Skocz do zawartości

Warto zostać rolnikiem ??


Rekomendowane odpowiedzi

Wybrane dla Ciebie
Opublikowano

To się dobrze składa :D Ponieważ mój brat był 2 lata na Bornholmie mamy tam znajomego który ma duże gospodarstwo i mocno zmechanizowane . Tak się składa że to jest także znajomy właścicieli tej fundacji :)

Opublikowano

Ja mogę powiedzieć tyle posiadamy 20ha pola w tym łąki po ukończeniu technikum mam zamiar przejąć gospodarstwo lecz likwiduje w nim krowy mleczne a ide w bydło mięsne ponieważ mleko jest tanie co nieco z pola mozna zebrac a i na mięso zawsze bedzie zbyt więc wychodze z załoznienia że jeżeli jest Ci komu pomóc i masz wmiare dobry start czyli jakieś nawet dobre maszyny to zaczynaj i się niewachaj zawsz możesz sobie dorobic na usługach.

Opublikowano

Witam was. Hmm ja mam ogólnie pytanie. A wiec jestem uczniem 4 technikum informatycznego moja dziewczyna (tzn jej rodzice) mają gospodarkę mleczną kolo 36sztuk bydła mlecznego itd. Nie ma braci tylko 2 młodsze siostry. Jak dobrze bedzie to moze my dostaniemy tą gospodarke. Ale mam obawy czy ktos kto ma 0 doświadczenia(jedyne doświadczenie to wyczytane głównie informacje z agrofoto i gdzieś 6 miesieczne siedzenie na tej gospodarce)jest w stanie w kilka lat nauczyć się wszystkiego by dobrze gospodarzyć i by ogarnąć zabiegi glebowe opryski a głównie problemy i potrzeby bydła. Praca na gospodarce mi sie podoba i pociąga mnie(jedynie zniecheca mnie ranne wstawanie) i myśle ze dalbym rade ale co wy o tym sądzicie? Czy to trzeba urodzić sie rolnikiem czy idzie to załapać jeśli ma się chęci? Pozdrawiam

Opublikowano

36 krówek ... bosko, uwiązany do końca życia. Ale nie martw się w Niemczech likwidowane są stada po 90 sztuk z powodu braku opłacalności, także możesz przygodę szybciej skończyć niż zacząłeś. Lepiej ucz się dalej w kierunku informatycznym.

No chyba, że przejmiecie to wcześniej zdobądź doświadczenie praktyczne, cała Polska i UE stoi przed tobą :D

Opublikowano

Hehe średnio jest zainteresowana:P Ale krowy ze mna doiła wiec z tym by nie bylo problemów myślę. Najgorsza robota to właśnie ranne wstawanie czasami o 5 by isc po krowy a dla miastowego(bo jestem z miasta:P) spanie do 10 to normalne hehe. Zobaczymy jak to będzie narazie muszę skończyć to technikum a w święta będzie rozmowa z teściami itd:P Tylko że do przejęcia gospodarstwa to jeszcze trochę latek trzeba ale wiadomo trzeba sie już teraz uczyć.

Opublikowano

u nas to jest tak . Jest sobie ponad 300 hektarów około 180 krów dojnych , dużo maszyn : Deutz agrotron 265 3 letni , same silver 130 2 letni , john deere 5720 roczny itd ... I to gospodarstwo należy do spółdzielni . A w zarządzie na samej górze siedzie kilku Duńczyków . A niżej siedzie mój ojciec który rządzi tym gospodarstwem . Gospodarka zawsze mnie interesowała . I chciałbym iść w jego ślady . Ale jak już pisaliście to stanowisko nie jest dziedziczne :D:) Macie jakieś pomysły aby udało się jakoś zostać następcą ojca ?

Opublikowano

Jedź do tych Duńczyków, jeżeli to rolnicy, na praktykę. Nie wołaj o kasę, tylko mów, że liczy się wiedza ... tam lubią takie wstawki :P

Jak masz wolne wakacje, wal do nich w ciemno :D Pierwszy wstajesz, ostatni kończysz :P

Poznają Cię, zobaczą co się nauczyłeś i sami może zaproponują zarządzanie. Tylko to wymaga cierpliwości i nie nastawiaj się na szybkie zyski

Opublikowano

Dziwi mnie jeżeli ktoś kto ma wolny wybór, usilnie chce narzucić sobie ten kierat :P Niektórych trzyma chwilowa sytuacja, konwenanse czy sentyment, rzeczywistość ich kiedyś wyprostuje, ale żeby ładować sie w to z premedytacją? Oczywiście pisze o prowadzeniu jakiejś hodowli, bo sama ziemia + dobry sprzęt to świetna rozrywka przez te kilka tygodni w roku :D

 

Patrząc ogólnie na to wszystko, powolutku przechodzimy w ustrój feudalno-niewolniczy, jakby ktoś jeszcze nie zauważył :P Możliwości rozwoju (w sensie własnej realizacji) mamy żadne, niezależnie co kto robi, a z gospodarstwem na głowie to już wogóle jesteśmy w ciężkiej d*pie. Chyba że ktoś lubi ryć w tym syfie od piątej rano za żałosne pieniądze, pod dyktando arimr, arr i całej zjednoczonej europy która w krótkim czasie nas totalnie ubezwłasnowolniła. Nie jeden zachłysnął sie dobrodziejstwem i obiecanymi perspektywami, dziś tonie w długach i musi za***przać do starości w tym kołchozie bo banki rozedrą go na strzępy. Gdzie był rozsądek tych ludzi gdy układali sobie droge bez możliwości ucieczki?

 

Wybaczcie jeżeli to co napisałem nie brzmi zachęcająco :(

Opublikowano

Jak najbardziej popieram wypowiedź @mirasek!! Ludzie zachęceni przez UE do wielkich inwestycji zaciągali kredyty na maszyny i tudzież inne inwestycje tylko wtedy(odniosę się do producentów mleka) cena za litr nie schodziła poniżej 1,20zł :P a teraz?? znaczna różnica w cenie mleka a kredyty i raty zostały takie same. Warunki do rozwoju są ciężkie nawet nie chce się wyliczać co i ile w ciągu roku drożeje a owoc pracy rolników za bezcen jest skupowany. Ja na pewno będę pracował na wsi tylko z takim zabezpieczeniem że jak coś nie wypali będzie wypłata od państwa(praca w PSP :D ). Jeśli miałbym utrzymać się z rolnictwa miałbym wielkie opory żeby podjąć to wyzwanie :P

Opublikowano

To moze ja tez sie wypowiem na powyzszy temat mianowicie zdecydowalem sie na prace na roli, zlozylem wniosek na mlodego rolnika przejme 15ha ziemi z dzierzawa bede zbieral pod 30 moi rodzice maja 30loch w cyklu zamkniety i ja zamierzam inwestowac w gospodarstwo rozwijac i powiekszac w miare mozliwosc:) co prawda wszyscy wiemy jak jest z oplacalnoscia ale moim zdaniem najwazniejsze w zyciu jest to by robic to co ma sie w sercu co sprawia nam przyjemnosc. Co z tego ze pojde do roboty zarobie1,5tys i bede nie szczesliwy jak moge robic cale zycie to co kocham i bede szczesliwy... jestem w o tyle komfortowej sytuacji ze moja druga polowa z ktora zamierzam sie zareczyc w najblizszym czasie bardzo mnie wspiera w tym moim wyborze ona sama studiuje farmacje i bedzie pracowac zawodowo, ona sama zdaje sobie sprawe z tego jak jest na wsi bo pochodzi z gospodarstwa okolo100ha i wielokrotnie rozmawialem z nia na ten temat i tak razem doszlismy do wniosku ze ja bede pracowal na wsi bede rozwijal inwestowal a ona jako farmaceutka co miesiac przyniesie do domku solidna pensyjke:) mam nadzieje ze was nie zanudzilem ale napisalem to jak ja to widze i jak ja sam to sobie ulozylem... pozdrawiam

Opublikowano

przeczytales calosc moja zona tez chce isc do pracy nie bedzie ze mna sie meczyc w gospodarstwie, i mysle ze majac troche pola i przy tym jakas produkcje zwierzeca zawsze jakos obraca sie tym pieniadzem moze kokosow nie ma raz lepiej raz gorzej a napewno lepiej wyjde na tym niz pracujac za 1,5 czy 2 ty zl... nie chce zeby ktos mnie osadzil ze patrze tylko w jednym kierunku ale takie jest moje zdanie zawsze te pieniadze sa obraca sie nimi i nie jest tak ze musze sobie czgos odmawiac w ramach rozsadku oczywiscie... mysle ze majac glowe na karku i zapal do roboty mozna sobie dac rade... przede wszystkim trzeba sie rozwijac bo stojac w miejscu za 5 lat juz bedzie bardzo ciezko nadrobic zaleglosci... nie chcialem nikogo obrazac moja wypowiedzia jesli ktos sie poczul urazony to przepraqszam...

Opublikowano

jedno podstawowe pytanie (do każdego zawodu)

 

Czy ja to lubię i pociąga mnie taka praca ???

 

Popatrzcie w koło ktoś kto nie ma zamiłowania i z musu pracuje to marne ma owoce swej pracy

Opublikowano

a napewno lepiej wyjde na tym niz pracujac za 1,5 czy 2 ty zl...

Chyba nie wiesz co piszesz.

Piszesz za masz zamiłowanie, a czy robiłeś w życiu coś innego żebyś miał jakieś porównanie. Byłeś gdzieś na wycieczce, wczasach w Polsce lub zagranicą, żeby zobaczyć jak żyją inny, poznać innych ludzi. Zabrałeś swoją 2 Połówkę na jakieś wczasy?

Praca we własnym gospodarstwie, równoważy się z robieniem z siebie niewolnika na własnym majątku. Może wydaje się to dziwnie, ale niestety prawdziwe.

Opublikowano

no nie wiem jak można "kochać" pracę na roli-no powiedzmy że samą uprawę jak ktoś wyżej powiedział można polubić- wożenie tyłka na fajnym ciągniczku, ale hodowlę??? oborniki i oporządnki...-to da sie znieść, ale nic mnie tak nie denerwuje jak poczucie własnej bezsilności-leczysz zwierzaki i leczysz a nie masz efektu, czy np siedzisz przy maciorze w nocy, pilnujesz porodu a przychodzisz rano a tu leży przyduszony, tam rozdarty... -JAK, pytam się, to POKOCHAĆ??? nie wiem jak wy-ja rolnictwo traktuję jak zwykły warsztat pracy-ma przynosić zyski i już, nie pozostawiam marginesu na sentymenty.

 

i nie chcę tu roztrząsać samej ekonomii-wiadomo, że w każdym biznesie są wachnięcia koniunktury i nie ma rzeczy pewnych.

Opublikowano

przeczytales calosc moja zona tez chce isc do pracy nie bedzie ze mna sie meczyc w gospodarstwie, i mysle ze majac troche pola i przy tym jakas produkcje zwierzeca zawsze jakos obraca sie tym pieniadzem moze kokosow nie ma raz lepiej raz gorzej a napewno lepiej wyjde na tym niz pracujac za 1,5 czy 2 ty zl... nie chce zeby ktos mnie osadzil ze patrze tylko w jednym kierunku ale takie jest moje zdanie zawsze te pieniadze sa obraca sie nimi i nie jest tak ze musze sobie czgos odmawiac w ramach rozsadku oczywiscie... mysle ze majac glowe na karku i zapal do roboty mozna sobie dac rade... przede wszystkim trzeba sie rozwijac bo stojac w miejscu za 5 lat juz bedzie bardzo ciezko nadrobic zaleglosci... nie chcialem nikogo obrazac moja wypowiedzia jesli ktos sie poczul urazony to przepraqszam...

Może przy odrobinie szczęścia lepiej na tym wyjdziesz ,chociaż mam wątpliwości ale jakim kosztem ? Przy produkcji zwierzęcej jesteś uwiązany 24 godz. na dobę .Ja już mam gospodarstwo 15 lat . Co roku ten zapał coraz bardziej mi mija .Przez ten czas dorobiłem się dość nowoczesnego 40 ha gospodarstwa na którym można już dobrze prosperować ale po moim trupie jak zostawię na nim moje dziecko.Nie jestem sadystą.

Opublikowano

Ale , mając produkcje roślinną nie zostanę niewolnikiem na własnym majątku będę robił to bardzo lubię wozić tyłek na ciągnikach i uprawiać ziemie nie chce żadnych zwierząt za duże pieniądze trzeba zainwestować w nie przykładem jest mój wujek ma 7 krów i robi przy nich cały czas niema czasu wogule dla siebie .Więc produkcja roślinna nie jest to niewolnictwo :P

Opublikowano

No dobra mówicie ze hodowla to niewolnictwo itd itp zgodze sie bo tak jest. Przy krowach wczesne wstawianie walka z bakteriami somatykami itd. Ale przecież mając hodowle krów mamy co miesiąc zysk(niska cena mleka ale kasa jest). Majac uprawę nie pracując nigdzie to zyjemy tak by nam starczyło na nastepny sezon. Ale zazwyczaj jest tak że wtedy chodzi sie do pracy by jednak miec co miesiąc ta gotówkę. Ale co sie stanie jak mamy 50h do obrobienia szef nie chce dać nam urlopu na czasz żniw(wiadomo najważniejszy czas) I jeszcze czarniejszy scenariusz przyszła ulewa i ponad połowę plonu szlag trafił i jesteśmy stratni. A mając hodowle większa zawsze możemy zatrudnić ludzi którzy wydoją nam krowy nakarmia itd. Lechu a mam pytanie. Jeśli twoje dziecko będzie chciało być gospodarzem to co jemu powiesz?? Nie synek(nie wiem jak to u Ciebie wyglada:P) gospodarki nie dostaniesz bo jest be be. Tatuś ja sprzeda i będą pieniążki. Hmm nie szkoda ci będzie tego co osiągnąłeś?

Opublikowano

Masz racje @klejnus z tym czarnym scenariuszem sam chce się chce zabierać za gospodarkę i mając te 50 ha (dzierżawa) nie musiałbym utrzymywać żony,dzieci bo na razie nie mam to jeszcze poczeka na razie sam bym się z tego utrzymywał moi rodzice mają prace i mają się z czego utrzymywać :P

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez kingway
      Witam , u kolegi usługodawca robił usługę można powiedzieć nową maszyną i zawalił w taki jakby to powiedzieć wysoki murek , fundament - wysokość około 1 m  . Który nie był ani zarośnięty no był mega widoczny i no każdy go widział  i to też nie był na pierwszym przejezdzie tylko już parę razy go mijał . No i trochę sobie tam uszkodził . Oczywiście trochę to będzie kosztować naprawa . Kierowca twierdzi , że się zagapił . Mało tego jeszcze prawie skosiłby słup elektryczny ( widoczne obtarcie lakieru na słupie ) . I teraz ten właściciel maszyny niby ma te ubezpieczenie na maszynę , ale nie chce wziąć na swoje ubezpieczenie tego - nie wiem czemu .... I teraz wmawia temu koledze , żeby on winę wziął na siebie , że mu o tym nie powiedział i że to jest jakby jego wina . No ale to  nie był jakiś kamień mały tylko metrowe coś co widoczne jeszcze w dzień . Podejrzane to wszystko , kolega się trochę obawia bo to trochę no sami przyznajcie śmierdzi .... przyznać się do czegoś czego nie zrobiłeś ?  i nie chce mieć problemów tylko dlatego , że ktoś jest nieostrożny i wql ...  Druga sprawa to też mu mówię , że jak to wezmą to chyba z OC gospodarstwa to zniżki zaraz mu pójdą .... Co o tym myślicie ? 
    • Przez ema
      Witam czy opłaca się założyć firmę usługową?? W jakich rodzajach usług najlepiej można zarobić?? Co o tym sądzicie?
    • Przez sumek666
      Jak kształtują się ceny nieruchomości i działek rolnych w Waszych okolicach? Może planujecie zakup gruntów w tym roku? A może udało Wam się sprzedać jakieś grunty?
      Zapraszam do dyskusji o cenach i możliwości zakupu ziemi w Polsce i za granicą.
      Kontynuacja tematu:
       
    • Przez Bizonekk
      Dzień dobry.
      Jestem posiadaczem przyczepy Autosan D46, w dowodzie mam przeznaczenie jako ciężarowa.  Byłem u Pani w starostwie, która powiedziała mi, aby zmienić przeznaczenie wystarczy opinia rzeczoznawcy oraz przegląd techniczny. Mile widziane również jest faktura,  od firmy która dokonała zmian konstrukcyjnych w przyczepie ( chociaż nie jest to konieczne ) Załatwiłem opinie rzeczoznawcy oraz fakturę o zmianach konstrukcyjnych, ale niestety obijam się o przegląd techniczny bo  diagnosta twierdzi, że nie można tego już tak zrobić. Gdy byłem ponownie w urzędzie, u tej Pani, powiedziała mi to samo co za pierwszym razem, i że diagnosta jest w błędzie.  I podobno można tak cały czas robić. Więc mam pytanie czy ktoś ostatnio może załatwiał taką sprawę? Bo nie ukrywam, że trochę już zgłupiałem i nie wiem kogo mam słuchać.  Może jest tutaj jakiś diagnosta który podpowie jak to w końcu jest ? 
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v