Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Tu teraz chyba mnie obrażono.... Już kwestie wiekowe były poruszane... Ale nie sztuka być starym tylko doświadczonym...

 

Nie wiem czy zauważyliście ale jak są spięcia to ostatnimi czasy tylko z jednym i tym samym użytkownikiem...

Opublikowano

Czemu pół dnia tu pisałam i nikt nie szukał problemu i było miło a jak pojawił się ktoś z wczorajszego towarzystwa to od razu odchodzi mnie chęć by się udzielać?

Opublikowano (edytowane)

A ja właśnie bronie swojego autorytetu... I naprawde tyle lat przeglądam to forum i nikt jeszcze aż tak się nie wywyższał (a widać że nie słusznie) poucza innych a sam mało wie na dany temat....

Edytowane przez gwarancyjny
Opublikowano

Panowie czy w Waszych wsiach kobieta na traktorze to atrakcja? "Moi" już się przyzwyczaili, że koszę, prasuję, orzę, chociaż pierwszy rok wzbudzało to duże zaciekawienie. Jedno co zauważyłam, to to, że kobiety pochodzące ze wsi nie garną się do pracy na maszynach - ostatni sąsiadce pokazywałam jak odpalić ciągnik, bo miała tylko podjeżdżać na polu z przyczepą. Sama pochodzę z małego miasta, "gospodarzę" od kilku lat i widzę, że miejscowe kobiety to zrobią mężowi śniadanie, w samochód i do miasta - na ploty, zakupy, potem obiad, coś pogrzebać w ogródku, jajka pozbierać, a na hasło sianokosy to tylko kurz po nich zostaje ;) . Dla mnie to dziwne - w końcu gospodarstwo to wspólny interes/firma, więc powinno się wspólnie pracować. ja mam inną sytuację - mąż ma własną firmę i w sezonie ciągle w trasie, więc raczej dziwne by było, żebym siedziała w domu malowała pazurki, a siano na polu mokło.

 

 

Muszę przyznać koleżance rację. U mnie na wsi to tylko ja jedyna pracuję na gospodarce z maszynami i to od najmłodszych lat, zaczynając od podjeżdżania przy żniwach a dzisiaj kończąc nawet na koszeniu kukurydzy. Powiem szczerze że cały czas pomagam tacie, nie tylko przy orce ale także przy naprawach maszyn. Moi sąsiedzi także przyzwyczaili się, że pracuje w polu na równi z mężczyznami a nawet proszą o pomoc :) :)

Opublikowano

A to, że Ty masz konszachty z Moderatorem to jakoś mało istotne a ja nie wracam do kłótni, tylko do Twojej cielnej kozy i że podobno się tak znasz na rolnictwie. Żarty żartami ale to już zabawne nie jest i widzę że koleżanka ma inną definicję żartów...

Kolego coś dla Ciebie .Pozdrawiam :P

http://www.youtube.com/watch?v=esRdvo4NjEo

Opublikowano

W moich okolicach to jest nie spotykany widok ale mi się wydaje ze to zależy od gospodarstwa jak miała bys rodzeństwo płci męskiej to nie jestem pewny czy pracowała bys na maszynach a tak ojciec syna się nie doczekał to ciebie nauczył:-)

Mi to nie przeszkadza mam Koleżankę która też wszystkimi maszynami operuje ostatnio to mi jeszcze tłumaczyła jak operować ładowarka:-) Ale mysle ze nauczyła się ponieważ w domu ma same siostry i wszystkie pracują razem z rodzicami:-)

Opublikowano

Moi rodzice zawsze się śmieją, że podczas porodu lekarz obciął mi nie to co potrzeba :D Tak na poważnie, ciesze się z tego że ojciec nauczył mnie wszystkiego bo nie wiem gdzie mnie los rzuci w przyszłości a tak to mam już pewne doświadczenie :) :)

Opublikowano

To chyba nie chodzi że nie ma się brata. Bo my z siostrą mamy brata i wszyscy trzej pomagamy. Moim zdaniem tu chodzi o to że od małego żyło się już tym życiem...pomagało się przy cielakach jeździło się w pole...

Opublikowano

Moi rodzice zawsze się śmieją, że podczas porodu lekarz obciął mi nie to co potrzeba :D Tak na poważnie, ciesze się z tego że ojciec nauczył mnie wszystkiego bo nie wiem gdzie mnie los rzuci w przyszłości a tak to mam już pewne doświadczenie :) :)

tak mi coś się wydaje że jesteś spełnieniem marzeń nie jednego rolnika :) ale ma ktoś farta lub będzie miał ;)
Opublikowano

Ja sądzę, że to czy ma się braci ma duże znaczenie, bo mi nigdy nie pozwalali jeździć ciągnikami :(

Do tej pory nie umiem zbyt dobrze jeździć

I ogólnie u mnie w domu kobiety mało umieją robić w polu, ale za to przy zwierzętach umiem robić wszystko i praca fizyczna nie jest mi obca :)

Opublikowano

Widzę, że władza jest niezłym afrodyzjakiem... wszystkie nowe forumowniczki rzuciły się na moderatorów i na pozostałych już pewnie nie spojrzą... a szkoda :(

Nie wszystkie :rolleyes:

Opublikowano

Ja sądzę, że to czy ma się braci ma duże znaczenie, bo mi nigdy nie pozwalali jeździć ciągnikami :(

Do tej pory nie umiem zbyt dobrze jeździć

I ogólnie u mnie w domu kobiety mało umieją robić w polu, ale za to przy zwierzętach umiem robić wszystko i praca fizyczna nie jest mi obca :)

 

 

Ja mam pomysł. Jak nie będzie nikogo w domu to weź sobie pojeździj ciągnikami i poprzestawiaj je miejscami.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
    • Przez rafals3001
      Witam czy znajdą się jeszcze fajne ustabilizowane dziewczyny lubiące życie na wsi ciszę spokój gospodarstwo które chciały by zamieszkać na wsi założyć rodzinę? Jeżeli takowe się znajdą zapraszam do pisania w temacie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v