Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam wszystkich.

Od niedawna staram się ruszyć gospodarstwo które stoi nie używane od 10lat. Posiadamy 20ha ziemi, jakieś maszyny jeszcze pozostały po starych gospodarzach (ciągnik Ursus C-360, pług 3 skibowy i 5cio skibowy do podorywki,brony, rotacyjna, siewnik, przyczepa) Budynki w dobrym stanie głownie patyki dla świń ale jest miejsce dla bydła max 10 sztuk, potężna stodoła.

Nie jestem asem od gospodarki ale coś tam wiem na ten temat tylko nie wiem na co się nastawić żeby nie obciążać na początek portfela. Myślałem nad przerobieniem patyków na obory dla krów lub byków ale to są za duże koszta na początek tak mi się wydaje. Myślę nad wpuszczeniem macior do patyków i nastawić się na sprzedaż prosiąt. Gospodarstwo pomieściło by do 20 macior. Inny pomysł na początek obrobić ziemię, sprzedać plony zebrać trochę kasy i pomału wpuszczać bydło. Dodam też że w tej chwili mamy ziemię w dzierżawie oraz dostajemy dotację oraz posiadamy 7 swiń z maciorą.

Czy jest ktoś z was w stanie mi doradzić co zrobić żeby jakoś w miarę prosperować ??

Opublikowano

Uważam że na początek mógłbyś obsiać całość zbożem , zebrać plon i sprzedać. W między czasie przerobić obory na produkcje na którą chcesz się nastawić i pomału budować stado czy to byków czy też trzody.

Opublikowano

pewne jest jedno jesli zaczynasz praktycznie od zera a chcesz z tego zarobić jakieś pieniądze - rób cos czego nie robia inni np strusie czy jakies inne swinki wietnamskie - jesli bym miał zaczac bawic sie w jakas hodowle to na 200% robiłbym cos niespotykanego niekonwencjonalnego

Opublikowano

Te nie typowe hodowle wydaje mi się aby narobią kłopotu i dużo pracy. Tu praktycznie wszystko jest tylko czy bardziej będzie dochodowe tylko uprawianie ziemi czy też trzymanie stada?

Ps. Czy na początek mogę się starać o jakieś dodatkowe dotacje oprócz dotacji na uprawę ziemi ??

Opublikowano

W zasadzie szereg niezbędnych informacji masz na forum,wystarczy tylko poszukać i poczytać a juz będziesz wiedział znacznie wiecej. Co do nietypowych hodowli to fakt,że zawsze istnieje jakieś ryzyko,ale bez tego też nic nie osiągniesz. Startując od zera jak najbardziej możesz liczyć na dofinansowanie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez radas
      Witam jestem Nowy na tym Mega fajnym forum od kilku lat jeżdze do wujka Pomagać mu w 100hektarowy gospodarstwie !! Mega podoba mi się ta praca !! mam 18 lat i Marzy mi się Własne gospodarstwo !! ale niemam pojecia jak mogę zacząc realizować swoje mażenie !! czy w ogóle mam jakieś szanse ?? z kąd wziąć kase Itp. ?? POzdrawiam wszystkich !
    • Przez farmer8244
      Farmerek ciężko mi pali przy ujemnej temperaturze.
    • Przez qtasiarz
      Czołem, zastanawiam się nad pewną możliwośćią i chciałbym dowiedzieć się czy ktoś z Was mógłby mi pomóc to rozegrać.
      Mianowicie, mój ojciec ma 38ha dzierżawy od ANR i od kilkunastu lat jest na rencie, ale jako że jest czynnym rolnikiem, to dostaje tylko mały procent tej renty (200 zł/mies). Teraz ja skończyłem szkołę i chciałbym przejąć całe jego gospodarstwo, a jego wysłać na pełną rentę, ale on twierdzi, że nie można przenieść na mnie gospodarstwa z uwagi na tę dzierżawę z ANR, że jej niby przepisać nie można.
      Mieliście podobną sytuację? Jest możliwe przepisanie na mnie ziemi z ANR z całym gospodarstwem?
    • Przez Bananek
      witajcie, temat nietypowy, ale dotykajacy wszystkich hodowcow. leki. kiedy pojawia sie choroba u zwierzecia to wiadomo - weterynarz. jedna akcja, druga, czasem trzecia i kazda wizyta liczona w setkach za kilka ml leku. po ilus takich sesjach wprawne oko zauwazy jaki lek podawano przy jakiej chorobie. potrafimy skojarzyc objawy u innych sztuk i znow wolamy weta, ktory poda to, co juz znamy. tu pojawia sie pytanie: czy jest jakis sklep internetowy, w ktorym kupimy sami pelna butelke leku i podamy to sami? chodzac na codzien przy zwierzetach wielu z nas wie co i w jakich dawkach podac zeby wyciagnac z choroby.
    • Przez flaber14
      Witam
      koledzy, koleżanki i osoby obyte w temacie dotacji. Jeśli ktoś potraktuje mojego posta jak "tego co chce wyciągnąć tylko kasę z Unii" nie obrażę się ale myślę że co niektórzy wyciągnęli już więcej o de mnie i maja się całkiem nieźle.
      Po krótce moje gospodarstwo ma 7ha. Produkcja zbóż odpada. Trzoda chlewna z racji ASF odpada. Próbowałem swego czasu opasy niestety jak sprzedałem podliczyłem wszystko to bylem na minusie. Wszystko mam tu na myśli prócz ceny zakupu cielą i produkcji paszy z trawy doliczyłem KRUS/światło/oraz moją dniówkę 30zl - myślę ze nie wiele. Więc na razie temat w zawieszeniu. Niestety z racji ukształtowania gospodarstwa bez opasów wiem że się nie obejdzie (cześć to teren pagórkowaty nie dla maszyn). I albo będzie chodzić moje 5 szt albo sąsiada - jeszcze nie zdecydowałem.
      Za to rozważam inne rzeczy. Mianowicie:
      1. albo iść w plantację/przetwórstwo co byłoby w moim regionie mówiąc delikatnie "dziwne". Ale nie produkcja jabłek tylko plantacja czarnego bzu. Popytałem tu i ówdzie i nawet by się to może kalkulowało. 
      2. złożenie wniosku na działalność pozarolnicza - usługi ziemne minikoparka. Tak wiem temat pewnie oklepany ale na moim podwórko gminnym i ościennym jest tylko jedna taka firma i wiem ze roboty by stykało i dla mnie. Ale... jestem realistą i wiem że na DG nie zawsze może pójść tak jak bym chciał dlatego żeby ZUS mnie nie zabił zostawiam furtkę z zatrudnieniem się w jakiejś firmie.
      Ogólnie jak widać pomysłów i wyjść z sytuacji jest dużo i w cale bo nie wiem tak na prawdę na czym się mam skupić. I co najważniejsze jak to dobrze rozegrać żeby nie będę ukrywał wyciągnąć jak największe dotacji. 
      Najchętniej to widziałbym połączenie punktu 1 z 2. Ale w tedy dotacje tylko byłaby na 2. Aha nadmienię tutaj iż na chwilę obecną nie kwalifikuje się pod działanie dla małych gospodarstw. Jak policzyłem swoją wielkość ekonomiczną i ile musiałbym sztuk bydła postawić żeby dobić do 10tyś euro, to na chwilę obecną się nie wchodzi w grę.
      Troszkę patrze na jednego z sąsiadów z zazdrością. Małżeństwo nigdzie nie pracuje tylko tak od 2004 żyją sobie z dotacji. Postawili nową chałupę, wykopali x stawów, porobili sauny i inne pierdoły a teraz z tego co widzę idą w plantację borówki i soki. Aczkolwiek turystów u niech jak na lekarstwo i pewnie tej borówki też nikt nie zje -ale grunt że potrafią z Unii wyciągnąć ile się da. I teraz moje pytanie czy są tak bardzo obrotni/odważni czy mają takie znajomości?
       
      Jeśli mi ktoś coś doradzi nie plując mi w twarz jakim to ja jestem ze chcę wyciągnąć kasę to byłoby miło  
       
      Pozdrawiam
      Adam
       
      PS. na usprawiedliwienie chciałbym żeby ta kasa z unii faktycznie mi pomogła, nie chcę jej przejeść i przepić żeby było jasne  
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v