Oczywiście że kasa jest na tym na co jest popyt. To oczywista oczywistość. Problemem jest tylko (i aż) że popyt generują ciemne masy bez gustu. Lenin też głosił tezy na które był popyt wśród motłochu i jak się skończyło? Pieniądze i płyty mówią co jest wartościowe? Absolutnie nie - mówią tylko o tym ze jest duży rynek na taką chałturę
A to jaką według ciebie trza mieć barwę na disco polo? Z resztą - jakiej by nie mieli to przepuszczą przez mikser i da się słuchac a na koncercie i tak wszyscy pijani to z playbacku pódzie i lud sie będzie cieszył.
No to dzwoń i się umawiaj.
Czego słucham? Byłoby ze 2 strony pisania ale zaczynając od rzeczy popularnych to z rodzimych lubię Wodeckiego, ONA ze względu głównie na instrumentarium, Zalewskiego, KNŻ, Varius Manx ale ze Stankiewicz i pojedyńcze utwory lub albumy pomniejszych. Zagranica to z ulubionych Faith No More, kilka płyt Queen, Dire straits, Knopfler solo, stare GN'R, niektóre kawałki Extreme, Led Zeppelin, czasem coś Doors, RHCP, Foo Fighters ze względu na Grohla. Bywa że sięgam po Sinatrę, Genesis z Peterem Gabrielem, Pixies, B52s ze względu na głos Kate Pierson i pewnie jeszcze sporo by się znalazło. Z rzeczy ambitniejszych Al di Meola, Satriani, jazz w dobrym wydaniu, muzyka symfoniczna , ale tylko na sprzęcie stacjonarnym bo to za dobre żeby na byleczym słuchać.