Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nie no bosko :)

 

Jaka fajna sprzeczka :)

 

Co do związku na odległość ma przyszłość, ale tak jak mówiłam kiedyś rozmawiajcie ze sobą o wszystkim, nie uciekajcie od niezręcznych tematów. Skończyło się, no cóż tak bywa... Ale ani ja ani @FINN nie żałujemy tego co między nami było. Dużo wyciągnęliśmy z tego związku na przyszłość. A w sumie to oboje jesteśmy uparciuchy i byśmy się pewno pozabijali :P hehe

Opublikowano

miał fenda , a teraz kupuje claasa tukana...

ale twe lenistwo było głównym powodem, lecz nigdy nie zapomne Ci tego że na sprzęt dla mnie(widły i szypa) kasy troche sypnełeś i wygodnie się nim pracowało , co widać po efekcie (ogromne bicepsy) ...

Może Pani podać nazwę producenta tych narzędzi.Jaki komfort pracy i cena-warte ceny?

Wyznaję zasadę ,że opłaca się inwestować w porządny sprzęt,który sprawi,że praca stanie się przyjemniejsza(nawet usuwanie obornika). Też jestem fanem mechanizacji rolnictwa.

Opublikowano

Zgadzam sie z @Martiną , obydwoje podjeliśmy taką decyzję, po wielu godzinach rozmów i rozmyśleń doszlismy do porozumienia. I nie urywamy między soba kontaktu, nie obrażamy się na siebie, i jedno na drugie może zawsze liczyć w potrzebie. I to prawda, że jestesmy uparciuchy, bo ani ja ani Martina nie chcieliśmy opuścić swoich gospodarstw... :)

Opublikowano

@martina-ani ty ani FINN nie powinniście o waszym związku i jego rozpadzie się rozpisywać-przypadkiem któreś z was o jedno słowo za dużo napisze i to publicznie-i możecie się na wzajem bardziej skrzywdzić jak byście chcieli-a po co?

to co między wami było jest tylko wasze-innych nie powinno to interesować-interesuje a nie powinno.

po drugie nikt szczerze nie będzie współczuł-raczej będą się podśmiewać,ale to przynajmniej szczerze.

Opublikowano

Mietek okazało się że Fendta miał...najpierw to spłacenia a potem tylko miał :D .Ziolka (jako osoba wybitnie jak na dzisiejsze czasy ambitna) pokonała więc dzielnie odruch wymiotny i powróciła do damiana w czym wielce pomocne były jej bicepsy (o widłach i szypie chyba wspominać nie trzeba ?).Przeważył też zdrowy rozsądek-zawszeć to lepiej wyrabiać bicepsy i mieć ten jeden (wymęczony co prawda ale...) orgazm na kwartał niż nie mieć go wcale-Mietek jako prawdziwy fan Fendta miał tylko jedną w życiu miłość-smutne to lecz prawdziwe...

Minutą ciszy uczcijmy Mietka-bo widły (i szypa :D ) wykonały przy nim kawał dobraj roboty.

Opublikowano

@wiesmag, spokojnie, to co każde z nas miało powiedzieć powiedziało już dawno, ale miedzy sobą. a na forum nikt szczegółów nie ma zamiaru mówić... bo to już sprawa zamknięta, i jedyne co to możemy swoim doświadczeniem pomóc innym aby nie musieli sie rozstawać...

Opublikowano

Hej, wiecie co ? podziwiam takie osoby, któe po rozstaniu potrafią utrzymywać ze sobą kontakt, traktowac się z szacunkiem i nie rzucać a buzię błotem, naprawdę , dla mnie to objaw klasy, tylko trzeba naprawdę dużo rozwagi, siły, mądrości by się tak zachowywać po rozstaniu (musza to być zapewnie też mądre osoby, bo wiadomo nie zawsze da się rozstać w zgodzie)

Opublikowano

Będziecie się bawić w dr Finna i dr Martinę? Trochę taki paradoks powstał bo osoby które się rozstały będą doradzać innym co robić aby się nie rozstać.

 

I gdzie jest Migotka? Czyżby wzięła do serca moje posty i postanowiła odrobić w kuchni zmarnowany czas na forum?

Opublikowano

StasiekS - życie bez ciebie to by było dopiero nudne, , założe się że ukmarły przewróciłby się w grobie i dostał czkawki, po przeczytaniu twoich wypowiedzi , pozdrawiam Cię mój oprawco ;)

Opublikowano (edytowane)

@FINN-"jedyne co to możemy swoim doświadczeniem pomóc innym aby nie musieli sie rozstawać... "-z całym szacunkiem FINN ale Wasze doświadczenia pozwalają Wam raczej na to aby pomagać innym w rozstawaniu się .

Ratunku-Stasiek myśli tak samo :blink:

Edytowane przez jaro
Opublikowano

@ursus914

widły i szypa oczywiście fiskars , cena to ok. 80 zł. ale jest wygoda.. heheh

jeszcze wygodniej byłoby gdyby chlewnia nie była na ściółkę tylko ruszta, ale damian jeszcze o nich nie słyszał ( jak wcześniej pisałam zacofanie niestety...)

 

@ karolu

o jakie marki Ci chodzi? jakiego sprzętu?

Opublikowano

Ale sernik? Przecież doskonale wiesz, że za sernikiem nie przepadam. Domyślam się, że specjalnie to zrobiłaś albo nic innego nie potrafisz upiec. Żebyś taka niegrzeczna i nieposłuszna była gdzie indziej...

Opublikowano

StasiekS- no kiedyś bez żartów ty musisz zarobić łopatą , kiedyś już napisałam, że w garaży mamy aluminiowe, ale dla ciebie z największą przyjemnością użyję jakiejś żelaznej...

Opublikowano

Dominik=> Dlatego wciąż Cię na niego zapraszam, i nie rozumiem czemu jeszcze go nie próbowałeś... ? :P

hmm taki Kamikadze to chyba może wszystko ? hah

ps. wiesz że znalazłam ogłoszenie o jakimś fajnym kombinezonie na motocykl, chłopak chciał mi go nawet z kaskiem oddać, ale w domu ... ?

mama od razu " dziecko - ty chyba jesteś córką szatanśką..."

 

hah chłodne mleko od mućki - fajna rzecz, u mnie niestety już brak , tylko kozie ...

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
    • Przez rafals3001
      Witam czy znajdą się jeszcze fajne ustabilizowane dziewczyny lubiące życie na wsi ciszę spokój gospodarstwo które chciały by zamieszkać na wsi założyć rodzinę? Jeżeli takowe się znajdą zapraszam do pisania w temacie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v