Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Wybrane dla Ciebie
Opublikowano

Przy porównaniu warto się przyjrzeć usterkowości szczególnie skrzynie biegów, zwolnice. Trzydziestka bez remontu skrzyni wytrzymuje ponad 30 lat bez zakleszczania, wypadania biegów, nie oszczędzana, obecnie trzecie tuleje z tłokami. T25 nie spotkałem takiego który nie miał skrzyni remontowanej.

Opublikowano

Mój władek jest 78rok[prawdopodobnie] wersja z 2 wajchami biegów , przebiegu ma spokojnie w okolicach 10 tyś mth a skrzynia była robiona rok temu ,wiec chyba nie jest tak źle ;) a jak już jesteśmy przy skrzyni to zaraz nie daleko są zwolnice ....i tu wam powiem ciekawostkę jak do c330 założyłem bliźniaki to w ciągu jednego sezonu się śruby poucinały :lol: ....a w t25 3 lata bliźniaki były i nic się nie działo B)

Opublikowano

Wiadomo do czegoś innego ursus 4011 a do innego t25,ja Putinem pryskam przewracam siano wodę worze na pastwisko itp a 40-stko koszę zgrabiam siano kładę obornik goliatem itp każdy ciągnik ma swoje preferencje spalania , mocy i udźwigu. B)

Opublikowano

Ja mam Władimirca T25A2 z 1989roku na dwie wajchy i nic jeszcze nie miał ruszane i wszystko robi orze i się świetnie sprawuje. U mnie we wsi prawie wszyscy mają t25 i nikt nie narzeka i są c 330 to narzekają że kabina taka sobie i szybko rdzewieją i rozruszniki słabo kręcą.

Opublikowano

Ja mam władka 81 rok chyba na skrzynia na dwie wajchy. Ani skrzynia ani silnik ani nic nie remontowałem.Fakt z skrzynia czasem lubi sie zakleszczyc ale wtedy odkrecasz dwie srubki odkleszczasz i 5 minut Ci nawet z odkleszczeniem nie zejdzie. Rusek jest spoko bo ma rewers i do ugniatania kiszonki dociarzysz go i jest niezawodny I jest bardzo bardzo ekonomiczny.ursusa c-330 nie mam wiec sie nie wypowiadam. Ale faktem jest to ze ma tylko 25 koni i przy plugach dwujkach troche steka.

Opublikowano

Witam

Dużo padło wypowiedzi w temacie ale większość typu "Władek jest najlepszy" Odp. "nie! gó^&* prawda, bo trzydziestka" :) Czyli jak to u nas bywa, każdy chwali swoje :)

 

Ja posiadam t-25 od jakiś 3 lat i będę bardzo krytyczny :)

Zaczynając od zalet, będzie to na pewno niskie spalanie, ale bzdurą jest, że w C-330 jest większe, bo z tego co wiem utrzymuje się mniej więcej na tym samym poziomie, z tym, że Władimir z pewnością spali więcej w ciężkich pracach. Znalazłem taki informacje odnośnie trzydziestki. "średnie zużycie paliwa: 2.8 l/mth, przy czym 1 mth odpowiada 1 godzinie pracy ciągnika na obr 1865/min" natomiast t-25 "zużycie paliwa – 3,0 l/mth (przy ciężkiej pracy)" szkoda, że nie są podane obroty, ale ogólnie większe spalanie w ursusie osiągniemy dopiero żyłując silnik na najwyższych obrotach(ale wtedy też lepiej idzie w pługu), w innym wypadku może spalić nawet mniej od t-25, co z resztą wiem od sąsiadów którzy mają te ciągniki.

 

Oczywiście cena tak samo jak w przypadku reszty radzieckich traktorów jest o dziwo cholernie niska, ale wynika ona raczej z tego, że władek nie jest tak wszechstronny jak jego odpowiednik z ursusa.

 

Jeśli ktoś wykorzystuje go do uprawy międzyrzędowej, z pewnością zaletą będzie możliwość podwyższenia, jednak w innym wypadku polecam obniżenie go na maksa, ponieważ wtedy ma lepszy uciąg i nie jest tak wywrotny :)

 

Skrzynia, która przez wielu byłą tak wychwalana, na pewno jest mniej trwała niż w C-330, jeszcze jej nie remontowałem i żałuje, ale na razie będę musiał sobie radzić, ponieważ biegi chodzą naprawdę beznadziejnie. Dla porównania z jakiejkolwiek innej trzydziestce którą jeździłem, biegi chodzą znacznie lżej i się nie zakleszczają. Ja mam wersję z dwoma dźwigniami, ci którzy nazywają to rewersem odsyłam do fachowej literatury :D Ogólnie bardzo doskwiera mi brak wolniejszego biegu, ponieważ ciągnik wykorzystuje głównie do sadzenia warzyw, i nawet terenowa 1 jest stanowczo za szybka jak dla mnie, w trzydziestce nie ma takich problemów.

 

Skręt taki sam jak w trzydziestce, chociaż ja mam trochę większy, ponieważ poprzedni właściciel chyba usunął ograniczniki.

Chłodzenie powietrzem może być zarówno wadą jak i zaletą. W lecie gdy mój sąsiad orze, to przy bardzo dużej temperaturze i długim czasie pracy, musi zrobić sobie przerwę dla swojego ciapka, a t-25 może pracować cały czas, tylko że szaleńcem jest ten kto wykorzystuje t-25 do ciężkiej orki na rendzinie :) W zimie też nie jest kolorowo, ponieważ silnik musi chodzić praktycznie cały czas, żeby się ogrzać no i ciężej go odpalić niż C-330, ale jaki wariat wsiada do t-25 zimą? :)

 

Ci którzy chwalą komfort w tych ciągnikach, albo twierdzą, że w władimircu jest lepszy powiem tyle:

buhahaha :D Ani jeden ani drugi, nie oferuje czegoś co można zwać komfortem, no chyba, że zamontujecie sobie jakąś nowszą kabinę i dobre siedzenie. Rozbroiła mnie odpowiedzi jednego z użytkowników, który twierdził, że Władek ma komfortową kabinę, bo ma wentylatorek, LOL!

 

Jednostopniowe sprzęgło z pewnością nie jest dobrym rozwiązaniem, ale mam na to sposób, rozpędzam maszynę na biegu jałowym, a potem powoli ruszam, innego wyjścia nie ma. O ile przy koszeniu małej ilości trawki przed domem, da się to znieść, to nie polecam tym traktorem prasować słomy. W sumie nie widziałem, żeby ktokolwiek to kiedyś robił tym ciągnikiem.

 

Nigdy się nie przyjrzałem, czy we wszystkich władkach tak jest, ale nie mam czegoś takiego jak hamulec ręczny, mogę tylko zablokować nożny pedał o taki ząbki, ogólnie hamulce bardzo słabe, całe szczęście, że nie mieszkam w górzystym terenie.

 

Słaby udźwig i mniej wydajna pompa niż C-330. W ursusie 20/min, w t-25 17,75 l/min przy 1760 obr/min. W sumie w trzydziestce też nie ma rewelacji bo udźwig też jest slaby bo tylko 700 kg, ale na tamte czasy to wystarczało. Dopiero w 335 zwiększono go do 750kg. Ogólnie dla mnie dużą zaletą w radzieckim ciągniku jest hydraulika umieszczona na zewnątrz, łatwo się koło tego robi, a w razie gdyby podnosił coś większego to siłownik ulegnie zniszczeniu, a nie wyrwie mi całej kopuły pod siedzeniem tak jak w C-330, albo C-360.

 

Poza tym jak dla mnie ciągnik jest zdecydowanie za lekki i ma słaby uciąg. Gdyby, nie to że posiadam znacznie cięższy ciągnik który robi za woła roboczego, to z pewnością miałbym więcej pracy i byłbym bardziej zmęczony. Dla tych którzy dalej sądzą, że władzio ma silę kirowca dedykuję ten filmik

http://www.youtube.com/watch?v=FARV8xRpnQ8

 

Podsumowując Władek tak, ale tylko jako ciągnik pomocniczy, gdy mamy już np. w gospodarstwie jakiegoś C-360, Mtz'ta, Osiemdziesiątkę, czyli coś do ciężkiej pracy. W innym wypadku, gdy ma to być ciągnik główny, zdecydowanie lepszym wyborem będzie C-330, ponieważ znacznie lepiej odnajduje się przy ciężkich pracach. Ależ oczywiście, że wielu ludzi orze nim pola, ale równie dobrze można to robić golfem II, albo jawą 350, co kiedyś widziałem na żywo :) Zarówno 330 jak i t -25, to traktory o troszkę innym przeznaczeniu, bo władimirec był konstruowany raczej jako lekki ciągnik do uprawy międzyrzędowej, sadownictwa, i jako ciągnik pomocniczy dla małych gospodarstw. Natomiast Ursus konstruował uniwersalny ciągnik dla małych gospodarstw. Wiadomo nie każdego było stać na traktor, czy to lekki czy ciężki, a każdy chciał go mieć. Trzydziestka trafiała więc w 10, bo nadawała się do niemal wszystkiego.

  • Like 2
Opublikowano

zależy co nim będziesz wykonywał ja obstaje przy władimiercu sam go mam i zachwalam

Opublikowano

Skąd wiesz o tym spalaniu władka przeliczałeś z książki? Coś mi się nie wydaje prawdą to 3l/mth bo sprawdzałem wielokrotnie spalanie i 2,7 nie potrafi przekroczyć nawet gdy ma masakrycznie ciężko.A i wydaje mi się, że w książce są podane obroty przy ilu wychodzi ta 1 mth.

 

Mi się wydaje, że cena jest niska przez "wymianę pieniądza" :D dla nas może i kosztują mniej niż inne ale dla rosjan czy ukraińców na pewno nie są to już takie małe pieniądze.

Nasze 50 zł do dla nich 100 zł.

 

Masz chyba tego starszego władka z dwoma takimi wajchami dużymi może dlatego tam biegi chodzą dziwniej inaczej ja tego nie wiem :) . Do nowszych dwuwajchowych z rewersem nie ma się czego doczepić.

 

Skręt oryginalnie jest bardzo słaby nie da się z tym jeździć np. rotacyjną ale można to przerobić właśnie w taki sposób jak pisałeś o tych ogranicznikach.

1 terenowa jest dość szybka ale przecież są jeszcze wolniejsze redukcyjne? Chyba, że w tej skrzyni nie ma co ty masz możliwe...

 

Nie rozumiem dlaczego piszesz, że silnik musi chodzić cały czas w zimie? Chyba w c-330 musi chodzić cały czas żeby woda nie zamarzła :D A wielu wariatów wsiada zimą do władka np. ja i nie wiem dlaczego trzeba być wariatem żeby nim jeździć zimą? Bo ma szczelną kabinę, do której w prosty sposób można podłączyć ciepło i jest szczelna i ciepła kabina. Może chodziło Ci o zapalanie zimą? Przecież z tym też nie ma problemu jak jest wszystko sprawne : rozrusznik, silnik, i nawet akumulator jeden 125 ah wystarcza no i jakaś świeca może być a ponad program dla lepszej wygody grzałka oleju silnikowego. A w c-330 trzeba codziennie lać wodę w mróz potem pamiętać aby spuścić i w dzień nie zostawić go na 3-4 godziny - męczące tych to by można nazwać wariaty :D o przeciągu w kabinie i na nogach które trzeba trzymać na pokrywie skrzyni nie wspomnę :D

 

Co do zapalania zimą 10 dni trzymał się mróz najcieplejsza temperatura w dzień była -15

 

 

Z tym komfortem to prawda co piszesz, że te słowo tutaj nie pasuje ale jak bym miał jeździć c-360 całą zimę to chyba wolę taczki. Co do wentylatorka chyba jest bajer bo c-330 tego nie miała?

 

Zgodzę się z Tobą, że największą bolączką władymirca jest jednostopniowe sprzęgło według mnie jedyna rzecz w tym ciągniku, której w jakiś sposób nie można przerobić a tylko się do tego dostosować. Uciążliwe przy rotacyjnej ale wszystko można opanować.

 

Co do hamulca to gdzieś od 1979 już pojawiały się "normalne ręczne"" na ząbki. Przy dobrym ustawieniu nawet jest hamulec :D. Masz starą wersją i koło kolumny w podłodze pewnie takie coś dziwnego powinno być niby ręczny. Hamulce do przodu hamują jeszcze jak się dużego ciężaru nie ciągnie ale do tyłu już jest gorzej.

 

Co do pompy to nie wiem czy masz dobre dane c-330 bo przecież ona ma słabszą wydajność zobacz sobie jak powoli owijają bele na początku myślałem jak jedną widziałem, że to jej coś jest ale to tak wszystkie mają. Pewnie konstruktorzy c-330 robili ją jednak do ogródka a ci od T-25 chcieli do ogródka a wyszło prawie do lasu :D

Hydraulika na zewnątrz ma plusy bo w razie awarii łatwy dostęp nie trzeba dużo rozkręcać ale widać każdy wyciek który trzeba usuwać. W c-330 nie ma tego problemu bo wszystko w środku i nie widać :)

 

Co do tego filmiku było już kiedyś głośno o nim w innym temacie tutaj. Wystarczy, że c-330 ma obciążniki na kołach i lepsze opony to już go załatwia nie trzeba nic więcej. Jakby był na filmie T-25 z kabiną na pewno inaczej by już to wyglądało.

 

Ja bym jeszcze dodał coś o porównaniu dociążenia przodu tych ciągników. Musiałby się chyba cud zdarzyć żeby pewnie c-330 podniósł 700 kg ale to jeszcze możliwe tylko pewnie będzie na dwóch kołach jak już . Z rotacyjną pod górę c-330 już fruwa.

Mimo paru wad i tak jestem przy T-25. Nie wyobrażam sobie wymiany go za c-330.

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)

Mi spali 3 litry przy ciężkiej pracy, tylko że mam takie wrażenie, że trzydziestka taką samą pracę wykonuje troszkę szybciej(tylko pewnie też wtedy więcej pali), dlatego nie robię nic ciężkiego władkiem, wole wykorzystać cięższy ciągnik.

 

1 rubel rosyjski = 0,105635147 PLN :) ale to raczej nie o to chodzi, bo nawet w kraju używany władek jest znacznie tańszy od c-330, z resztą jak od każdego ursusa. Jak dla mnie to krajowy produkt powinien być najtańszy, a u nas jest odwrotnie. A tutaj nawet części do radzieckich ciągników są znacznie tańsze.

 

Fakt mój t-25 jest bardzo stary, i dźwignie chodzą jak im się podoba, ale u 2 innych sąsiadów skrzynia chodzi tak samo, ale wszystkie są już wysłużone. Ogólnie mój brat jest mechanikiem i z tego co twierdzi skrzynia w rusku jest zrobiona trochę mniej solidnie. Może dlatego, że skrzynia w c-330 jest znacznie prostsza i przez to wytrzymalsza. I w t-25 to nie jest rewers :) bo rewers zmienia kierunek jazdy bez sprzęgła praktycznie natychmiast, zobacz jak to wygląda w nowoczesnych ciągnikach.

 

Ta skrzynia którą mm jest jakaś dziwna, bo na terenowych biegach mam tak jakby dwa bardzo wolne biegi, z czego jeden jest trochę szybszy, ale oba i tak są dla mnie za szybkie :)

 

Ja nie mam kabiny i dlatego nie jeżdżę w zimie xD ale jeździłem w zimie zarówno trzydziestką jak i władkiem(z kabiną) i w tym drugim jest może trochę cieplej, bez rewelacji. A ja do ciągników wlewam płyn chłodniczy, a nie wodę. Słyszałem kiedyś, że 330 można odpalić nawet przy -40, nie wiem czy dałbym radę to zrobić t-25, mi udało się go odpalić przy -30(temperatura na zewnątrz) a ciągnik stał w szopie.

 

Jeśli chodzi o wentylatorki i takie pierdoły, to możliwe że jest to sprawa wersji eksportowych, bo ursus robił podobnie. W kraju sprzedawał gołe wersje, a mój sąsiad który ma "emkę" już ma jakiś wentylator.

 

Trzydziestka ma jednak trochę wydajniejszą hydraulikę bo widziałem jak radzi sobie z przyczepą kiprującą, a t-25 już nie.

 

Jak dla mnie umieszczenie hydrauliki w środku jest dla mnie totalną głupotą, wielokrotnie widziałem jak w c-360 ktoś wyrwał całą kopułę, bo przeciążył siłownik.

 

Jeśli się pomyliłem to mnie poprawcie ale: C-330 masa ciągnika bez obciążenia i kabiny: 1675 kg,- czyli taki jak jest na filmiku.

T-25 bez kabiny to jakieś 1800, dokładnie 1780. Teoretycznie rusek powinien go przeciągnąć, a dzieje się inaczej. Mimo wszystko oba traktory są bardzo wyrównane, bo widziałem podobny filmik, jak przeciągają się na nieutwardzonym gruncie i oba stały w miejscu i się okopywały, dopiero na asfalcie widać który ma lepszy uciąg.

 

Nie mam tu zamiaru się kłócić, bo sam posiadam władimirca, ale widzę szereg jego wad i nie boję się o tym powiedzieć. Skoro wiem, że są lepsze traktory, to mówię o tym, a nie wychwalam go, tylko dlatego, że go posiadam.

Edytowane przez GniewPGR
Opublikowano

A to przy okazji wyszło, co w c-330 jest lepsze niż we władku. Władek nie dał rady wykiprować przyczepy nie przez mało wydajną hydraulikę tylko pewnie zabrakło mu oleju bo on ma przecież osobny zbiornik i jest tam tylko około 7 litrów a c-330 ma w skrzyni razem pewnie coś koło 20 i dlatego kiprowała. No nie ma o co się kłócić są porównywalne i każdy z nich ma wady jak i zalety. Spory będą zawsze co do tych ciągników. Najlepiej było by mieć obydwa przez jakieś 10 lat wtedy już coś można porównać z własnego doświadczenia a nie z tego co się usłyszało. :)

Opublikowano

@ Domino788 Ja też mam górki (i to takie solidne) kosiarkę 1,65 i jakoś mi ciągnik nie lata po bokach. Także nie wiem skąd wnioskujesz, że capek się nie nadaje na takie tereny. :) Właśnie w górach najwięcej jest trzydziestek.

Gość Profil usunięty
Opublikowano (edytowane)

kolega Domino778 jekieś nie stworzone żeczy twierdzi T-25 jest bardziej wywrotny szczególnie jak rotacyjną na maxa uniesiesz nie wiem jak się chcesz na bystrym brzysku nawinąć tym ciągnikiem człowieku,330 oczywiście że lepszy na gorzyste tereny,wladyslaw1 ma rację.

ty pewnie uważasz że 330 był skonstruowany na północne części polski żeby wielkie agregaty ciągały :lol: skoro w góry się nie nadaje.

zapnij prase lub coś ciężkiegodo ruska i jedz w te góry jak polecisz z nią w dół to się nogami nakryjesz wezmiesz miotłe i pozamiatasz go do worka.

Edytowane przez esgreg
Gość Profil usunięty
Opublikowano

kolego u nas jeżdżą owszem t-25 w typowo górzystym terenie i niezle śmigają ale przy lekkich pracach,z prasą minimum to 360,4011,zetorki itp ale nie 330 ani t-25,ciężko spotkać mf-a 255,235,

sam uciąg prasy to nie wszystko,trzeba się jakoś jeszcze zatrzymać,ciągnik musi mieć swoją wagę i dobrą trakcję,pcha cię z góry wdół i jeszcze skręcasz no to musi cię coś trzymać bo tak to poderwie d*pke i pcha w bok(prasa ma straszne pchanie) a wtedy jest jedno wyjście.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez mlodyrolas
      Witam, planuje zakup ciągnika używanego o mocy 100-130 koni mechanicznych i chciałbym usłyszeć wasze opinie na temat dwóch konkretnych ciągników a mianowicie Massey Ferguson 6465 (z silnikiem Perkinsa) i Fendt favorit 512c oba te ciągniki spełniają moje wymagania ale nie mogę się zdecydować który wybrać jeśli moglibyście podzielić się swoimi opiniami o tych dwóch konkretnych modelach byłbym bardzo wdzięczny 
    • Przez Łobuzek
      Witam , mam dylemat .  Chciałbym  kupić ciągnik 200 km no min. 180 km. kwota jeśli chodzi o używanego to do 200 tys. Oglądałem parę i niestety  tragedia .... pare John 7810 , Fendt Favorit 822 , 824 , Case Magnum - takie jakby klasyki mechaniczne i wytrzymałe , ale niestety stan w stosunku do ceny to przeraża .... I tak sobie myślę , że jeśli szukać czegoś powyżej kwoty 200 tys. to niestety się nie opłaca to chyba już lepiej nowego kupić ??   Zawsze jakaś gwarancja czy coś i do tego może za rok będą jakieś zwroty czy coś to bym zakombinował . Także piszcie swoje opinie i ceny ile może kosztować nowy ciągnik o mocy 200 km i jakiej marki i ile kosztuje utrzymanie takiego  Będę wdzięczny . 
    • Przez lukasz2623
      Przymierzamy się do kupna nowego ciągnika i chciałbym zapoznać się z waszymi opiniami co według was w obecnych czasach i tych cenach najlepiej będzie się sprawować? Na pewno zależy mi na sześciu cylindrach.  Ciągnik będzie miał również założony ładowacz ale mimo to chcę przedni tuz i wom (ładowacz podczepić jakby inny wysiadł, było więcej pracy przy blelkach). Głównie do cięższych prac.
      Moc: między 130-145km.
      Jaką skrzynię wybrać?
      Co dokładać do wyposażenia aby później nie pluć w brodę że czegoś brakuje?
       
      Za każdą podpowiedź z góry dziękuję, chce poczytać wszystkiego bo jednak jest to duża kasa. 
       
    • Przez zadenrolnik
      Cześć, chcialbym sie przywitać i jednocześnie zadać pytanie. 
      Po pierwsze w ogole nie znam sie na ciągnikach ale musze kupić. 
      Potrzebuje sprzęt który bedzie miał tura o udzwigu 1600kg żeby czasem rozładować palety z tira oraz potrzebuje go do odśnieżania placu, podłączyć solarke, obowiązkowo 4x4. Musze podłączyć zamiatarke zeby umyć droge po budowie i może pociągnąć zwykłą przyczepę. 100% pracy na utwardzonym terenie. Nie bedzie w ogole wykorzystywany w polu. Chyba w okolicy 90-100KM 
      Powiedzcie co wybrać, czego szukać. Nie chcę wydawać ogromnych pieniedzy bo sprzet bedzie używany sporadycznie. Chcialem zeby mial klimę ale w sumie mozna dołożyć aftermarketową.
      Póki co patrze na MF 390, 3090, Deutz dx85, 6.31, case 5130, cs78, renault ergos 100km, pronar 85, 
      Nawet nie wiem czy dobrze patrze. Chcialbym prosty sprzet zeby jak najmniej sie mogło posypać. raczej wole coś do 5t wagi zeby nie trzeba bylo balastu jak bedzie rozładowywał ciężką palete.
      Budżet zakladalem 40000 ale juz jestem czy 70000. A wolałbym wybadać mniej bo ani to nie bedzie zarabiać ani nic. To tylko na własny użytek w kole komina. 
      Bede wdzieczny za wszystkie rady, sugestię itd 
      Pozdrawiam 
    • Przez AdamKr1
      Witam, temat nieaktualny.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v