Miałem u siebie 4 chyba lata z rzędu. 3 lata było nawet znośnie. Warchlaki miały co żreć. Ostatni rok zawiódł oprysk. Ukosilem koło 4 ton z 1,6ha ale wszystko do czyszczenia z chwastów. Cały dzień dziadostwo przesypywalem. Wywiozłem 3 lychy od tura do lasu nasion chwastów. Zrobiłem przerwę od siewu i teraz mnie kusi spróbować ozimego na małym kawałku.