Skocz do zawartości

Pogoda rolnicza 2025 i inne luźne wątki


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
1 minutę temu, Kowalsky30 napisał(a):

Ciężko znaleźć pannę z hektarami.  Jak jest syn to on przyjmuje, a jak same córki to nie wiadomo, czy ta dostanie co akurat wpadnie w oko. Wielkich wymagań nie mam ale też nie chciałbym nic poniżej 165cm

Gdzie Ty teraz babę z hektarami znajdziesz co weźmie sobie kogoś bez zaplecza finansowo hektarowego. 

  • Like 1
Opublikowano
Teraz, Popier96 napisał(a):

Ja układam bo zimuję na 7-8 ramkach MAX. Najlepiej wiosną mi się rozwijają odkłady robione w czerwcu. 10 ramek dadanta dla pszczół to za dużo. 

Nigdy nie robiłem na Dadancie i nie znam nikogo kto robi. Teraz już wszystko będzie izolowane dwa razy w roku. W maju i we wrześniu. Nie trzeba rozrajać, robić odkładów, ustawiać dodatkowych uli. Spokój święty. Tak jak z polem - posiać poplon po podorywce i spokój a kiedyś się bronowało po dwa razy i jeszcze kultywator. 

Opublikowano
2 minuty temu, Chłoporobotnik napisał(a):

Nigdy nie robiłem na Dadancie i nie znam nikogo kto robi. Teraz już wszystko będzie izolowane dwa razy w roku. W maju i we wrześniu. Nie trzeba rozrajać, robić odkładów, ustawiać dodatkowych uli. Spokój święty. Tak jak z polem - posiać poplon po podorywce i spokój a kiedyś się bronowało po dwa razy i jeszcze kultywator. 

W tym roku na 20 rodzin produkcyjnych dwie miały chęć do rojenia- z czego jedna została pomylona z bezmatkiem bo też bym zapanował. Ale fakt, zaizolowanie rodziny na przełomie maja i czerwca to sporo więcej akacji w ulu. Testowałem ten wariant w tym roku. 

Opublikowano
Teraz, Popier96 napisał(a):

W tym roku na 20 rodzin produkcyjnych dwie miały chęć do rojenia- z czego jedna została pomylona z bezmatkiem bo też bym zapanował. Ale fakt, zaizolowanie rodziny na przełomie maja i czerwca to sporo więcej akacji w ulu. Testowałem ten wariant w tym roku. 

Akacji u mnie to i tak prawie, że nie ma. Izolacja koło majówki na wstrzymanie nastroju. Nie muszę się przejmować, że wrócę po fajrancie i będę musiał zbierać. A ścinać mateczniki to pikuś bo matka zamknięta to ramkami trzepać można. Tylko góry pilnować bo u mnie wymiana ramek to przez dawanie zakrytego czerwiu do góry. Mam 10 i ani jednej więcej. 

Opublikowano
3 minuty temu, Chłoporobotnik napisał(a):

Akacji u mnie to i tak prawie, że nie ma. Izolacja koło majówki na wstrzymanie nastroju. Nie muszę się przejmować, że wrócę po fajrancie i będę musiał zbierać. A ścinać mateczniki to pikuś bo matka zamknięta to ramkami trzepać można. Tylko góry pilnować bo u mnie wymiana ramek to przez dawanie zakrytego czerwiu do góry. Mam 10 i ani jednej więcej. 

Przez kwiecień/maj/czerwiec się chce przy tym robić. Teraz na jesień już mniej chęci, a trzeba. 

Opublikowano
Teraz, Popier96 napisał(a):

Przez kwiecień/maj/czerwiec się chce przy tym robić. Teraz na jesień już mniej chęci, a trzeba. 

Teraz to roboty jak na lekarstwo. Zajrzałem poważniej z dwa tygodnie temu czy matki czerwią. Dostają po pół litra co 3 dni bo biedy z żarciem nie ma. W tym tygodniu może szybki wgląd i później już zamknięcie matek, lanie syropu. Pod koniec września odymienie, wsadzenie ramek pod spód a końcem października - początkiem listopada matki puścić, druga tabletka i spać.

Opublikowano
Teraz, Chłoporobotnik napisał(a):

Teraz to roboty jak na lekarstwo. Zajrzałem poważniej z dwa tygodnie temu czy matki czerwią. Dostają po pół litra co 3 dni bo biedy z żarciem nie ma. W tym tygodniu może szybki wgląd i później już zamknięcie matek, lanie syropu. Pod koniec września odymienie, wsadzenie ramek pod spód a końcem października - początkiem listopada matki puścić, druga tabletka i spać.

Choćby to że trzeba chodzić i syrop dolewać. Dlatego kupuję droższe ciasto, bo wrzucam kilo i mam spokój na tydzień, półtora...

Opublikowano
Teraz, Popier96 napisał(a):

Choćby to że trzeba chodzić i syrop dolewać. Dlatego kupuję droższe ciasto, bo wrzucam kilo i mam spokój na tydzień, półtora...

Ja leję gotowca. 10 minut mi to zajmuje bo pszczoły stoją z 10m od chałupy. A karmienie zimowe to po pełnej 4 litrowej podkarmiaczce, opróżnią to następna dawka.

Opublikowano
1 minutę temu, Chłoporobotnik napisał(a):

Ja leję gotowca. 10 minut mi to zajmuje bo pszczoły stoją z 10m od chałupy. A karmienie zimowe to po pełnej 4 litrowej podkarmiaczce, opróżnią to następna dawka.

No u mnie pszczoły nie stoją niestety 10m od chałupy. Więc troche zabawy i roboty z tym jest. W tamtym roku na innej miejscówce to się nie pier**liłem za zakarmianiem. Wiadro 10l napchałem słomą, zalałem 2x syropem po 8-9l co dwa tygodnie i na wiosnę piękna rodzinka była. A z tymi gotowcami, to drogie rzeczy jak cukier po 1,5zł kg. 

Opublikowano (edytowane)
4 minuty temu, Popier96 napisał(a):

No u mnie pszczoły nie stoją niestety 10m od chałupy. Więc troche zabawy i roboty z tym jest. W tamtym roku na innej miejscówce to się nie pier**liłem za zakarmianiem. Wiadro 10l napchałem słomą, zalałem 2x syropem po 8-9l co dwa tygodnie i na wiosnę piękna rodzinka była. A z tymi gotowcami, to drogie rzeczy jak cukier po 1,5zł kg. 

Wolę gotowca niż lanie wody do gara, gotowanie a później mieszanie i wlewanie w bańki. Raptem jeden słoik miodu drożej rocznie na rodzinę. Bez roboty, mieszania. Z kartonu 28kg wygodnie do 4 kanistrów i pyk do podkarmiaczek. Po prostu, tak jak z wszelką budowlanką - wolę zapłacić i mieć spokój. Można na czym innym oszczędzić.

Edytowane przez Chłoporobotnik
Opublikowano
2 minuty temu, Chłoporobotnik napisał(a):

Wolę gotowca niż lanie wody do gara, gotowanie a później mieszanie i wlewanie w bańki. Raptem jeden słoik miodu drożej rocznie na rodzinę. Bez roboty, mieszania. Z kartonu 28kg wygodnie do 4 kanistrów i pyk do podkarmiaczek. Po prostu, tak jak z wszelką budowlanką - wolę zapłacić i mieć spokój. Można na czym innym oszczędzić.

W życiu nie gotowałem syropu. Wlewam do beczki na kapuchę ciepłą wodę prosto z kranu, wsypuje cukier przeddzień karmienia, rozbełtam wiertarką z mieszadłem i rano zaś zabełtam i tyle. 

Opublikowano
Teraz, Popier96 napisał(a):

W życiu nie gotowałem syropu. Wlewam do beczki na kapuchę ciepłą wodę prosto z kranu, wsypuje cukier przeddzień karmienia, rozbełtam wiertarką z mieszadłem i rano zaś zabełtam i tyle. 

No i się babrasz z syropem. Ja to przerabiałem, lanie z garów chochlą do butelek, kanistrów, wszystko ulepione a tu w worku foliowym z dziubkiem ani kropli nie uronisz. Czy jeden słoik przy ponad 20 pozyskanych z rodziny to dużo? Tym bardziej, że pieniądze władowane w ule, sprzęt się zwróciły. Nie sądzę. A wygoda ogromna. Nie wrócę już do cukru. Teraz z zakupów to tak naprawdę tylko leki, słoiki, nakrętki i syrop. Ramek nie kupuję, sprzęt wszelki jest. 

Opublikowano
50 minut temu, marulekk napisał(a):

Gdzie ty do miasta kobieto! W mieście tylko zgorszenie i pedalstwo  🙈😁

Tak i co jeszcze wymyślisz. 

Miasto przynajmniej nie żeruje na was tak jak wy na nas. 

54 minuty temu, Popier96 napisał(a):

Ty już ze swoim całkiem sporo lat. 

Oczywiście z miastowym jak nie inaczej. 

  • Haha 1
Opublikowano
3 godziny temu, bezbarwny napisał(a):

Cieć niczego nie wytwarza, więc to nie praca, a raczej służba. O popatrz, jak ja Twój prestiż podniósł nieopatrznie. 
 

Influencery i youtubery też niczego nie wytwarzają, a trzepią kasę na naiwniakach, że dla niejednego przedsiębiorcy poziom nieosiagalny 

3 godziny temu, Strongman napisał(a):

Tadzik dobrze sypie,zbiornik w bizonie za mały aby w te i spowrotem,susza idzie,ja juz gliny potalerzował aby nie wysychały.Ale mam jeszcze prasować ale to na piachach.

To w liboriusie w jedną stronę brakło miejsca, dobrze, że u sąsiada łąka, to można było dojechać.

  • Like 1
Opublikowano
2 godziny temu, Michał18 napisał(a):

Poszła we wsi słoma z pokosa po 80 zł belki 130 po mchale

po michale 😁

1 godzinę temu, pedro2 napisał(a):

A w czym te rowki przeszkadzają? 

później bedzie mu traktor POdskakiwał

2 godziny temu, 12Pafnucy napisał(a):

@jacus kupić ci jakies wiadro na giełdzie?

17549833757154879972677807324326.jpg

tylko z POkrywką 

Opublikowano
Godzinę temu, marulekk napisał(a):

Gdzie ty do miasta kobieto! W mieście tylko zgorszenie i pedalstwo  🙈😁

Przecież to ja zgorszenie sieje

Godzinę temu, Popier96 napisał(a):

Ty już ze swoim całkiem sporo lat. 

Tak. On z miasta. Nie wiedział jak owies wygląda nawet

Opublikowano
3 godziny temu, marulekk napisał(a):

A ja na początku września mam rocznicę ślubu, nie wiem którą w 2013 roku się żeniłem to trzeba policzyć 

I tak se wykombinowałem że wynajmę banie z jacuzzi 350 zł doba, niech ta moja kobieta ma relaks 

@malaczarna może być taki prezent, ucieszy się Babina??

Ty byś się ucieszyła jako kobieta??

Jak myślisz tadzik na lekkich ziemiach poradzi sobie czy lepiej nie ryzykować? 

Bo czytam w internetach to to jest na średnie gleby odmiana

Na pewno więcej da na 6 klasie niz liborius,choć liborus będzie ładniejszy a ten nawet jak mizerny to więcej sypnie.Choć to na lepsze ziemie ale na 5 też ładnie wygląda.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez radekz200
      Witam zostałem wybrany do założenia nowego tematu pogody na przyszły 2026 rok 
    • Przez konteno
      Pytania ,porady , ciekawe spostrzeżenia i ogólnie  wymiana poglądów w kwesti maszyn widywanych na portalach ogłoszeniowych.
    • Przez radekz200
      w związku z wygraniem prezydentury 😛
    • Przez wjmarcia
      Witam.
      Przymierzam się do wymiany kotła CO w domu mieszkalnym na ten ekologiczny . Ofert na rynku i producentów jest wielu. Ceny w przybliżeniu też nie odbiegają od siebie. Proszę o opinie czy ktoś taki piec posiada i jak się spisuje. Z uwagi na zmieniające się ceny opału poszukuję pieca w którym spale drewno sosnowe, węgiel, bez podajnika, lub z podajnikiem pelet,  zboża, lub ekogroszek. Szukam pieca, który będzie miał jak najmniej elementów eksploatacyjnych które będę musiał wymieniać (mam na myśli jakieś przegrody ceramiczne ) i łatwego w czyszczeniu. Wymiary pieca powinny być takie aby swobodnie go załadować drewnem czy węglem przy spalaniu zasypowym. Pozdrawiam
      Piec będzie pracował grawitacyjnie w obiegu otwartym w starej instalacji w której jest około 250 litrów wody. W chwili obecnej nie rozważam zamontowania buforu.
    • Przez qwerty123
      Witam.
      Czy ktoś ma podobne odczucia jak ja? Jakość paliwa w tym roku to jest żenada. Starsze ciągniki typu c360 jak wiadomo im nie robi to różnicy ale nowsze sprzęty z elektroniką przy tej jakości paliwa i w tych warunkach najzwyczajniej nie działają. Wali po kilka błędów na raz. Winą oczywiście jest jakość paliwa nie przystosowanego do tych temperatur. Najlepsze jest to, że zazwyczaj unikam stacji nie brandowanych i tych z dala od większego ruchu ale w tym roku nie widzę żadnej różnicy. Co najgorsze tankuję zazwyczaj na Orlen, w kilku różnych punktach, w tym roku bez różnicy. Ktoś ma podobne refleksje?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v