Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Bystra a co pryskalas. Ja tez juz w domu

kukurydzę pryskałam, a wiecie jakie tanie środki ochrony są jak ktoś ma większą powierzchnię uprawy to krowę musi sprzedać żeby oprysk kupić

Weekendu na wsi to nie na a zwłaszcza u tych co produkcje zwierzęcą prowadzą więc nie ma o czym marzyć że niby w długi weekend się odpocznie :(

Opublikowano

He he racja :-D 10 litrów cherbicydu 5 tys. Fakt ze 32 ha opryskane ale atrazyna bylo duzo dużo taniej. Dzis zamowilem witaminy dla krow na miesiac 4 tys zl. Przy chodowli wszystko zrobilo sie okropnie drogie. Ja pamietam czasy gdy soja byla po 900 zl. A teraz 2400 zgroza

Opublikowano

Też pamiętam czasy kiedy patelnie miału kupowałem za 2,5tyś zł a teraz bulę ponad 7tyś i do tego coraz gorsza jakość :( , a ceny za towar musisz mieć dobre aby sprzedać ;)

Opublikowano (edytowane)

No nie wiem czy kleszcze to taki kit dla miastowych. Ja od zawsze żyje na wsi w okolicy sporo lasu i jezior a ja kleszcze wręcz przyciągam. Nie ma roku żebym kilku a nawet kilkunastu w sezonie nie chwycił.

A ja dla przykładu przez ostatnie lata ani jednego, w lesie sporo bywam bo cięcie drzewa, jagody i moje ukochane grzyby, lasy w większości liściaste i dużo zarośli. Może po prostu szczęście albo nie lubią mojej krwi ;) a żeby kleszcza mieć to nie trzeba być w lesie, najlepszym przykładem moja sąsiadka co z obawy przed kleszczami wogóle się do lasu nie zbliża a co roku musi wyciągać je ze skóry, najlepiej jak miała dwa na głowie a włosy długie i gęste :)

Edytowane przez daremw
Opublikowano

wszędzie można znaleść gdzie jest zielone, dlatego unikanie lasu właściwie tylko trochę minimalizuje ryzyko, więc czy warto unikać lasu? jak dla mnie odpowiedź brzmi: NIE :)

Opublikowano

W lesie jest większe ryzyko złapania kleszcza , dużo przebywam w lasach i przez ostatnie pięć lat nie ugryzł mnie ale na ręce mi wchodziły jak kładłem ręce na trawie

czy mchu ogulnie na ziemi i nie można siadać czy leżeć na trawie do bardzo szybko można kleszcza złapać .

Kleszcze przenoszą fajne choroby bolerioze , zapalenie mózgu , lepiej nie łapcie kleszczy :wacko:

Opublikowano (edytowane)

Boreliozę jeśli już o niej wspominasz. Choroba bardzo groźna, bo szwagierka zmagała się z nią. Lekarz rodzinny połapał się pół roku po zakażeniu i dziewczyna ma zwyrodnienie kręgosłupa w wieku 22 lat. Sezon na kleszcze jest niemal cały rok. W styczniu jak był u mnie przedstawiciel z banku opowiadał, że na sylwestra ze znajomymi pojechali do Białowieży. Pies znajomych złapał wówczas chyba 7 kleszczy i właściciel też coś miał. Mnie jakoś też kleszcze się nie imają, ale często znajduję je na sobie. Mam grupę O Rh- może dlatego. :blink:

Edytowane przez Gość
Gość Profil usunięty
Opublikowano

A ja tam nic zlapać nie mogę... ani kleszczy, ani pcheł, ani chłopaka :D

Opublikowano

A ja tam nic zlapać nie mogę... ani kleszczy, ani pcheł, ani chłopaka :D

Kleszcze to niedługo sezon na jagody, ze dwa dni pozbieraj i jakiś się zlituje :)

Pchły to weż się nie myj z miesiąc i weż do swojego pokoju na kilka dni psa bezpańskiego

Chłopaka to chyba najłatwiej, nie ma co nawet tłumaczyć ;) któryś cię w końcu przygarnie he he jak masz wątpliwości to podaj adres to podjadę iudzielę porad xD

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
    • Przez rafals3001
      Witam czy znajdą się jeszcze fajne ustabilizowane dziewczyny lubiące życie na wsi ciszę spokój gospodarstwo które chciały by zamieszkać na wsi założyć rodzinę? Jeżeli takowe się znajdą zapraszam do pisania w temacie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v