Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zlapani ugotowani a po slubie to takie warunki ci postawi ze ci sie wszystkiego odechce,wspolnota i wg , o byle co raban ,TRZEZWA GLOWA NA KARKU TO PODSTAWA !

Opublikowano

Kurde teraz piszecie o wpadkach a ja powiem wystarczy dziewczynę trochę poznać a można wpadać. Trzeba się nie dać bo dziewczyna wejdzie na głowę no chyba że jest chłop dętka od roweru.

Opublikowano

Złapanie na dzieciaka to najstarszy na świecie sposób złapania chłopa. Tym bardziej dziwny, że znam dziewczyny, które raczej ze swoimi chłopakami nie odmawiały różańca, ale dziwnym trafem "wpadały" dopiero jak zauważały, że chłopina nie ma chęci się żenić albo koleżanki wychodzą za mąż, a ona jeszcze nie. Nie ma nic bardziej prymitywnego od takiego "łapania" i współczuję facetom, którzy na takie trafili, a teraz muszą robić na paniusię i dziecko. Niestety nadal wiele jest takich dla których posiadanie pieniędzy to równa się bogaty chłop, a nie własna praca.

Opublikowano

niebieskooka nawet jak masz to weź nie sprowadzaj tu swoich koleżanek bo pewnie żadna z nich Ci do piet nie dorasta :) taka kobieta to złoto , a Twoje oczy są pewnie jak błękit nieba :)

Opublikowano

a ile jest dziewczyn co szukają sponsora?? nie wiem jak w waszych stronach ale u mnie do sporo... nie liczą się z tym ze człowiek haruje jak wół żeby się czegoś dorobić... nie zdają sobie wogóle sprawy z ciężkiej

pracy..

Opublikowano (edytowane)

Ja myślę, że takie, które szukają jelenia omijacie szerokim łukiem, taką mam nadzieję :)

Variotta, dziękuję, nie wiem czy jak błękit nieba, ale to dość intensywny kolor:)

Edytowane przez Niebieskooka
Opublikowano (edytowane)

wżenić się w gospodarstwo wraz z załącznikiem to chyba nie jest grzech co nie , "załącznik" to własny posag , gorzej jak sie trafi na golo i wesolo co myslicie o tym :)

 

Też tak myśle a sprzętu tyle że ze trzy tiry musiałby zajechać tyle się tego nazbierało. Ale to już ostatni rok mojego gospodarowania. Ileż można dokładać do interesu. Po zbiorach sprzedaję cały majdan i trzeba zająć sie czymś innym. Swojej ziemi nie posiadam a gospodarowanie i narabianie na innych- z tego już wyrosłem (no może nie dosłownie bo ledwo to 165cm)

Edytowane przez lemysz1
Opublikowano

kolego lemysz1 a masz jakieś siedlisko ,zaplecze gdzie by te maszyny trzymać,bo rozumie dbasz o nie i ze nie pod chmurka, czym chcesz sie zajmować praca w miescie?

Opublikowano

 

Co by nie mówić większość facetów własnie tak ocenia kobiety :P

 

 

A później płacz i zgrzytanie zębów.

 

 

Lemysz1- a nie kombinowałeś żeby wziąć gdzieć całe gospodarstwo w dzierżawę? Albo- jeśli się na tym znasz- prowadzić dla kogoś produkcję po prostu za kasę czy odpowiedni procent zysku? Nie ma takich wiele, ale są- nieraz ludzie nie mają komu tego zostawić, nieraz nie mają siły ani chętnego następcy, nieraz życie się ułoży komuś tak że nie chce/ nie może prowadzić dalej gospodarstwa... Z tego co piszesz jesteś dość mobilny, w skali kraju nie znajdziesz czegoś dla siebie?

 

 

ps ale chłopcy słodzą Niebieskookiej :D :D :D

Ja słyszałem że dziewczyny tak średnio to lubią ;)

Opublikowano

mój tata nauczyl moją mamę przydatnej czynnosci jaką jest spawanie wiecie tak na wszelki wypadek, nie spawa przeciez zawodowo czy cos ale umiejetnosci nigdy za wiele, i nie powiem bo pare razy sie przydalo :) ale to jak jeszcze bylem maly bobi i nie wiele kumalem o swiecie i ja też moją przyszłą panią mam zamiar nauczyc spawać różnymi metodami , też tak na wszelki wypadek i nauczyc kilku podstawowych czynnosci napraw warsztatowych ,czy chce czy nie to bedzie sie musiala tego nauczyc, w zyciu nigdy nie wiadomo co sie trafi gdyby cos sie stalo lub przybraklo gospodarza, to żeby sama bidula zas nie zostala na placu boju z popsutą maszyną i liczyc na łaskę ,nie łaskę wrednego sąsiada, mam swiadomość ze do obowiązków kobiety taki zakres zwyczajowo nie nalezy, ale no ja nauczylem się gotować to i ona sie nauczy spawać :)

co wg was powinna umiec kobieta, czym sie cechować ?? , mamy zreszta przeciez równouprawnienie:)

Opublikowano (edytowane)

Variotta na coś się szykuje, bo zmienił zdjęcie na awatarze ofensywa na Mazowsze może czy na razie zdobywasz przy czułek. Ja tam dziękuje za naukę spawania jak ojca ostatnio walną prąd ze spawarki a ona jest bardzo dobra daje potężny prąd to powiedziałem że jak będzie trzeba to sam się nauczę.(na szczescie tacie nic nie było-trochę się zapomniał)

Edytowane przez jonkszi
Opublikowano

kultura musi byc to i avatar trzeba bylo sobie nowy lajsąć :) nie tak predko kolego na mazowsze to trzeba pierw kulturalnie wyslać CV a nie tak ni z gruchy ni pietruchy :)

:) z historii wiemy że nie za 1szym razem przecież Mount Everest został zdobyty :)

tez mialem nieraz przyjemność poczuc efekt dretwej ręki szczerze to nie polecam:) metalowej mufy z przebiciem tez nie polecam się tykać :)

Opublikowano

Złapanie na dzieciaka to najstarszy na świecie sposób złapania chłopa. Tym bardziej dziwny, że znam dziewczyny, które raczej ze swoimi chłopakami nie odmawiały różańca, ale dziwnym trafem "wpadały" dopiero jak zauważały, że chłopina nie ma chęci się żenić albo koleżanki wychodzą za mąż, a ona jeszcze nie. Nie ma nic bardziej prymitywnego od takiego "łapania" i współczuję facetom, którzy na takie trafili, a teraz muszą robić na paniusię i dziecko. Niestety nadal wiele jest takich dla których posiadanie pieniędzy to równa się bogaty chłop, a nie własna praca.

 

@Niebieskooka powiem Ci, że mój kolega został tak ,, złapany'. Chciał iść na studia a tu nic z tego. Teraz musi na żonę i dziecko zarabiać.

Opublikowano

w mojej okolicy jest tak ze rodzice nie dali sie dziewczynie spotykać z gościem bo kryminalista i wesela żadnego nie dadzą zrobić i wymyślili ze sobie "wpadną" i muszą zrobić wesele :D

Opublikowano (edytowane)

A już to wesele było czy nie bo zawsze mogą córkę z domy wyje??ć. I wtedy wesela nie muszą robic. Ja bym tak zrobił i wtedy dostała by nauczkę że jak z kryminalista chcę to ja nie chcę mieć nic wspólnego.

Edytowane przez jonkszi
Opublikowano

@Niebieskooka powiem Ci, że mój kolega został tak ,, złapany'. Chciał iść na studia a tu nic z tego. Teraz musi na żonę i dziecko zarabiać.

Złapany ? Hmm, a to kolega nie wiedziała skąd się dzieci biorą ? Dajcie już spokój z pisaniem tych bredni ,że kobiety takie złe i wyrachowane ,bo do tanga trzeba dwojga ... Już nie róbcie z siebie ofiary losu panowie ... :huh:

Opublikowano

równie dobrze córcia może sobie nawiac z domqu do wybranka i nie musza pozorowac wpadki i pisac na sile życiowego scenariusza, niech pomieszkaja ze soba rok ,dwa i zobacza co i jak i wtedy wpadywać sobie do bólu

Gość Profil usunięty
Opublikowano

Na kogoś trzeba zwalić, jak końcówka rozpylacza źle ustawiona i "leje" :P

Opublikowano

tak sie składa ze to moja kumpela tak sie zakochała dziewczyna ze nic tylko che za niego wyjsc ale nie ma kasy to mowi rodzica ze chce wesele- oni mowie ze absolutnie - to ona mówi ze i tak zrobią i tak zrobią :) zakochała sie ale wszyscy mówią ze będzie tego żałować... wesele za tydzień :)

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
    • Przez rafals3001
      Witam czy znajdą się jeszcze fajne ustabilizowane dziewczyny lubiące życie na wsi ciszę spokój gospodarstwo które chciały by zamieszkać na wsi założyć rodzinę? Jeżeli takowe się znajdą zapraszam do pisania w temacie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v