Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Profil usunięty
Opublikowano

i potem klepią biedę........

Opublikowano

kto płaci? chłopak jak przejmuje gospodarkę to już sam sobie wyprawi a tak to rodzice fundują.... a jak nie mają kasy to żyją na kocią łapę :D

 

 

A jak przejmuje gospodarke, no tak czyli kase.

 

 

No to u nas troszke inaczej. Przed slubem oboje mlodzi pracuje zeby te 50-60tys na wesele uzbierac.

Opublikowano

a mnie sie wydaje że facet powinien mieć na weselę w końcu jak ma utrzymywać rodzinę to już przed ślubem powinien się nauczyć jak gospodarować aby z tego coś było ;)

Opublikowano

tylko nie zawsze tak sie poukłada w życiu, że tak kasa jest na te wesele... a że jak ma przejąc gospodarstwo to nie znaczy,że od razu trzepie nie wiadomo ile kasy...

Opublikowano

finn napisz na pw ile masz pola ok. A jak nie znaczy z samej dopłaty na muzykę jest już to jakiś początek jest :D

Opublikowano

Kochani naprawdę nie trzeba mieć nie wiadomo ile kasy na wesele. Wszystko zależy od tego z jaką pompą ma ono być i na ile osób. Ja mialam w strojach slowiańskich w stodole na 40 osob (byloby więcej ale chcielismy tylko tych ktorych kochamy i nie wszyscy mogli przybyć) do ślubu jechaliśmy bryczką i bawiliśmy sie 2 dni. Goście byli zachwyceni :) I juz kilka takich wesel po nas było :) A kasę co mielibyśmy wydac na biala suknie (brrr nie cierpię bialego i zawsze chcialam bordową i mialam) salę itp wydaliśmy na remont domu.

Jedzenie tez mieliśmy pyszne wędliny swojskie, wódki też i wina a wielki tort ciocia męża upiekla (byla by obraza na calego gdybysmy jej nie pozwolili)

 

a na zaproszeniach mieliśmy napisane wstęp w strojach ludowych lub w stylu sportowym :)

Opublikowano

jeżeli miał bym wydać na wesele 60 tys po to ,żeby sąsiadów uszczęśliwić to wolę kupić żonie ładny samochód i do tego jakaś wycieczka i na pewno będzie szczęśliwsza niż wystawne wesele.a i jeszcze zostanie żeby w gospodarstwo zainwestować...

Opublikowano

no wlaśnie bo trochę to nie tak wydac wszystkie pieniądze na starcie albo sobie dlugow narobić (moja koleżanka już 10 lat splaca wesele:( ) za mniejsze pieniądze też można się super bawić wszystko zależy od towarzystwa :)

 

Najpierw wcale wesela nie chcialam tylko pojechać gdzieś po ślubie na kilka dni. I tak juz 5 rok i wyrwac się nie można bo albo kasy brak albo czasu, najpierw remont domu, robota w polu, choroba teścia i trzeba bylo pomóc, potem mojego taty i też nie można bylo się ruszyć bo ktoś musial to wszystko ogarnąć i po lekarzach jeżdzić, a teraz ja zaniemoglam :( i tak codzienne życie...

Opublikowano (edytowane)

Am na 10 rocznice się wybierzecie nie ;) . Wesele małe czy duże co kto lubi ja mam bardzo liczną rodzinę jako że się chodziło po rodzinie troszkę głupio by było nagle nie zapraszać wcale na nie, tak aby myślę było dobrze to z mojej stroy koło 200osób ja wiem że też jak kasy nie ma nie zadużać się bo po co ale weź jak ciebie prosili to trochę nie zaprosić też nietakt byłby.Ale czym ja się narazie przejmuję to nie wiem, opcja kupka weselna jest to nawet w razie nagłego wypadku{wpadku :wub: } wesele będzie :D Myślę że żona z futra jednak była by bardziej zadowolona, i potem powiedzcie panie że mężczyzna dla was nic nie robi co :D

Edytowane przez zetorlublin7341
Opublikowano

No u nas mialo być ponad 60-70 z najbliższych nam ( bo my zaczynaliśmy korowód po ślubach) ale kilka osob ciężko chorych :( kilka koleżanek w zagrozonych ciążach, kilka osob za granicą i też nie mogli :(

Tomek to mój mąz ma lżej bo ja nie cierpię futer i złota :) Ale ciągnik mi kupił :P

Opublikowano

No taki prezent to też jest coś, ale widok kobiety w nim to już dla faceta najcenniejsze przeżycie ;)

Opublikowano

i czytać ze zrozumieniem ;)

no facet z autolawety malo nie padl jak uslyszal że to wielkie gromostwo co ma 5ton to dla mnie :P dwa razy się pytal czy napewno, bo to maszyna dla wielkiego chłopa a nie dla wątłej dziewczyny :)

Opublikowano

i taka babka w środku, ja to bym nawet chalangera kupił takiej dziewczynie ;)

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
    • Przez rafals3001
      Witam czy znajdą się jeszcze fajne ustabilizowane dziewczyny lubiące życie na wsi ciszę spokój gospodarstwo które chciały by zamieszkać na wsi założyć rodzinę? Jeżeli takowe się znajdą zapraszam do pisania w temacie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v