Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Gość a1fe26c2
Opublikowano

A wiecie co ja bym chciał dostać. Zwykłą paczkę skarpetek, żeby tak dziewczyna sprezentowała od serca bo bym wiedział że dba o mnie, tylko tyle, kiedys mnie to śmieszyło ale dziś dostać taką paczkę pod choinkę to jest coś. A skarpetek nigdy za mało skubane mi giną zwłaszcza jedna, włożysz do pralki i puf i nie ma. Widzicie nie jestem wymagający, john deera sobie kiedyś kupię ale od serca dostać prezent nawet najmniejszy ale szczery to jest coś, fajnego ;)

 

Może Twoje skarpety znikają w czarnej dziurze znajdującej się między bębnem a tzw. kotłem? Przechodzą do znajdującej się za nią podprzestrzeni i ulegają rozdrobnieniu w czasie prania/wirowania, bo ta podprzesteń bardzo wąska jest i ma grzałkę w sobie. ;) Mogą też wylecieć po drugiej stronie czarnej dziury i zagnieździć się w filtrze pompy, jednak jużbyś o tym wiedział, gdyż pralka kategorycznie odmówiłaby Tobie wspólpracy w zakresie opróżniania bębna z roztworu piorącego. ;)

Opublikowano

Jak jest ciepło to nie zakładam, a czasami jest za zimno na same sandały a za ciepło na pantofle lub adidasy to można się poświęcić i skarpetki do sandałów założyć :)

Gość a1fe26c2
Opublikowano

Drodzy Panowie, skarpetki mają nogi i uciekają przed proszkiem do prania :D

Albo w ostateczności rozpuszczają się... ;)

Gość a1fe26c2
Opublikowano (edytowane)

Mam propozycję dla nieśmiałych i wątpiących w walory swojego wyglądu - na randkę możecie pójść w białych workach z wyciętymi otworami na oczy. Zupełnie jak w amerykańskich filmach, w których biali chadzają na randki z niebiałymi. :D

Izolda, Twoim skarpetom brakuje polokokty i wobec tego wracają z kingsajzu do pierwotnych rozmiarów. :)

Edytowane przez a1fe26c2
Opublikowano

Potrzebna jest nowa moda na skarpetki w sandałach ;) aby przestano się śmiać z nieświadomych :P

 

Aby skarpetki nie ginęły należy je prać samemu ;) i problem z głowy.

Gość a1fe26c2
Opublikowano

Przeciez możemy udoskonalić ten wynalazek. :)

Gość Profil usunięty
Opublikowano

Jak jest ciepło to nie zakładam, a czasami jest za zimno na same sandały a za ciepło na pantofle lub adidasy to można się poświęcić i skarpetki do sandałów założyć :)

Ja Cb proszę. NIe!

skarpetki+ sandały= widok makabryczny !!!

 

 

jak to?!

przeciez to tradycja :D

mozna tez skarpety i japonki B)

 

 

mój współlokator tak chodzi;/

Opublikowano (edytowane)

jak jest letnia i niezbyt ciepła noc to ja nie widzę nic złego, normalnie w dzień bym się tak nie pokazał bo sandały kładę żeby mi było wygodnie i przewiewnie xD

tak swoją drogą to nie wiem kto jest aż takim wielkim kreatorem mody żeby stwierdzić że sandały i skarpetki nie pasują- to jest tylko takie ględzenie i papugowanie czyichś słów i nie rozumiem całej tej afery wokół tego, to coś na zasadzie że jeśli nie masz kurtki zimowej na sobie to nie możesz ciepłej czapki założyć- totalna głupota i tyle

Edytowane przez daremw
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
    • Przez rafals3001
      Witam czy znajdą się jeszcze fajne ustabilizowane dziewczyny lubiące życie na wsi ciszę spokój gospodarstwo które chciały by zamieszkać na wsi założyć rodzinę? Jeżeli takowe się znajdą zapraszam do pisania w temacie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v