Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Profil usunięty
Opublikowano
spie na hamaku :D bez pszescieradła

 

A mrówki powiedzą - jaki dzisiaj ciepły deszczyk pada. :P

Gość Profil usunięty
Opublikowano

Zestresowaliście biednego chłopaka ,i poszedł sie uziuziać :D

To ja tez idę :P

Gość Profil usunięty
Opublikowano

jestem odporna na stres :D ale na sen juz nie :P

Kołysankę poproszę :lol:

Opublikowano

@spokokoko jak tak czytam tą dyskusję to zaczęłam się zastanawiać, jak musiała (albo musiały) Cię zranić kobieta (albo kobiety), że wyrażasz się w taki sposób o nich... Twoje podejście jest naprawdę straszne... Z takim podejściem, to Ty na pewno zostaniesz starym kawalerem.

Gość Profil usunięty
Opublikowano

No jak na stałe tam mieszkają, to mogły im się mózgi już z lasować i dlatego głoszą takie teorie. :P

Gość Profil usunięty
Opublikowano

@spokokoko podejście dziewczyn jest straszne,a Twoję wręcz tragiczne ,spychasz wszystkie do jednej beczki,bo myslisz ze kazda jest taka sama.Wez przestań,chyba sen ,rachunek sumienia,nic Ci nie dał do myslenia.Mówisz ze z Ciebie wrak,ale jakaś ta karoseria jest,co mysli,tylko z logiką trochę ma problem :D

Gość Profil usunięty
Opublikowano

@bezeta10 czas nie goi ran,tylko przyzwyczaja do bólu.... ;)

Opublikowano

No co za człowiek. Trzeba mieś cele, marzenia i do nich dążyć.I cieszyć sie tym co sie już ma a nie tragizować nad tym czego nie ma. Miałem kilka dziewczyn (mimo że jestem parszywym bydlakiem) i każda z nich mnie zraniła ale chcialem być szczęśliwy i znalazłem sobie mnóstwo zajęc by nie mysleć o tym (pakowanie, sztuki walki taniec aj :) ) i czułem sie szczęśliwy a dziewczyna po niedługim czasie sama sie znalazła i to dużo dużo lepsza od poprzednich (normalnie najcudowniejsza na świecie).

Dziewczyny zauważyłem że właśnie lecą na facetów szczęśliwych którzy wiedzą co chcą a nie na takich co cały czas rozpaczają i marudzą. I troche na karoryfer na brzuchu :P i salse:P

Gość Profil usunięty
Opublikowano
Przestańcie sie czepiać chłopaka czas leczy rany

Zgadzam się z Tobą - tylko jak się pod goją, to nie ma co ich rozdrapywać że swędzą, bo raz że nigdy się nie zagoją, a do tego może wedrzeć się infekcja całego organizmu. ;)

Opublikowano (edytowane)

@silva, dobrze mówisz :) jak nie ma dla kogo, to trzeba po coś żyć :) ja mam zawsze po co żyć bo codziennie robię to co lubię najbardziej :) a i na siłę nie ma sensu się pchać tam gdzie nas nie chcą... aby nie wyjść na idiotę... ;)

A pro po tańca, moim marzeniem jest nauczyć się tańczyć tak : http://youtu.be/2rq3j2jGKec Ale niestety w Olsztynie i okolicach nie uczą tak tańczyć :/

Edytowane przez FINN
Opublikowano

O Baciata :)

A tu masz ich pierwszy raz wykonany taniec ten na kongresie:

 

I właśnie po nim zacząłem uczyć sie bachaty :P

Poszukaj szkoły z typowo latynoskimi tańcami, gdzie tańczą salse, kizombe, bachate zumbe

Opublikowano

Wiem że to bachata, już od przeszło pół roku mi się podoba ;) i od kiedy zobaczyłem ten film to powiedziałem sobie, że to jest cos dla mnie...;) już jednego kroku się nauczyłem ;)a w zimę będę miał więcej czasu to na pewno coś wykombinuje , w Ol są szkoły tańca to pojadę i po pytam... czy nie mają miejsca dla zbłąkanego tancerza...;) bo wiadomo, że we dwoje było by lepiej... ;)

Gość Profil usunięty
Opublikowano
i od kiedy zobaczyłem ten film to powiedziałem sobie, że to jest cos dla mnie... ;)

@FINN, ale mówisz o tańcu, czy o tancerce? :P

Opublikowano

Pewnie o jednym i drugim :lol: Taniec bardzo interesujący ,kiedyś coś podobnego w eliminacjach do You Can Dance tańczyła para . Nie pamiętam nazwy tego tańca ,ale też bardzo mi się podobał .

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
    • Przez rafals3001
      Witam czy znajdą się jeszcze fajne ustabilizowane dziewczyny lubiące życie na wsi ciszę spokój gospodarstwo które chciały by zamieszkać na wsi założyć rodzinę? Jeżeli takowe się znajdą zapraszam do pisania w temacie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v