusow - teraz, po kilku dniach wszystko wraca do normy - choc jest to dosc pracowity czas.

 

@wojak1986 - staram sie przygotwac swoja farme aby obsluga nie byla zbyt pracochlonna - stad tez inwestycja w sprzet , wygrodzenia itd. Musze powiedziec ze przydalo sie - matka pierwszego miala dosc gleboki kryzys po urodzenia - malo mi nie utonela bo rodzila w rowie melioracyjnym i moge pwiedziec ze znalazlem sie w odpowiednim miejscu i czasie - nie chciala podac malemu siary. Zamknalem ja w poskromie - malego przylozylimy do cyca i jakos poszlo.

Czyli jeśli dobrze zrozumiałem po początkowych oporach jednak matka zainteresowała się i zaakceptowała cielaka ?

Jeśli tak to super i już nie jest aktualne to co napisałem pod drugim zdjęciem.

Pierwsze cielaki to zawsze dużo przygód i emocji ale się nie martw i wszystko będzie dobrze B)

@extrabyk - matke z cielakiem odizolowalem od stada i trzymalem w dosc ciasnej zagrodzie - na poczatku przystawialem cielaka do matki jak byla w poskromie a po dwoch dniach takich cwiczen oboje zrozumieli o co chodzi i matka sama zaczela go karmic,
Dzieki - powoli ogarniam juz temat wycielen - juz jest latwiej bo cale stado obserwuje co sie dzieje i nowe matki "wiedza" juz co maja robic.Moje stado skladalo sie z jalowek i pierwsze matki nie czaily "bazy" hi hi

@kb4512 - dzieki

Tego typu wygrodzenia są fajne ale głównie dla ras o nazwijmy to małym temperamencie i pod warunkiem,że nie dopuści się do paniki bo w przeciwnym razie wszystko fruwa w powietrzu i jedyne co można i trzeba zrobić to wiać jak najdalej i czekać aż się sytuacja uspokoi i wszystkie elementy są już na ziemi :D

Ramki spina się łańcuszkami i tyle. Tu widać,że kolega wykorzystuje podkłady kolejowe do stabilizacji bramek więc raczej problemów nie ma a do tego Angusy są spokojną rasą.

Co do poskromów to widziałem kilka ale też jakoś do mnie nie przemawiały z wyjątkiem jednego, który gość sobie sprowadził z USA ale zapłacił grubo ponad 10 tyś. dolarów i to chyba z 10-15 lat temu.

@pantera - jesli nie tajemnica to mozesz podac gdzie zamawiales po takiej cenie i jakie dlugie?

Tak jak napisal extrabyk - uzywam podkladow kolejowych do stabilizacji calosci, poskrommam typu Texas od P.W. Borys. Musze powiedziec ze bardzo przydatna rzecz w hodowli jaka prowadze. Co do temperamentu itd. - wszystko kwestia szkolenia stada i przygotowania korali, korytarza przepedowego itd - za pierwszym razem jak przepedzalem stado to trwalo to 6 godzin potwornej meki itd. od tego czasu przepedzilismy stado tak dla nauki i przyzwyczajenia stada i doszlismy do 30 min calosci. Stado znajac poskrom itd nie ma juz takich oporow zeby tam wejsc.

Jeśli się już posiada takie korytarze i poskrom to dobrze jest korzystać z niego częściej niż raz do roku jak to często bywa u hodowców. Trzeba jakoś znaleźć czas i przeprowadzić stado kilka razy w roku. Każda sztuka zatrzymana w poskromie powinna dostać coś dobrego do jedzenia. To przyzwyczaja zwierzęta i pomaga im kojarzyć tą sytuację z czymś przyjemnym a nie tylko z jakimś stresogennym zabiegiem.

Wszystko to zabierze trochę czasu ale dzięki temu zaoszczędzi się go dużo więcej przy koniecznych zabiegach. Zmniejsza to też ryzyko okaleczeń zwierząt i ludzi.

Przy zabiegach oczywiście też zwierzę powinno dostać coś dobrego. Wystarczy nawet kilka kawałków jabłka. To bardzo uspokaja zwierzęta i powoduje,że później nie kojarzą całej sytuacji negatywnie.

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×

Ważne informacje

Używamy plików cookies, aby poprawić funkcjonowanie strony Agrofoto.pl. Pliki cookies dopasowują treść strony, w tym wyświetlanych reklam, do indywidualnych potrzeb i zainteresowań użytkownika, pozwalają nam również zrozumieć, w jaki sposób korzystasz z naszej strony. Korzystanie z Agrofoto.pl bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce prywatności i plików cookies.