Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Walisz wprost. Ze chcesz nr do niej bo chcesz Jà zaprosic na kawe,

 

A co do dziewczyny ktora wie ze jestes rolnikiem i niechce byc z takim to daj sobie spokoj. Po co cos na sile.

 

 

Co do tanca to chlopak powinien umiec przynajmniej proste kroki.

 

 

Panowie a jak Wam wyszly lowy po wczorajszych na imprezach dyskotekach festynach itp??

 

powiem, że łowy się nawet udały :D

Opublikowano (edytowane)

bananko pochasało by sie nam jeszcze co?? milo po wspominac...albo zamienic slubna na chwile z inna

 

Wiesz jak mam czas i ochote to jade poszales na zabawe, a jade ponad 60km w jedna strone.

 

Czy ja bym miala zmienic??? Nie, bo przez 7lat docieralismy sie no i dotarlismy sie. Byly wzloty i upadki, smiech i placz. no i jak sam wiesz zycie to nie bajka.

 

 

@lukas pochwal sie na jakim etapie jestes bo wczorajszych lotach (zabawie) ??

Edytowane przez banan575
Opublikowano

Kawa najlepsza jest jeszcze inna prawdziwa kawa naparstek powiedzmy 25 ml i pół dnia oczy na wierzch wychodzą. A zwyczajną kawa jest dobra tylko trzeba kupić kawę w ziarnach i młynkiem zmielić i zaparzyć tylko uważać nie kupić przypadkiem kolumbijskich ziaren bo są niedobre.

Opublikowano

Zeby dobrej kawy sie napic to trzeba i zaplacic. Nie kazdego stac zeby drogo placic za kawe. kupuje sie takie na jakie kogos stac.

 

@jonkisz tak jak piszesz w ziarenkach, zmielona w mynku i zaparzona, ale to jest drogo.

 

 

Co do kawy to nie kazdy trafic w gust. Bo kazdy w domu robi dla siebie po swojemu.

 

A w gosciach sie pije i sie je to co podaja, Nikt nikogo nie zmusza tylko kazdy sam sie czestuje.

 

Ktos kto nie lubi kawy to mozna mu zaserwowac herbate.

 

 

To tak jak z wodka, kazdy ma swoj gust, a w gosciach sie pije jaka jest, wazne zeby byla zmrozona.

Opublikowano

Wiesz jak mam czas i ochote to jade poszales na zabawe, a jade ponad 60km w jedna strone.

 

ja ostatnie bodajże sześć imprez po 50km w jedna jeżdżę, korci mnie wyskoczyć do fajnego klubu oddalonego o 80km ale nie mam z kim sie wybrac :P

Opublikowano (edytowane)

50 to tez kawalek, no 80 to juz spory.

 

Wlasnie skad ja to znam?? Pojechalby tylko nie ma z kim.

 

Ja te 60 jade tylko ze ja mam z kim, czasami jedzie siostra i jakas kolezanka., my jedziemy tylko potanczyc, moj czasami tam spotka swoich kolegow no to tam cos lyknie.

 

Ale glownym celem jes taniec.

 

Jak bylismy na piana party to moj w garniturze w tej pianie szalal.

 

Zawsze jezdzimy tylko wtedy jak ma grac zespol THE BROX w naszych regionach (podkarpackie i lubelskie ) jest popularny ten zespol.

 

http://www.thebrox.com/

 

 

 

Znalam przypadek jak chlopak z kolegami z Rzeszowa do Warszawy pojechal na impreze, a wyjechali o godz 22.

Edytowane przez banan575
Opublikowano

co niechcą ,ja mam narzeczoną choc mieszka na wsi ale niema gosp.ma mgr z ekonomi i pracuje ,własnie konczy tech weterynaryjne ,zrobiła kurs inseminacji a za 2 tygodnie sie z nia zenie.ze swego doswiadczenia wiem za niewarto zawracac sobie głowy laskami z wiekszych gospodarstw, bo niewiadomo za kogo sie maja .szukajcie dziewczyn kture szanuja wasza prace .a jesli chca pracowac to niech pracuja no chyba ze szukacie woła roboczego.pozd

Opublikowano (edytowane)

Pare lat temu mialam chec jechac do Plonska do kolezanki, a potem wracajac uderzyc do Plocka tam gdzie ma gospodarstwo Jedrus. :D

 

 

I udac zdesperowana ze malo paliwa i pozyczyc (ciekawe czy by pozyczyl) od Jedrusia 100zl na paliwo. Ja bym mu oddala te pieniadze, ale tu niechodzilo by o kase tylko zeby zapoczatkowac znajomosc. :D

 

 

@Hattori nie tylko z wiekszych gospodarstw, dziewczyny co maja kasiastych rodzicow to maja wielki mniemanie o sobie.

 

 

Znam kolego co jego ojciec ma stacje paliw, i on jakis taki normalny i zyciowy, a jago siostra rozbija sie tylko nowymi autami.

Edytowane przez banan575
Opublikowano

Pare lat temu mialam chec jechac do Plonska do kolezanki, a potem wracajac uderzyc do Plocka tam gdzie ma gospodarstwo Jedrus. :D

 

 

 

Plonsk, a po drodze plock? to wychodzi na to ze z moich okolic jestes gdzies? ;)

Opublikowano

Krisma, czy ty czujesz jak rymujesz ?

 

Takie pytanie mam do bardziej doświadczonych kolegów. Mimo mojego wieku, martwię się, że żadna dziewczyna nie będzie chciała na poważnie związać się z mężczyzną pracującym na roli, bo jak pewnie sami wiecie, stereotyp rolnika, to śmierdzący, podpity facet, w ugnojonych gumowcach i widłami w ręku. Więc tutaj nasuwa się myśl, jak "podejść" dziewczynę, którą dopiero co poznałem, i załóżmy nie wiem, że jestem rolnikiem, aby dała swój numer telefonu, i się spotkała, a jak zagadać, lub zaprosić gdzieś na wspólny spacer itd. dziewczynę, która wie, że jesteś rolnikiem, a ona po prostu nie chce być z kimś takim?

 

 

Jak podejść?

 

Widłami;-)

 

 

 

Jak podejść?

 

Widłami;-)

 

 

Albo pogadaj z nią o aktualnych cenach płodów rolnych

Opublikowano

tak własnie przy kawie jak nie ma za bardzo o czym to pogadaj z nią o aktualnych cenach płodów i surowców np ile trzeba dać za przyczepe obornika, po ile w rejonie stoi roboczogodzina przy pracach związanych z ręcznym usuwaniem obornika , itp

 

żeby zrobić klimacik to puść jej nute :

Opublikowano

Plonsk, a po drodze plock? to wychodzi na to ze z moich okolic jestes gdzies? ;)

 

@Marcin. Nie ja jestem z podkarpackiego okolice Mielca.

 

A jadac do domu to tylko zjechalabym z trasy te 50km. :rolleyes:

 

 

 

A Wy dalej to samo widly obornik itp. :ph34r:

Opublikowano

Przeczytałam co tu się działo pod moją nieobecność i złapałam się za głowę. Podejrzewacie mnie nie wiadomo o co, a ja w piątek i sobotę siedziałam w truskawkach, a wczoraj z kolei miałam gości i trochę innych zaległości.

Swoją drogą to czasami mam wrażenie, że żyję w jakiejś innej rzeczywistości w której wszyscy sobie grillują, spacerują i takie tam, a ja nawet nie mam czasu o tym pomyśleć.

Widzę, że niektórzy po weekendzie zadowoleni, bo "łowy" im się udały?:)

Opublikowano (edytowane)

Swoją drogą to czasami mam wrażenie, że żyję w jakiejś innej rzeczywistości w której wszyscy sobie grillują, spacerują i takie tam, a ja nawet nie mam czasu o tym pomyśleć.

 

 

No wiesz tak to jest. Jak sie znajdzie drugo polowke, przyjdzie dziecko, to wtedy jest inna rzeczywistos, to sa realia, i wtedy chlop ma zapierniczac. :D

Edytowane przez banan575
Opublikowano

Fakt, Ty też jesteś niczego sobie :)

 

no dokładnie święto , niedziela w poniedziałek takie rzeczy to tylko na AF :)

 

ktoś tam mądrze pisał, że nie szukaj na męża pasjonaty , pasjonatem to może być Twój pracownik, poźniej za wysoką cenę się tego wszystkiego płaci ....

 

Teresa powinna wygrać ten casting w nucie :)

 

umiem już koszule prasować :)

umiem bardzo dobrze gotować :)

Opublikowano

Po raz kolejny spieszę wyjaśnić, że na AF, na tym wątku szukam może i towarzysza życia, ale nie za wszelką cenę zatem mam nadzieję, że Wasze rady jak ta wyżej Variotty są raczej żartobliwe, bo mam nadzieję, że nikt nie myśli o mnie, że szukam męża - parobka. A zresztą wszystko jedno w sumie co tam sobie o mnie myślicie, tylko dla kogoś to zawsze przykre, że inni mają go za idiotę, czy też idiotkę.

Opublikowano (edytowane)

No moj tak gotuje, ze nawet u swoich tesciow czasami obiad gotuje dla wszystkich. :D

 

Co do dziewczyn, to jak pisalam mam pasjonatke co nawet obiadu nie potrafi ugotowac. :rolleyes:

 

 

Niebieska ja Ci powiem tak. Ja czytam ta telenowele, i z tej telenoweli mozesz sie czegos nauczyc.

 

 

Tak i ja sie czegos ucze, zeby bledow nie popelniac.

Edytowane przez banan575
Opublikowano

Ludzie ą jacy są wiekszość jest fałszywa tu słodko a potem sierkiera w plecy ... gadam z wszystkimi z mojej okolicy ale prawdziwych przyjaciól mam może z 4 ;)

 

a co ludzie myślą najmniej mnie obchodzi dosłownie ;p

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
    • Przez rafals3001
      Witam czy znajdą się jeszcze fajne ustabilizowane dziewczyny lubiące życie na wsi ciszę spokój gospodarstwo które chciały by zamieszkać na wsi założyć rodzinę? Jeżeli takowe się znajdą zapraszam do pisania w temacie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v