Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

To kolego jak będziesz miec ileś lat już a poczujesz że już nie dajesz rady to trzeba sprzedawać po koleji ziemie i do śmierci żyć pomału sobie z tego. Opcja charytatywna też dobra przynajmniej rodzinka się nie będzie żreć. B)

Opublikowano

To musiałaby być na prawdę sprawdzona fundacja czy dom dziecka. Myślicie, że cały dochód z fundacji zebrany przykładowo z 1% podatku trafia dla potrzebującej osoby? Odpala się takiemu dziecku czy innej potrzebnej sprawie ze 2 % a reszta idzie na utrzymanie całego kierownictwa. Nigdzie nie ma zapisu, że całość ma trafić na ten właśnie cel. Dzisiaj pomyślałem podobnie, co zrobiłbym na starość, gdy zostałbym kawalerem. Przyszedł mi do głowy testament sporządzony w taki sposób, aby gospodarstwo nie mogło zostać rozsprzedane tylko przekazywane w darowiźnie kolejnym następcom. ;)

Opublikowano

Thomas to ci dałem do myślenia he he a swoją drogą to spokojnie by można było już nie pracować, wziąć dopłaty, dzierżawę (800 zł/ha), wyprzedać sprzęt i do końca życia można bez zmartwień żyć, dodatkowo jak by jakimś cudem przybrakowało, to u nas ziemia droga nawet 80 tys, budynki też da się wynająć za parę złotych, ale głupiemu człowiekowi chce się pracować ;) dodatkowo mam parę ha lasu więc na opał też właściwie można nie wydawać i powiedzcie czemu człowiek jeszcze pracuje xD

Opublikowano

Koledzy dziś tak fajnie piszecie że jak by wam sie nie udało i zostaniecie starymi kawalerami (osobiście życze aby udało wam sie kogoś znaleść )

to na starość majątek sprzedacie i przekarzecie na organizacje charytatywne , fajne bajki a rzeczywistość jest inna :D

Jak dożyjecie starości w samotności będziecie powoli wyprzedawać wszystko i będziecie inwestować w %%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%

Opublikowano

Mironeks pisz za siebie,lub nie oceniaj innych przez swój pryzmat. Alkoholu nie lubię i nie piję prawie w ogóle. Alkoholikiem nie jestem i nigdy nie będę tak samo jak nigdy nie będę nałogowym palaczem. Takie mam postanowienie i antywzór do nienaśladowania w domu.

Opublikowano

Co do nieśmiałości facetów - równouprawnienie jest i kobieta ma takie samo prawo/obowiązek podrywać faceta jak facet kobietę. Chciałyście równouprawnienia kobiety to macie i nie gadajcie, że facet nie śmiały tylko same coś zróbcie jeśli "wpadł w oko".

 

Co do dźwigania worków - u mnie wrzucamy z tatem worki z nawozami do szufli, podjeżdżamy do przyczepy i je ściągamy. Po co sobie roboty dodawać i z ziemi na przyczepę wrzucać rękami.

Worki nieraz przyjeżdżają ułożone na palecie - można zrobić jakiś paleciak do ładowacza i całą paletę od razu na przyczepę postawić. Jeśli worki są luzem można skołować/zrobić palety, układać na palety nawozy i ładować ciągnikiem na przyczepę. ;) Szukać rozwiązania każdej sytuacji które wyklucza pracę ręczną, bo kręgosłupy do emerytury nie wytrzymają!

Opublikowano

mi przywożą na paletach zafoliowanych i albo zestawiają hds albo turem bo blisko to ciągnikiem przywożą i przerzucają mi na przyczepę część, kolego Tworkowiak pewnie miałeś styczność z rolpol szepietowo.

ja się w paleciak jeszcze nie zaopatrzyłem ale szkoda zdrowia faktycznie, są lepsze sposoby na jego zniszczenie :D

Opublikowano

Alkocholu nie lubicie i nie pijecie ogólnie , kupionego za własne pieniądze taki nie smakuje dobrze :wacko:

Ale jak ktoś stawia to wszystko piecie wszystko i w każdej ilości z obawy aby nie zwietrzał :D :D :D

Gość Profil usunięty
Opublikowano

Lina a planujesz nastepne spotkania przy kawie z tym tajemniczym panem?

 

Raczej nie.... przynajmniej napewno nie w kierunku czegoś poważnego.

Opublikowano

Alkocholu nie lubicie i nie pijecie ogólnie , kupionego za własne pieniądze taki nie smakuje dobrze :wacko:

Ale jak ktoś stawia to wszystko piecie wszystko i w każdej ilości z obawy aby nie zwietrzał :D :D :D

ni wiem jaki masz problem z alkoholem że tak starasz się dociąć tym którzy nie piją, nie wiem też w jakim towarzystwie się obracasz ale jak masz takie doświadczenia to zmiana otoczenia ("kolegów") by ci nie zaszkodziła.

nie mówię jako niepijący tylko nie rozumiem tych wywodów i tego jaki jest ich cel :blink:

Opublikowano (edytowane)
ni wiem jaki masz problem z alkoholem że tak starasz się dociąć tym którzy nie piją, nie wiem też w jakim towarzystwie się obracasz ale jak masz takie doświadczenia to zmiana otoczenia ("kolegów") by ci nie zaszkodziła.

nie mówię jako niepijący tylko nie rozumiem tych wywodów i tego jaki jest ich cel :blink:

Kolega Mironeks nie ma problemu z alkoholem ,tylko z pieniędzmi na alkohol :D

A tak poważnie w naszym chorym społeczeństwie jest tak ,że ten co nie piję lub pije z umiarem jest potępiany przez tych ,co umiaru nie mają . -_-

Edytowane przez Meg5
Opublikowano

No właśnie ja do ust nie włożyłem ani kropli od początku postu i zamierzam do końca wytrzymać a koledzy na mnie dziwnie patrzą co powiem jak mam wypić kieliszek dwa gdzieś to sie napiję ale nie tak żeby nic nie pamiętać na drugi dzień, po za tym po staję się strasznie kochany :wub: i wszystko mi pasuje wiec wolę nie nadużywać, wole sobie za pieniadze co innego kupić coś fajnego. Po za tym nie widzę sie w roli alkocholika chyba by mnie musieli na cmentarz zanieść po tygodniu bo by mi organizm nawalił na cąłego. Tworkowiak, o właśnie wielki plus ode mnie kobiety chciały równouprawnienia to mają, ale naprawdę chociaż weżcie się uśmiechajcie tak z 30 s żebym załapał o co chodzi a w tedy będę wiedział że niewiasta sie ze mnie nie śmieje :D

Opublikowano

@ Meg nie mam problemu z alkocholem a tym bardziej z pieniędzmi , wole stawiać kolegą bo nie odmawiają . :D

Nie piją nieletni i chorzy a o pozostałych nie pisze bo moge co niektórych mocno obrazić . :unsure:

Opublikowano

Ale jak ktoś nie chce to po co się albo z kogoś śmiać że inny, każdy ma wolną wolę i robi co chce co mu się żywnie podoba a nie tylko podlegać presji innych. B)

Opublikowano

Bylam w stronach meza i widzialam jego kolegow z jego lat. Maz potem mowil, jak sie zenili to dla nich dziewczyny byly wszystkim kumpli wtedy nie znali. teraz po 15latach ich zony maja po 3dzieci i mieszkaja ze swoimi rodzicami, a ich mezowie nie mieszkaja z nimi bo zostaly wyrzucone przez swoje zony i teraz przesiaduja w melinie i pija.

 

Z tego picia to ten chlopak 35letni wyglada jakby byl juz grubo po 40stce tak wygladaja z przepicia.

Opublikowano

Pić nie każdy może , nie pić może każdy! Pić mogą ci, którzy nie lubią. Nie wypiłem jeszcze nawet kropli. Statystyczny Polak przepija w ciągu roku 1000 PLN. Z arytmetyki wychodzi że, od pełnoletności zaoszczędziłem 42000 PLN. Bardziej jednak liczą się zdrowie i powierzchowność wyraźnie odstająca od wieku metrykalnego o jakieś minus dziesięć lat. Ktoś idzie w moje ślady? Zainteresowanym świecę... przykładem.

Opublikowano

a ja lubię sobie czasami wypić, za czyjeś nie pije :) ale nie są to zazwyczaj duże ilości ale piwko dwa od czasu do czasu, lub wino z kobietą jakąś czemu nie :D

jak pijący większe ilości starzeją szybko (jeśli chodzi o wygląd) się to muszę trochę popić więcej bo mam 28 lat a zazwyczaj nikt mi nie daje więcej niż 20-22 :blink: są nawet przypadki że poniżej 20- nie wieem gdzie ci ludzie mają oczy

Opublikowano

Bylam w stronach meza i widzialam jego kolegow z jego lat. Maz potem mowil, jak sie zenili to dla nich dziewczyny byly wszystkim kumpli wtedy nie znali. teraz po 15latach ich zony maja po 3dzieci i mieszkaja ze swoimi rodzicami, a ich mezowie nie mieszkaja z nimi bo zostaly wyrzucone przez swoje zony i teraz przesiaduja w melinie i pija.

 

Z tego picia to ten chlopak 35letni wyglada jakby byl juz grubo po 40stce tak wygladaja z przepicia.

Mają ławeczkę jak w "ranczo" ?? :D

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
    • Przez rafals3001
      Witam czy znajdą się jeszcze fajne ustabilizowane dziewczyny lubiące życie na wsi ciszę spokój gospodarstwo które chciały by zamieszkać na wsi założyć rodzinę? Jeżeli takowe się znajdą zapraszam do pisania w temacie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v