Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
Sethlinia    0

Studiuję Zootechnikę na Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie, w przyszłym roku będę pisać pierwszą swoją pracę, tj. inżynierską odnośnie żywienia zwierząt hodowlanych, w tym bydła Mięsnego/mlecznego). Temat pracy dotyczyć będzie zastosowania wytłoków (głównie z jabłka, ale innych również w mniejszym stopniu, głównie dla porównania), a nikt inny się nie orientuje lepiej w tym, czym żywi zwierzęta oraz jaki ma to na nie wpływ, jak sam hodowca, więc moje pytanie brzmi: czy mają Państwo może dostęp do informacji odnośnie składów chemiczno-pokarmowych wytłoków (tych, które Państwo wykorzystują u siebie), może procentowego ich udziału w ogólnej dawce pokarmowej, efektów jakie spowodowały tego rodzaju dodatki do paszy...

 

Na pewno jako hodowcy mogą mieć też Państwo kontakt ze Związkiem Hodowców Bydła, gdzie mogą być dostępne podobne dane, np. statystyczne zużycie odpadów owocowych na gospodarstwo, i co najważniejsze: efekty produkcyjne. Czy mają może wpływ na przyrosty (albo nie, to też jest jakaś informacja), czy ich brak/obecność w paszy wpływa np. na lepsze/gorsze trawienie, przeżuwanie, produkcję śliny podczas przeżuwania. 

 

Przeczytałam już na Państwa forum tematy zahaczające o temat wytłoków, jednak niestety, na potrzeby pracy, dane jakich potrzebuję muszą być dużo bardziej precyzyjne, najlepiej oparte - może na badaniach, może na poradach Ośrodków Doradztwa Rolniczego lub po prostu poparte własnymi wynikami produkcyjnymi (czy to przyrosty, czy to mleczność lub jakość mleka)?

 

Innymi słowy, jestem otwarta na każdą możliwą pomoc.

Prosiłabym również ew. Administratora o pomoc "forumową", tzn. jako że moja praca dotyczyłaby różnych gatunków zwierząt, a sekcje "żywienia" są u każdego gatunku oddzielnie (a nie chcę SPAMować na forum tymi samymi postami w wielu miejscach), istnieje jakiś dobry sposób na rozwiązanie tego problemu? Czy jednak umieścić w każdej sekcji podobne treścią pytanie i nie stanowiłoby to przeszkody?

Z góry dziękuję i pozdrawiam :)

 

Joanna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
AlaCapone    4091

Zaczynając studia, o już dawno temu, miałem nieodparte wrażenie, że praca magisterska, czy inżynierska przynajmniej ociera się o pewne badania, doświadczenia , że ma potwierdzenie w rzeczywistości... Myślałem, że praca magisterska jest w jakiś sposób twórcza a nie tylko odtwórcza.

Dziś już takich marzeń nie mam i wiem, że wyniki badań naukowych nie są odkrywcze i nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością lub choćby nie ocierają się o nią a czasami nie są potwierdzone praktyką.

Koleżanko nie bierz tego do siebie, ale osobiście oczekiwałbym po takiej pracy, żeby była ona oparta na wynikach badań przeprowadzonych w 100 gospodarstwach lub choćby 10. Żeby posiadała znamiona naukowości i miała potwierdzenie w rzeczywistości. Żeby po jej przeczytaniu można wyciągnąć odpowiednie wnioski, aby była pomocna hodowcy w ocenie zastosowania lub nie w swoim gospodarstwie.

Nie znoszę mnożenia bytów i powielania niepotwierdzonych informacji. Taka informacja z ODR-u, czy innych ośrodków mogłaby posłużyć jedynie jako porównawcza.

Potem producenci dodatków paszowych będą pisać "głupoty" na opakowaniach swoich produktów, jakoby po zastosowaniu  produktu "x" przyrost wynosi powiedzmy 10%, gdy tymczasem jest to zaledwie 2% i to przy zachowaniu pewnych warunków.

Koleżanko życzę Ci owocnego studiowania i dalszych sukcesów... Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sethlinia    0

I taka odpowiedź mnie niezmiernie, wręcz niebywale cieszy. Bo moim marzeniem jest zrobienie dużych, wiarygodnych i rzetelnych badań, wprowadzających coś nowego, nie przepoczwarzających coś starego. 

 

I doskonale rozumiem Pańską odpowiedź. I każdego, kto też tak uważa, muszę... zasmucić. Niestety wprowadzono ostatnio nakaz (jakkolwiek absurdalny), który mówi, że praca licencjacka-inżynierska (na naszej uczelni, nie wiem jak na innych) musi być... w jakimś stopniu (czyt. cała) odtwórcza. W każdym razie nie doświadczalna.

 

A i tak robię wszystko "źle": skontaktowałam się z bardzo wieloma tłoczniami w Polsce, niestety odpowiedziało zaledwie parę, ale to już coś. Te parę pozwoliło mi na pobranie próbek ich wytłoków, zrobienie analiz, więc to już jest cześć "doświadczalna" (odtwórczą nie można jej nazwać). Ale analiza samych wytłoków to jedno, chodzi o ich zastosowanie.

 

Chciałabym, niezmiernie, przeprowadzać badania, ale jestem po prostu "za mała", nie mam takich znajomości, kontaktów, przeprowadzenie takich badań na skalę całej Polski byłoby piękne, ale wymagałoby zaangażowania o wiele większej ilości osób. Bo z jednej strony można powiedzieć każdemu hodowcy: "niech Pan/Pani dodaje 10% wytłoków z jabłek do swojej paszy i sprawdzi rezultaty...", ale skąd będzie pewność, że każdy hodowca zrobi to tak rzetelnie, jak byśmy tego chcieli? Może doda na oko, może nic nie dodać, a może dodać 10% z dokładnością co do drugiego miejsca po przecinku.. Trzeba by było się cały czas przemieszczać, a i tak pogodzenie pracy i studiów momentami bywa dla mnie ciężkie, a jako że chcę naprawdę coś wyciągnąć z tych studiów - to tym bardziej. Stąd jednoczesne jeżdżenie w różne zakątki Polski wymagałoby kolejnego nakładu czasu. 

Jeżeli tutaj, na tym forum, są hodowcy, którzy chcieliby podzielić się przynajmniej swoimi dotychczasowymi doświadczeniami z wytłokami - jestem na to bardzo otwarta. Potem w ramach pracy magisterskiej, gdzie już owszem musi być poważne doświadczenie, mogłabym postarać się o próbę jego wykonania - pewnie nie na 100, ale może na 10-20 gospodarstwach, przynajmniej w jednym rejonie. I jeśli będę wiedziała, że tych 10-20 hodowców chce poświęcić swój czas jak i (co też może się zdarzyć) efekty produkcyjne (w razie gdyby dodatek wytłoków zaburzył tok produkcji) to mogę obiecać, że takie doświadczenie będzie miało miejsce :) 

 

A póki co muszę bazować na tym, co póki co hodowcy wiedzą i myślą. Możemy (mówię "my", ponieważ jeśli to tutaj znalazłabym zainteresowanych i chętnych do pomocy, to nie byłaby tylko moja praca, ale całej grupy osób) wtedy powiedzieć, że moja praca inżynierska dotyczyłaby tego "co dotychczasowo oznaczały wytłoki, co zmieniły, co mogłyby zmienić", a potem przy magisterce tytuł zmieniłby się przede wszystkim pod jednym kątem "co aktualnie znaczą wytłoki, co zmieniają, co mogą zmienić". Oczywiście, to metaforyczny przykład, tytuł brzmieć musi niestety inaczej, ale starałam się przekazać sens pracy.

 

Proszę mi wierzyć, codziennie piszę/dzwonię do różnych hodowli - niestety niewielu odbiera telefony, albo mam takie szczęście, że gdy dzwonię zootechnik jest zajęty - a na e-maile, nawet bardzo oficjalnie i poprawnie napisane, nie zawsze chcą odpowiedzieć. To samo oczywiście w wypadku tłoczni. Szkoda, że już parę lat temu nie wiedziałam, o czym będę pisać - może już wtedy starałabym się o zawarcie cennych kontaktów. W końcu moja praca nie ma być zyskiem jednostronnym - chciałabym, aby i hodowcy mieli z tego korzyść, możliwie jak największą.

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za powyższą odpowiedź :) Jest głęboko inspirująca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

AlaCapone    4091

Bardzo podoba mi się Pani podejście do tematu, ale mamy taką rzeczywistość, jaką mamy. ;)

Nie do obronienia jest podejście wielu uczelni, jakoby praca licencjacka miałaby być jedynie odtwórcza - ale nie będziemy walczyć z wiatrakami.

Nie mam czasu na jakieś dłuższe wywody, gdyż muszę pracować na przeróżne podatki, utrzymanie urzędników na poziomie gminnym, powiatowym, wojewódzkim a już szczególnie wielką rzeszę doradców premiera, prezydenta nie zapominając o naszych ministrach i rządzie. :D :D :D

Oby tak dalej, życzę powodzenia. :P

Niech ta praca licencjacka, która rodzi się w bólach, przyniosła w przyszłości wiele radości i zadowolenia. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Bartek9191
      Witam panowie. Chciałbym w tym roku zrobić kiszonkę z kukurydzy na obszarze 50 arów dla 5 sztuk bydła trochę mlecznego trochę mięsnego.Kiszonkę będę robić pierwszy raz. Jakieś rady? Co zrobić by były jak najmniejsze straty?Ile mniej więcej będzie mnie to kosztować skoro zasieje mi sąsiad a ja będę sam ciął jednorzędówką?Może wiecie też coś a nawożeniu? Jaka musi być klasa gleby?
    • Przez modrzew
      Witam
      Interesuje mnie czy na 10 szt (2 krowy i 8 byków) jest warto zasiać kukurydzę na kiszonkę? Ile jej zasiać? Czy będzie duża różnica w przyrostach byków? Teraz są karmione sianem i zasuszoną lucerną + śruta i odpady ziemniaków.
      Z góry dziękuję za odpowiedź
    • Przez misiek
      W związku z tym, że coraz częściej jest poruszany temat żywienia bydła NON GMO, a nie ma nigdzie odpowiedniego tematu do dyskusji o takim żywieniu, postanowiłem założyć ten temat. Pierwszą mleczarnią, która wprowadziła zakaz stosowania pasz GMO jest OSM Piątnica. Od 1 kwietnia zakaz wprowadza także Hochland i już krążą wieści, że inne mleczarnie także planują iść w ich ślady.
       
      Jak wiadomo- na produkty NON GMO zawsze będzie popyt, i te produkty zawsze będą w cenie. Interesuje mnie jednak NON GMO od kuchni, czyli zmiana żywienia w gospodarstwach. 
      Jest na rynku śruta sojowa NON GMO (podobno 400-500zł/t droższa od zwykłej) oraz pasze pełnoporcjowe na bazie roślin bez GMO. Ponieważ gotowe pasze pełnoporcjowe zwykle wypadają drożej niż własna mieszanka rzepaku, soi, premiksu i innych dodatków chciałbym Was zapytać: czy jest możliwość w pełni zastąpić śrutę sojową innymi źródłami białka trawionymi w jelicie bez spadku wydajności?
      Co sądzicie np. o zmianie 1kg soi na 2kg DDGS?
    • Przez irzi
      Witam początkiem Stycznia Jelenie i sarny zniszczyły mi 20 bel sianokiszonki, po zgłoszeniu tego na piśmie do koła łowieckiego, na wizji lokalnej stwierdzono że jest bliskość lasy i bele poukładane są jedna na drugiej i odszkodowanie mi się nie należy. Proszę o pomoc czy ktoś już miał taki problem i czy udało się coś uzyskać. 


    • Przez andi10
      Witam. Zaobserwowałem w kale niestrawione resztki ziarniaków kukurydzy. Co mogę zrobi, aby wyeliminować ten problem? Oto moja dawka szt/dzień:
      - 30 kg kiszonki z kukurydzy
      - suche siano do oporu
      - od 2.5 do 4,0 kg pełnoporcjówki 30% białka Vem 920 wedle zasług
      - 150g drożdży
      - 340 g witamin
      Parametry białko 3,6 tłuszcz 4,2 mocznik 160-190
      Proszę o poradę...
×