Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Profil usunięty
Opublikowano

Wy tu dzielicie na biedne i bogate ale gdzie widzicie tą granicę między nimi ?

Opublikowano

Wy tu dzielicie na biedne i bogate ale gdzie widzicie tą granicę między nimi ?

 

 

Właściwie to nie rozumiem Twoich dylematów. Sprawa jest prozaiczna. Ta, która ma ojca z dużym areałem ziemi, i zadbanym rentownym gospodarstwem to jest bogata. Jasne, że nie wypracowała tego sama, ............... ale kto na to patrzy.

Opublikowano (edytowane)

Wy tu dzielicie na biedne i bogate ale gdzie widzicie tą granicę między nimi ?

Ja nie widzę żadnej granicy i nigdy jej nie widziałam ...Szanuje ludzi za stan umysłu ,nie za stan konta .

Po prostu ,są ludzie i ludziska,a i różne jest postrzeganie bogactwa u ludzi ...Dla jednych bogactwo , to majątek itp. ,dla innych bogactwo to zdrowie ,mądrość itp. .

Edytowane przez Meg5
Gość Profil usunięty
Opublikowano

Moi drodzy, znacie przysłowie "dzisiaj żyjesz, jutro gnijesz" tyle jest z bogactwa.

Opublikowano

Wy tu dzielicie na biedne i bogate ale gdzie widzicie tą granicę między nimi ?

ja do dzielę ludzi na biednych i bogatych pod względem uczuć na nie kasy bo pieniądze i kobita to rzecz nabyta jak to mawia mój wujek

Opublikowano

Ja nie widzę żadnej granicy i nigdy jej nie widziałam ...Szanuje ludzi za stan umysłu ,nie za stan konta .

Tylko że co raz częściej można spotkać w życiu ludzi którzy patrzą na stan konta albo ilość hektarów ale i też są tacy co nie patrząc

Gość Profil usunięty
Opublikowano (edytowane)
Ta, która ma ojca z dużym areałem ziemi, i zadbanym rentownym gospodarstwem to jest bogata

to jest dowód, że jej ojciec coś ma, a duży areał to ile? 20 ha, 200 ha, może 5 ha pod szkłem?

 

Najpierw piszesz tak:

To jest niestety prawda............ bogaty chłopak nigdy nie zechce biednej dziewczyny, i odwrotnie.

później tak:

 

ale kto na to patrzy.

 

 

Nic nie kumam

Edytowane przez KRISTOFORn
Gość Profil usunięty
Opublikowano

Nigdy bym takiej nie wziął, mogła by być nie wiem jak bogata, a gołym okiem było by widać , że jej na mnie nie zależy, bo to prędzej czy później i tak by się zemściło.

Opublikowano (edytowane)

Nie ważne jak duży areał, ważne że rentowny. O dużym areale wspomniałam, bo teraz jednak gospodarstwa, z których można się utrzymać to jednak gospodarstwa duże, 20 ha i więcej.

 

Ja z tej perspektywy na ludzi nie patrzę, ale wiem, że wiele osób, wiele dziewczyn tak ma. Kasa to podstawa. Możemy nad tym ubolewać, ale taka jest niestety prawda.

 

Jaki jest mój "ideał"? Kocha mnie. Jest mi wierny. Jest pracowity, zaradny, wrażliwy i rycerski :wub: . Taki jest mój ideał, daje mi poczucie bezpieczeństwa i nie jest leserem do pracy. Ma zainteresowania. Może nawet swój świat. Znosi cierpliwie moje wady i ja jego także. Taki jest mój ideał, czy wymieniłam tu bogactwo... nie sądzę.

 

Nawet już taki ideał spotkałam. :wub: :wub: :wub: :wub: :wub: :wub:

Edytowane przez baziula
Opublikowano

Ostatnio włączyłem wieczorem telewizor wyświetlany był film, widziałem kilka scen. Główny Bohater jest maklerem, jego szef miał już tyle pieniędzy, że kupił sobie obraz namalowany przez Vincent`a van Gogha. Oryginał trzymał w sejfie w gabinecie wisiała replika. Owy Makler zakochał się w dziewczynie z prowincji-był tam kilka dni- jednak praca jaką miał nie pozwalała przenieść mu się poza miasto, ona mówiła że nie przeniesie się do miasta bo do niego nie pasuje. W wyniku różnych zdarzeń Główny Bohater otrzymuje propozycję albo odchodzi i dostaje jednorazowo kilka zer na konto(nie powiedziane dokładnie ile) lub stanowisko równorzędne z posadą szefa. Gdy padła propozycja Makler zastanowił się chwilę i wskazując na replikę wiszącą na ścianie zapytał szefa-"Kiedy masz czas oglądać oryginał?" Kolejne sceny pokazują jak odszukał swoją Miłość.

Biorąc pod uwagę wypowiedzi tych, którzy mówią, że od rana do nocy pracują, a w nocy tylko lulu spać-czyli nie mają czasu-lub nie chcą go mieć.

Ty Droga Koleżanko i Drogi Kolego Kiedy masz czas cieszyć się z tego na co pracujesz?

Chciałem napisać te kilka zdań ponieważ temat ten w ostatnim czasie ubogacił się w wypowiedzi dotyczące pieniędzy, majątku, posagu itp.

Pieniądze to nie wszystko! ;)

Gość Profil usunięty
Opublikowano

Baziula, teraz to inaczej brzmi, lepiej, choć wcześniej napisałaś nieco inaczej. To mnie ugryzło ;)

Gość Profil usunięty
Opublikowano
Pieniądze to nie wszystko! ;)

Mądre słowa, znam takich co nie tyle że mają kasę, co udają że ją mają i to już nie są ludzie, a co by było jak naprawdę by je mieli, to wolę nawet nie myśleć.

Opublikowano (edytowane)

to jest dowód, że jej ojciec coś ma, a duży areał to ile? 20 ha, 200 ha, może 5 ha pod szkłem?

 

Najpierw piszesz tak:

 

później tak:

 

 

 

Nic nie kumam

 

 

Ok już tłumaczę. Bogaty chłopak nie zechce biednej dziewczyny i odwrotnie. A nawet jak się tacy pobiorą to uważam, że w większości przypadków nie są szczęśliwi. Ja osobiście na to nie patrzę. Ani też nie mam takiego problemu. JA ubolewam nad tym.

 

 

 

AAAAAAAA no to cieszę się, że doszliśmy do ładu.

Edytowane przez baziula
Gość Profil usunięty
Opublikowano

Jak celem małżeństwa była poprawa statusu majątkowego to dla miłości do drugiej osoby miejsca nie było. Wychodzi na to, że pojmowanie miłości jest niezwykle dowolnie rozumianym terminem.

Gość Profil usunięty
Opublikowano

Popieram Kolegę Moderatora, :) pojmowanie miłości i dodał bym jeszcze - pojmowanie małżeństwa.

Opublikowano

Ja jak bym się zakochał w dziewczynie i chciał bym się ożenić to żenił bym się z dziewczyną a nie z jej polem, posagiem, czy pieniędzmi, bo pieniądze to dziś są a jutro może ich nie być. Jak pokocha cię takim jakim jesteś to będzie z tobą i na dobre i na złe a zwłaszcza na to złe. Nieraz widzę jak chłopaki szastają kasą na zabawie czy gdzieś a laski tylko piszczą na widok zielonego jagiełly, nie twierdzę że wszystkie takie są ale większość taka jest.

Gość Profil usunięty
Opublikowano
. Nieraz widzę jak chłopaki szastają kasą na zabawie czy gdzieś a laski tylko piszczą na widok zielonego jagiełly, nie twierdzę że wszystkie takie są ale większość taka jest.

I to są te, co trafiają na kretynów. :P

Gość Profil usunięty
Opublikowano

Nie ważne jak duży areał, ważne że rentowny. O dużym areale wspomniałam, bo teraz jednak gospodarstwa, z których można się utrzymać to jednak gospodarstwa duże, 20 ha i więcej.

 

Ja z tej perspektywy na ludzi nie patrzę, ale wiem, że wiele osób, wiele dziewczyn tak ma. Kasa to podstawa. Możemy nad tym ubolewać, ale taka jest niestety prawda.

 

Jaki jest mój "ideał"? Kocha mnie. Jest mi wierny. Jest pracowity, zaradny, wrażliwy i rycerski :wub: . Taki jest mój ideał, daje mi poczucie bezpieczeństwa i nie jest leserem do pracy. Ma zainteresowania. Może nawet swój świat. Znosi cierpliwie moje wady i ja jego także. Taki jest mój ideał, czy wymieniłam tu bogactwo... nie sądzę.

 

Nawet już taki ideał spotkałam. :wub: :wub: :wub: :wub: :wub: :wub:

Chyba się domyślam kto to jest, raczej rzadko się mylę, choć nie powiem że wcale. :P :D

Opublikowano

Kasa, bogactwo to nie wszystko.

 

Wujostwo każdą kwotę jaką posiadali przeznaczali na remont domu, na odpicowanie tego domu. W momencie, w którym skończyli ciocia zmarła. I tyle się nacieszyli odpicowanym domkiem.... sobą...

Opublikowano

prosto rzecz ujmując masz kolego przej....ne heheheh

eeeeeeeee może damy radę :rolleyes:

 

Mam kolegę ......mówimy na niego urbanek , bo ma duże uszy :P , rok temu poznał dziewczyne , bardzo biedna mieszka z matką w bardzo ubogim domu na wsi.

Przeprowadziła się do niego by uciec z swojego biednego domu.

Morał taki że robi wszystko dla niego , co jej każą to robi.

Ojciec i on pomiatają nią jak sz...ą , ta dziewczyna nawet jak jej każą to wyrzuca obornik , a oni obaj siedzą i piwko pija sobie.

Dziewczyna nie ma za grosz honoru i ambicji.....no ale co tam.Ważne że ma za męża bogatego. :D

a że już garbata od roboty to co tam :rolleyes:

 

Dlatego tutaj jest prosty przykład jak dziewczyna z biedy jest wierna i pracowita.

Opublikowano (edytowane)

Wspólna praca ,dorabianie się ,cieszenie się z każdego wspólnie osiągniętego celu (marzenia ), też jest cieszeniem się sobą . W życiu nie tylko patrzymy sobie w oczy , ale i idziemy ''łeb w łeb '' , walcząc z trudami życia ...Mój mąż często sobie żartuje słowami , które usłyszał w jednym ze skeczów ''do przodu,cały czas do przodu '' . :P Wiadomo ,żeby się tylko nie zatracić w tym dorabianiem i tylko dorabianiem . ;) Ale serce rośnie, dusza śpiewa ,jak ta nasza egzystencja coś znaczy ,coś się dzieje ,coś jest ...Ja osobiście lubię, jak jest jakiś cel do zrealizowania ,bo to nadaje mi sens życia. ;)

Edytowane przez Meg5
Opublikowano

prosto rzecz ujmując masz kolego przej....ne heheheh

eeeeeeeee może damy radę :rolleyes:

 

Mam kolegę ......mówimy na niego urbanek , bo ma duże uszy :P , rok temu poznał dziewczyne , bardzo biedna mieszka z matką w bardzo ubogim domu na wsi.

Przeprowadziła się do niego by uciec z swojego biednego domu.

Morał taki że robi wszystko dla niego , co jej każą to robi.

Ojciec i on pomiatają nią jak sz...ą , ta dziewczyna nawet jak jej każą to wyrzuca obornik , a oni obaj siedzą i piwko pija sobie.

Dziewczyna nie ma za grosz honoru i ambicji.....no ale co tam.Ważne że ma za męża bogatego. :D

a że już garbata od roboty to co tam :rolleyes:

 

Dlatego tutaj jest prosty przykład jak dziewczyna z biedy jest wierna i pracowita.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
    • Przez rafals3001
      Witam czy znajdą się jeszcze fajne ustabilizowane dziewczyny lubiące życie na wsi ciszę spokój gospodarstwo które chciały by zamieszkać na wsi założyć rodzinę? Jeżeli takowe się znajdą zapraszam do pisania w temacie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v