Skocz do zawartości

Rozmowy o wszystkim i o niczym osób w związkach


Rekomendowane odpowiedzi

Gość Profil usunięty
Opublikowano

Toż zaznaczyłem w cudzysłowie hahahaha.

Opublikowano (edytowane)

:)

Edytowane przez aletes
Opublikowano (edytowane)

Tajemnica ... ;)

Edit :

A co do pytania naszej koleżaneczki Banan ... :)

To ja się ze swoim mężem ,wtedy chłopakiem poznawałam lepiej ... :P Coby kota w worku nie kupować :lol: Oczywiście żart ,ponieważ tak naprawdę ,to przyjeżdżał tylko w sobotę ,trochę wieczoru spędzaliśmy u mnie w domu ,potem do dyskoteki i znowu powrót do szarej rzeczywistości ....aż do ślub ,bo teraz to ja mam chyba wszystkie kolory barw ;) Teraz jest jak w tej piosence ,zresztą sami wiecie co mam na myśli ... ;)http://www.youtube.com/watch?v=7OxHs45-AOM

Edytowane przez Meg5
Opublikowano (edytowane)

To dawaj WeSoly Romek ,opowiadaj ... :P

Edit:

Ech WeSołyRomek Ty nic nie napisałeś ? Wiedzę ,że jednak nie było czym się pochwalić . ^^ Pewnie ,ten pierwszy raz się skończył wyrżnięciem w zaspę ,albo w płot . :D

Edytowane przez Meg5
Opublikowano

Rozmawiają dwaj rolnicy, jeden pyta drugiego:

Jak wyglądał twój pierwszy raz?

To był mój pierwszy raz.

Wiedziałem, że też tego chcę.

Była piękna noc.

Byliśmy tylko we dwoje.

Jej oczy były niebieskie.

Jej skóra była ciepła.

Nie wiedziałem jak pieścić jej sutki, ale starałem się jak mogłem.

Słyszałem jej szybki oddech, lekko drżała, a serce biło mi coraz szybciej.

Po chwili biały nektar - popłynął.

Wiedziałem, że mi się udało.

Po raz pierwszy w życiu wydoiłem krowę! ;)

Opublikowano

Ja pamiętam, że jak zaczęliśmy się spotykać z przyszłym mężem, to przeszłam swoisty test - zostałam poproszona o pomoc w plewieniu buraków (wtedy jeszcze uprawiali buraki cukrowe) i chyba to był sprawdzian dla miastowej czy potrafi pracować na wsi. ^^

Gość Profil usunięty
Opublikowano

No i co było dalej w tych burakach?, i co i niiiiiiiiiiic? :blink: :P

Opublikowano (edytowane)

Mam pytanie skoro już pojawił się temat dziewczyn które pomagały na początku znajomości bo widzę, że parę się pojawiło wypowiedzi i ze strony damskiej jak i męskiej: powiedzcie mi proszę czy po takim pomaganiu pojawiło się myślenie u faceta coś w takim rodzaju, że skoro tak idzie się im na rękę to już tak zawsze będzie, zawsze trzeba iść na rękę, tylko on i jego robota są ważne a dziewczyna ma czekać i nie przeszkadzać, tylko ona ma się dostosowywać, można taką się nie interesować ect? Mam nadzieję, że to zrozumiale napisałam...

Edytowane przez WodnyElf
Opublikowano

Ja pamiętam, że jak zaczęliśmy się spotykać z przyszłym mężem, to przeszłam swoisty test - zostałam poproszona o pomoc w plewieniu buraków (wtedy jeszcze uprawiali buraki cukrowe) i chyba to był sprawdzian dla miastowej czy potrafi pracować na wsi. ^^

A było tak ? Zobacz skarbuś to buraczek to zostawiamy - ooo a tu chwaścik takie coś wyrzucamy :D A teraz [nie widzisz ślepoto że to burak.] :P

Opublikowano

Hmm... rozwiń to pytanie. Chodzi Ci o to że jeśli dziewczyna przyjdzie do chłopaka i ją zaangażują do pracy od razy to zawsze już tak będzie? Zawsze będzie musiała skłaniać się ku temu co oni robią? A jeśli chłopak pójdzie do dziewczyny to też od razu ma pomagać? Osobiście to ja chciałbym pomóc i nawet wolałbym to niż siedzieć w domu i gadać o d....ie marynie

Opublikowano (edytowane)

Szymi, :huh: wiesz, jaki nauczyciel, tak tłumaczy -i co twoja metoda skutkuje?

 

Matt cóż było nas tam więcej osób, a poza tym ja też musiałam go najpierw sprawdzić, zanim poszliśmy w tany...nie ma tak łatwo. :P

Edytowane przez nikolajjj
Opublikowano

U mnie jest tak, że jak mam coś do zrobienia i dziewczyna jest u mnie to albo idę sam to zrobić albo ona idzie mi pomóc jeżeli chce koniec kropka. Ja nikogo do niczego nie zmuszam i zmuszał nie będę. To są moje obowiązki a jeżeli ktoś wyraża chęć pomocy to bardzo mnie to cieszy.

Opublikowano

Nikt tu nie mówi o zmuszaniu. Poza tym potem jak będziecie małżeństwem, to też będą tylko twoje obowiązki? Czy razem będziecie pracować na utrzymanie?

Opublikowano (edytowane)

Hmm... rozwiń to pytanie. Chodzi Ci o to że jeśli dziewczyna przyjdzie do chłopaka i ją zaangażują do pracy od razy to zawsze już tak będzie? Zawsze będzie musiała skłaniać się ku temu co oni robią? A jeśli chłopak pójdzie do dziewczyny to też od razu ma pomagać? Osobiście to ja chciałbym pomóc i nawet wolałbym to niż siedzieć w domu i gadać o d....ie marynie

Owszem, pomóc tak, ale czy potem po takim jednym pomaganiu kiedy wykaże się dobrą wolę ma być tak facet patrzy na siebie co ma zrobić, na innych co ma im zrobić a z dziewczyną nie porozmawia, nie spędzi czasu?

 

 

. Poza tym potem jak będziecie małżeństwem, to też będą tylko twoje obowiązki? Czy razem będziecie pracować na utrzymanie?

No właśnie - to potem gdy będzie wszystko wspólne, gdy dwie osoby widzą się wspólnie przez 24 godziny na dobę. A ja pisze o innej sytuacji gdy się jest osobno i gdy czasu dla siebie nie ma zbyt dużo i ciężko go wykroić i gdy się spotyka generalnie po to by spędzić wspólne ze sobą czas :rolleyes: Edytowane przez WodnyElf
Opublikowano

Jak narazie wygląda to tak że dziewczyna ma swoją pracę. I będzie nadal pracowała nie będę jej zmuszał do pracy w rolnictwie. Jeden lubi to drugi tamto. Jak jest okres gdzie pracy dużo to nie powiem każda pomoc się liczy ale są prace które spokojnie mogę sam wykonać to po co innym d*** zawracać

Gość Profil usunięty
Opublikowano

 

 

Matt cóż było nas tam więcej osób, a poza tym ja też musiałam go najpierw sprawdzić, zanim poszliśmy w tany...nie ma tak łatwo. :P

No właśnie mam na myśli "sprawdzenie" :lol: a to w ile osób to było, to już Państwa osobista sprawa. :P

Ps. żartuję, wiem o co chodziło. :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v