Z nauczycielami to jest tak że narzekają że źle ale wakacje, ferie, wolne dni itp mają zapłacone. Pierwszy rok wymyślić sprawdziany i klepie to do emerytury. Wszyscy narzekają a trzymają się tych klas z całej siły że najchętniej by do śmierci uczyli. Fakt dzieci i młodzież przez brak wychowania rodziców coraz gorsze w szkołach ale mimo wszystko budżetówka nie zginie.