Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Takie kolegi, na trzy godzinki do garażu wyskoczylem to namazali 5 stron czytania.... żaden nie zawoła, nie przypomni....

3 godziny temu, Agrest napisał:

Ale niech bedzie, jest i udekorowane😁

20201221_163010.jpg

Pierniki z majonezem??? Tego Jeszcze nie grali

 

1 godzinę temu, Rolnik200598 napisał:

 

Rysiek, ojciec mój od Ciebie prawie 20 lat starszy, dzień w dzień se musi jakieś zajęcie znaleźć bo go cholera bierze jak nie ma nic do roboty, wstaje rano, rozchodzi się trochę, śniadanie zje i już duma co by tu dłubać. W niedzielę sobie to odbija leżeniem przed telewizorem ale resztę dni "na chodzie" spędza. 

 Mój ojciec od Ryśka 30 lat starszy, a robi więcej jak twój

Opublikowano

Pokłóćta się jak dzieci w podstawówce czyj ojciec w życiu się więcej narobił :P

Opublikowano (edytowane)
11 minut temu, bratrolnika napisał:

 Mój ojciec od Ryśka 30 lat starszy, a robi więcej jak twój

Nie porównuj rolnika z krwi i kości jakim jest Twój ojciec do mojego, który rolnikiem nigdy się nie czuł i był wychowany w mieście a w dzieciństwie zwierzęta większe od królika i kaczki widywał tylko na wakacjach u swoich dziadków.

Edytowane przez Rolnik200598
Opublikowano

Dużo ludzi tak robi, mój szwagier na przykład. Jego nic nie obchodzi, wraca z roboty i siada z piwkiem i leży przed telewizorem. A u ojca mieli działeczkę za blokiem, warzywnik, czasy jeszcze były takie, że każdy jakiś drób trzymał. Tylko porównaj ile masz tej roboty w prawdziwym gospodarstwie z bydłem, trzodą a ile w dwupokojowym mieszkaniu i na działce? Dziadek po ślubie z mamą nigdy go nie polubił jak do naszej wsi przyjechał również za to, że zakres jego wiedzy o jakimkolwiek gospodarzeniu był znikomy, za to dobrze radził sobie w innych dziedzinach. 

7 minut temu, gregor1284 napisał:

A co to ma do rzeczy? W mieście to tylko odjebia etat i leżą? 

 

Opublikowano

To tak jak moja babcia zawsze mnie pytała czy dziewczyna z którą się spotykam/spotykałem pytała czy z gospodarki :D

Opublikowano
3 minuty temu, Rolnik200598 napisał:

Dużo ludzi tak robi, mój szwagier na przykład. Jego nic nie obchodzi, wraca z roboty i siada z piwkiem i leży przed telewizorem. A u ojca mieli działeczkę za blokiem, warzywnik, czasy jeszcze były takie, że każdy jakiś drób trzymał. Tylko porównaj ile masz tej roboty w prawdziwym gospodarstwie z bydłem, trzodą a ile w dwupokojowym mieszkaniu i na działce? Dziadek po ślubie z mamą nigdy go nie polubił jak do naszej wsi przyjechał również za to, że zakres jego wiedzy o jakimkolwiek gospodarzeniu był znikomy, za to dobrze radził sobie w innych dziedzinach. 

 

Cały świat nie opiera się na rolnictwie. Znajomy godziny odwalli na zakładzie, a w domu z fuch ma że dwie te wypłaty co z zakładu. Idzie do piwnicy i toczy, czy tam drzwi spawa itp. O właśnie, ile u was liczą za drzwi z metra? 

Opublikowano

Dziadek pochodził z niewielkiego gospodarstwa bo tylko 6 morgów było, jego ojciec był murarzem dodatkowo. Babcia z 12 morgów pochodziła, co było w tamtych czasach stosunkowo dużym gospodarstwem, mama do tej pory wspomina wakacje jako pasanie krowy bo o dziwo dziadek był bardziej uparty i nastawiony na to by gospodarzyć... Nie mógł przeboleć oddania ziemi w dzierżawę i w sumie niedługo później się zawinął. 

@gregor1284 Nie mam pojęcia ile liczą. Ale też mam takiego znajomego. Po robocie wykłada płytki i inne takie pierdółki. Jak jego ojciec, który ziemię ukochał umarł to puścił prawie wszystko w dzierżawę, zostawił sobie mały kawałek pod ziemniaki i pszenicę dla kur, powiedział, że lubi gospodarzyć ale lepsze pieniądze ma z płytek. Dla mnie jakbym nie mógł w ziemi grzebać i pszczół mieć to by się chyba świat zawalił i tylko trumna pozostała.

2 minuty temu, danielursus3p napisał:

To tak jak moja babcia zawsze mnie pytała czy dziewczyna z którą się spotykam/spotykałem pytała czy z gospodarki :D

 

Opublikowano
Przed chwilą, Rolnik200598 napisał:

Dziadek pochodził z niewielkiego gospodarstwa bo tylko 6 morgów było, jego ojciec był murarzem dodatkowo. Babcia z 12 morgów pochodziła, co było w tamtych czasach stosunkowo dużym gospodarstwem, mama do tej pory wspomina wakacje jako pasanie krowy bo o dziwo dziadek był bardziej uparty i nastawiony na to by gospodarzyć... Nie mógł przeboleć oddania ziemi w dzierżawę i w sumie niedługo później się zawinął. 

@gregor1284 Nie mam pojęcia ile liczą. Ale też mam takiego znajomego. Po robocie wykłada płytki i inne takie pierdółki. Jak jego ojciec, który ziemię ukochał umarł to puścił prawie wszystko w dzierżawę, zostawił sobie mały kawałek pod ziemniaki i pszenicę dla kur, powiedział, że lubi gospodarzyć ale lepsze pieniądze ma z płytek. Dla mnie jakbym nie mógł w ziemi grzebać i pszczół mieć to by się chyba świat zawalił i tylko trumna pozostała.

 

Taki znajomy dziadek miał 25ha, 10 przepisał synowi to sprzedał. Rok temu na wiosnę sprzedał. Te 15ha dziadka które trzymał żeby konia mieć. Sprzedał w lipcu a dziadek w oczach umierał, w listopadzie oddał go do domu starców a za dwa tygodnie dziadek zmarł... Nie mógł na to wszystko patrzeć chłopina. Chciał to oddać nam za dożywocie ale nie chcieliśmy się wtrącać w rodzinne sprawy jego

Opublikowano
2 minuty temu, Rolnik200598 napisał:

Dziadek pochodził z niewielkiego gospodarstwa bo tylko 6 morgów było, jego ojciec był murarzem dodatkowo. Babcia z 12 morgów pochodziła, co było w tamtych czasach stosunkowo dużym gospodarstwem, mama do tej pory wspomina wakacje jako pasanie krowy bo o dziwo dziadek był bardziej uparty i nastawiony na to by gospodarzyć... Nie mógł przeboleć oddania ziemi w dzierżawę i w sumie niedługo później się zawinął. 

@gregor1284 Nie mam pojęcia ile liczą. Ale też mam takiego znajomego. Po robocie wykłada płytki i inne takie pierdółki. Jak jego ojciec, który ziemię ukochał umarł to puścił prawie wszystko w dzierżawę, zostawił sobie mały kawałek pod ziemniaki i pszenicę dla kur, powiedział, że lubi gospodarzyć ale lepsze pieniądze ma z płytek. Dla mnie jakbym nie mógł w ziemi grzebać i pszczół mieć to by się chyba świat zawalił i tylko trumna pozostała.

 

No siedzi coś takie we łbie z tym gospodarzeniem. 

1 minutę temu, gregor1284 napisał:

Taki znajomy dziadek miał 25ha, 10 przepisał synowi to sprzedał. Rok temu na wiosnę sprzedał. Te 15ha dziadka które trzymał żeby konia mieć. Sprzedał w lipcu a dziadek w oczach umierał, w listopadzie oddał go do domu starców a za dwa tygodnie dziadek zmarł... Nie mógł na to wszystko patrzeć chłopina. Chciał to oddać nam za dożywocie ale nie chcieliśmy się wtrącać w rodzinne sprawy jego

Nie łatwo jest patrzeć jak coś się rujnuje, na co się pracowało całe życie, dało utrzymanie pokoleniom itd.

Opublikowano

Nawet nie bogate nowe kupują. Dużo ludzi jest takich co kupują mniej renomowane ale musi być nowe.

Opublikowano
1 minutę temu, gregor1284 napisał:

Taki znajomy dziadek miał 25ha, 10 przepisał synowi to sprzedał. Rok temu na wiosnę sprzedał. Te 15ha dziadka które trzymał żeby konia mieć. Sprzedał w lipcu a dziadek w oczach umierał, w listopadzie oddał go do domu starców a za dwa tygodnie dziadek zmarł... Nie mógł na to wszystko patrzeć chłopina. Chciał to oddać nam za dożywocie ale nie chcieliśmy się wtrącać w rodzinne sprawy jego

Tego znajomego co płytki wykłada matka też marnieje w oczach... Śmierć męża swoją drogą ale ta ziemia ją chyba jeszcze bardziej męczy, zawsze jej miód przywożę to w zeszłym roku się popłakała kobiecina, w sumie nawet nie dziwię się...

0 stopni na termometrze, mgła.

Opublikowano

Opowiadał jak w konia robił, jak nawozy szufelka siał itp. On dopóki miał konia to był raźny, a to po węgiel komuś pojechał a to pochodził przy nim pogadał. Sprzedał konia to już i mniej się ruszał. Trochę jeszcze uprzęży szył. Tam jeszcze w stodole drewna na jakieś 8 zim leży, siana dla konia ze 40 belek. Ale już to nikomu się nie przyda. Synalek sprzeda i dom z podwórkiem, jeśli zdąży przed komornikiem 

Opublikowano

Tak żyli... tylko jakie wydatki mieli - do miasta to jeździli garnek kupić czy nici do szycia.... a nie jak dzis 3razy dziennie bo ciągle czegoś brak 

5 minut temu, galan99 napisał:

Bo kiedyś dorabiali się od widelca i miski a dziś to maja gdzieś liczy się kasa lęka nie tyrać od rana do nocy .

 

  • Thanks 1
Opublikowano
1 minutę temu, pawel885 napisał:

Tak żyli... tylko jakie wydatki mieli - do miasta to jeździli garnek kupić czy nici do szycia....

Nie zdziwię się, że i my tak będziemy żyć. Ten świat musi ebnąć i to z hukiem prędzej czy później... Powróci to co było kiedyś.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez radekz200
      Witam zostałem wybrany do założenia nowego tematu pogody na przyszły 2026 rok 
    • Przez konteno
      Pytania ,porady , ciekawe spostrzeżenia i ogólnie  wymiana poglądów w kwesti maszyn widywanych na portalach ogłoszeniowych.
    • Przez radekz200
      w związku z wygraniem prezydentury 😛
    • Przez wjmarcia
      Witam.
      Przymierzam się do wymiany kotła CO w domu mieszkalnym na ten ekologiczny . Ofert na rynku i producentów jest wielu. Ceny w przybliżeniu też nie odbiegają od siebie. Proszę o opinie czy ktoś taki piec posiada i jak się spisuje. Z uwagi na zmieniające się ceny opału poszukuję pieca w którym spale drewno sosnowe, węgiel, bez podajnika, lub z podajnikiem pelet,  zboża, lub ekogroszek. Szukam pieca, który będzie miał jak najmniej elementów eksploatacyjnych które będę musiał wymieniać (mam na myśli jakieś przegrody ceramiczne ) i łatwego w czyszczeniu. Wymiary pieca powinny być takie aby swobodnie go załadować drewnem czy węglem przy spalaniu zasypowym. Pozdrawiam
      Piec będzie pracował grawitacyjnie w obiegu otwartym w starej instalacji w której jest około 250 litrów wody. W chwili obecnej nie rozważam zamontowania buforu.
    • Przez qwerty123
      Witam.
      Czy ktoś ma podobne odczucia jak ja? Jakość paliwa w tym roku to jest żenada. Starsze ciągniki typu c360 jak wiadomo im nie robi to różnicy ale nowsze sprzęty z elektroniką przy tej jakości paliwa i w tych warunkach najzwyczajniej nie działają. Wali po kilka błędów na raz. Winą oczywiście jest jakość paliwa nie przystosowanego do tych temperatur. Najlepsze jest to, że zazwyczaj unikam stacji nie brandowanych i tych z dala od większego ruchu ale w tym roku nie widzę żadnej różnicy. Co najgorsze tankuję zazwyczaj na Orlen, w kilku różnych punktach, w tym roku bez różnicy. Ktoś ma podobne refleksje?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v