Ja też już porzuciłem marzenia o pięknych łubinach. Zawsze mu coś nie pasowało. W zeszłym roku warunki były super, padało i ciepło było. Doglebowka poszła na wilgotną glebę. Potem poprawka na jednoliścienne bo było dużo chwastnicy. Przez dwa miesiące było czysto, ale po tych opadach wylazło wtórne i finalnie komosa mi ten piękny łubin przerosła i wszystko poszło pod talerzowe. I tak za każdym razem - a to za sucho a to za mokro a to za wcześnie posiany a to za późno posiany, ciągle coś.
Jedynym wyjątkiem był łubin sprzed dwóch lat. Nowa dzierżawa, kilkuletni nieużytek. Zaorany na początku kwietnia, uprawiony, łubin zasiany po 20 kwietnia. Nasiona brudne, pełne chwastów. Jak już powschodziło wszystko to opryskałem Selectem od jednoliściennych dorzucając cyperkill w jednym zabiegu. I tak zostało do żniw. Wyrósł bardzo ładny i prawie czysty łubin. Bez żadnych nawozów, bez żadnych eksperymentów z doglebówkami. Zasiany bardzo późno. Udało się zebrać nieco ponad tonę z hektara (3650kg z 3,5ha) z czego byłem bardzo zadowolony biorąc pod uwagę ubogą agrotechnike i uprawę na odwal się
Przed zbiorem prysnąłem tylko glitosatem bo było trochę ziela i łubin nierówno dojrzał