Skocz do zawartości

Nonsensy ekonomiczne


Gość Profil usunięty

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Niestety mam przerwę w czytaniu tego arcyciekawego tematu z powodu malowania chałupy-w każdym bądź razie zauważyłem że kol.xemit całkiem pozytywnie wyraża się o moim żytku (zboże Jara) no chyba że miał na myśli jare zboże ?-a najpewniej jaranie zbożem biggrin.gif -no ale do rzeczy-może ustosunkuję się do jednego z podwątków-"przemaszynowienia" -powiem krótko-trzęsie mnie jak widzę w wielu tematach teksty typu "weź 100 koni zamiast tych badziewnych 80-lepiej zawsze mieć zapas mocy etc.,weź 4 obrotową" a potem zauważam że człowiek dysponuje (oby !) 20 hektarowym gospodarstwem-bezsens do kwadratu-sam dysponuję co nieco większym gospodarstwem-co prawda nie ukierunkowanym na produkcję roślinną i doskonale wiem że nawet na więcej niż dwukrotnie większym biggrin.gif niż owe 20 ha areale taki ciągnik się nudzi-w moim przypadku dochodzą jeszcze użytki zielone-tam też troszkę godzin dochodzi-a mimo to-nudy biggrin.gif .

Opublikowano

Wg mej skromnej oceny, to tzw przemaszynowanie jest wynikiem naszej kochanej Polskiej mentalności, czyli zastaw się a postaw się. Czyli 3 nówki traktorki (wszystko z tych droższych), każdy rocznie nakręci może ze 200-300mth, cała masa sprzętu (z jeszcze niższym rocznym wykorzystaniem) a z nimi obora na 30 krów nie mających możliwości jednoczesnego leżenia, w niej dojarka bańkowa, widły i dwie taczki. Ale trakrorki na polu każdy zobaczy a do obory można nikogo nie wpuścić.

Znam jednak na to cudowne lekarstwo. Ceny płodów rolnych muszą jeszcze spaść. Niestety większość liczy kasę dopiero jak jej zabraknie.

Opublikowano

To prawda. Z tego co czytam na AF to więksozść za pieniądze z dotacji kupuje sprzęt (głównie ciagniki), natomiast mało słychać o tym żeby ktoś modernizował bądź budował od podstaw budynki gospodarcze. Być może stodoła się wali ale nowy ciagnik musi być. I daj Boże żeby te 300 mth nakręcili .

Opublikowano

Jaka jest roznica w polu zaoranym 20 letnim ciagnikiem a nowym za 250000 pln??? Satysfakcja wlasciciela i zal du!@## sasiada.Tak wlasnie wyglada Polska rzeczywistosc,zastaw sie i postaw sie.Przy obecnych cenach zboz,mleka i zywca wieprzowego nalezy sie nad tym grubo zastanowic.

Opublikowano

Z tymi budynkami tez masz rację, choć są osoby które widać starają się nie tylko o sprzęt ale i o obejścia. Nie sztuka nakupić maszyn a później trzymać je pod "chmurką".

Opublikowano

I jak zwykle wrzucili wszystkich do jednego "wora". Wszyscy co inwestują i nie chcą tracić zdrowia pracując na tych zdezelowanych URSUS-ach, wymyślonych w latach 60 ubiegłego wieku, nie myślą i nie liczą na co ich stać a na co niestać. Tylko Wy jesteście takimi wspaniałymi ekonomistami, dla których nic się nie opłaca. Zyjecie w Świecie "kiedyś będę" - błąd Wy nigdy nie "będziecie" bo to właśnie Wy jesteście tymi rolnikami którymi żal du.... ściska jak widzą nowy sprzęt u sąsiada. Co Was to obchodzi co robi sąsiad po co się wpir.... w nie swoje sprawy, może wygrał w lotka i chce kupić sobie ciągik nic Wam do tego!!!!

A jeśli chodzi o mentalność, to te ofiary które nie potrafią do niczego dojść chodzą pod sklep albo leżą przed tv i myślą co by tu zrobić żeby sąsiadowi który do czegoś doszedł ciężką pracą dopier..... I tak później mamy wyższe ceny ziemi, wyższe czynsze dzierżawne itd.

Jakoś nie znam nikogo w okolicy 50km kogo by zlicytowali bo kupił nowe ciągniki czy kombajn (a w każdej wsi po 2-3 rolników jest co nowe sprzęty zakupili i mają je już po parę lat). Jak się ma coś w makówce i kalkulator może być nawet chiński to zrobi się tak że będą i pieniądze i maszyny (oczywiście nie na 5 czy 15 ha)

I zacznie się "burza" i obrażanie mnie, ale wiecie co wali mnie to co napiszecie :] (oczywiście ten tekst nie dotyczy wszystkich przedmówców, Ci co są na bierząco będą wiedzieć o kogo chodzi).

Gość Profil usunięty
Opublikowano

Niestety mam przerwę w czytaniu tego arcyciekawego tematu z powodu malowania chałupy-w każdym bądź razie zauważyłem że kol.xemit całkiem pozytywnie wyraża się o moim żytku (zboże Jara) no chyba że miał na myśli jare zboże ?-a najpewniej jaranie zbożem biggrin.gif -no ale do rzeczy-może ustosunkuję się do jednego z podwątków-"przemaszynowienia" -powiem krótko-trzęsie mnie jak widzę w wielu tematach teksty typu "weź 100 koni zamiast tych badziewnych 80-lepiej zawsze mieć zapas mocy etc.,weź 4 obrotową" a potem zauważam że człowiek dysponuje (oby !) 20 hektarowym gospodarstwem-bezsens do kwadratu-sam dysponuję co nieco większym gospodarstwem-co prawda nie ukierunkowanym na produkcję roślinną i doskonale wiem że nawet na więcej niż dwukrotnie większym biggrin.gif niż owe 20 ha areale taki ciągnik się nudzi-w moim przypadku dochodzą jeszcze użytki zielone-tam też troszkę godzin dochodzi-a mimo to-nudy biggrin.gif .

Jaro,nie pomawiaj.Zboże Jara,to nie zboże jare,i nic mnie tak nie podjara,jak produkty z żyta Jara :) No za wyjątkiem trunkow "made in nudizajn" gdyż te spożyte w roraty trzymają do nieszporów :) .Przepraszam że tak pożno odpisuję,ale wpadł do mnie kumpel,przedstawiając mi tragiczna sytuację polskich chmielarzy,i chcąc nie chcąc należało zdjąć co nieco z góry zalegającego chmielu i jako efekt uboczny,poratować producentów jęczmienia browarnego :) .

Co do ciągnika to niedawno byłem beeeeeeeee,jak oznajmiłem wszem i wobec że mój postradziecki ciągnik T-82 :) pracuje cale 100 mtg rocznie,a komfortu poszukuję w fotelu przed telewizorem,samochodzie i własnej sypialni :) .

Opublikowano

A może z tymi maszynami to jest tak, że zapatrzyliśmy się na naszych zachodnich kolegów, którzy co kilka lat zmieniaja sprzęt na nowy i też tak chcemy. Weszliśmy do europy to chcemy żyć jak europejczycy. Tylko, że w Europie oprócz Niemiec, Francji czy Wielkiej Brytanii są jeszcze Rumunia, Węgry czy Bułgaria i raczej nam bliżej do nich a nie do tych wielkich.

W państwach zachodniej Europy ustrój rolny kształtował się kilkadziesiąt lat, dotacje, programy pomocowe to wszystko oni mieli już dawno, a my zachłysneliśmy się tą Europą i napewno wielu z nas drogo za to zapłaci.

Opublikowano

jest w tym sporo prawdy, bo my z unii "łaskawej" takiej jak byłą w latach 90 i wcześniej dla swoich rolników nie skorzystaliśmy i nie skorzystamy, fakt weszliśmy do niej jak zreformowano politykę rolną na złych zasadach, rezygnuje się z interwencjonizmu, i przebąkują o stopniowym zniesieniu dopłat, kwot produkcyjnych, o poziomie dopład w stosunku do Niemiec Francji czy Danii to w ogóle szkoda gadać tylko jak mamy z nimi konkurować skoro i możliwości produkcyjne większości polski są dużo gorsze choćby ze względu na słabą glebę, klimat, iiii oprocentowanie kredytów

ostatnio gdzieś przeczytałem, że 1/4 czy 1/3 wieprzowiny importujemy, z cukrem z potęgi staliśmy się już niesamowystarczalni, sprzedając browary "załatwiliśmy" własnych chmielarzy, jak to mówił prof od towaroznawstwa: "sprzedaliśmy rynek a nie browary" chmiel idzie z zachodu,

sytuacja nie jest beznadziejna, ale jest jednak trudna dla większości i pare "jelonków" we wsi to nie zmieni, choć fajnie że są

Opublikowano

Każdemu według zasług i potrzeb ale grzenio ten temat jest o nonsensach ekonomicznych, i takie wskazujemy w nawożeniu, w stosowaniu wszelkiego rodzaju wynalazkow typu UGmax itp oraz przeinwestowaniu. Kazde gospodarstwo jest inne prowadzi inny rodzaj produkcji. Ja pracuje na 200ha i też korzystałem z modernizacji kupiłem nowy ciągnik 145KM, nowy agregat uprawowo siewny aktywny kverneland-accord 3m i dwuletni kombajn zbożowy bo one są wpełni wykorzystywane u siebie i na usługach. Ale nie słuchałem podpowiedzi typu na 200ha to już ciągnik ok. 200KM, bo bym musiał przez kilka najbliższych lat inwestować w sprzęt towarzyszący bo śmiech np. wyjechać 3m gruberem z 200KM maszyną, albo pługiem 4 skibowym itp. Zresztą sprzęt typu pługi, grubery, rozsiewacze, przyczepy, głębosze, beczkowóz, talerzówka, nawet ładowarka teleskopowa kupuje z drugiej ręki bo nowe to jest kosmos i nonsens ekonomiczny bo te maszyny pracują kilka dni w roku. Presowanie słomy korzystam z usług bo zakup presy żeby zebrać słomę z max. 2ha mija się z celem a na usługi nie mam czasu.

Opublikowano

a propos nonsensów to jestem w trakcie pisania pracy mgr z rolnictwa z pszenicy jarej

i trafiłem na publikację o wpływie absorbentów glebowych i efektywnych mikroorganizmów na plon i o ile zastosowanie EM zwiększało plon , to jednak statystycznie nieistotnie, a absorbenty glebowe nawet obniżyły plon w tym doświadczeniu

Gość Profil usunięty
Opublikowano

A może z tymi maszynami to jest tak, że zapatrzyliśmy się na naszych zachodnich kolegów, którzy co kilka lat zmieniaja sprzęt na nowy i też tak chcemy. Weszliśmy do europy to chcemy żyć jak europejczycy. Tylko, że w Europie oprócz Niemiec, Francji czy Wielkiej Brytanii są jeszcze Rumunia, Węgry czy Bułgaria i raczej nam bliżej do nich a nie do tych wielkich.

W państwach zachodniej Europy ustrój rolny kształtował się kilkadziesiąt lat, dotacje, programy pomocowe to wszystko oni mieli już dawno, a my zachłysneliśmy się tą Europą i napewno wielu z nas drogo za to zapłaci.

W zachodniej europie nie jest tak dobrze jak nam się wydaje.Gospodarstwa 30-40 ha,nastawione na produkcję roślinną,którą można zmechanizować są w poważnym kryzysie i w zasadzie w nic nie inwestują.

Pamiętaj że w krajach starej unii,pensja pracownika wynosi ok 18-20tyś euro rocznie suma ta stanowi równowartość ok 160-180 ton zboża.Nie ma wiec logicznych przesłanek by wiązać swoją przyszłość,przy nawet optymistycznym założeniu 30% dochodowości,z gospodarstwem o wielkości która uniemożliwia zbiór ok 500ton zboża.

Po prostu trudno być właścicielem tak kapitałochłonnego interesu i zarabiać mniej niż traktorzysta u sąsiada :)

Opublikowano

Co do nonsensów ekonomicznych to do końca nie jest to takie proste, a mianowicie rozważacie czy sypać nawozy i tym samym zwiększać produkcję, u mnie jak nie posypię nawozów to zbiorę poślad i nikt tego nie kupi więc jestem skazany na sypanie nawozów by osiągnąć parametry i by zboże nadawało się do sprzedaży i pewnie większość ma podobnie. Ostatnio koszty produkcji równają się przychodom ze sprzedaży i nie bardzo mam możliwość obniżenia kosztów więc jestem skazany na nonsens ekonomiczny. Co do modernizacji to osobiści wykorzystałem całą kwotę bo miałem dość ciągłych napraw starych ciągników, nie wyrabiania się w terminach, pracy w kurzu i upale. Dziś spłacam kredyt na miarę moich dochodów a pracę wykonuję w komfortowych warunkach: klima, cisza w kabinie, z robotą wyrabiam się na czas co ma wpływ na plonowanie itd i decydując się na inwestycje nie interesowało mnie co sąsiedzi powiedzą tylko tym by skorzystać z okazji dofinansowania, które w moim województwie skończyło się do 2013 roku z braku kasy a bez dofinansowania w wysokości 60% netto to dalej meczyłbym się ze starymi gratami. I wątpię by ceny w przyszłości spadły o tyle by stać mnie było na kupno nowych maszyn bez dofinansowania.

Opublikowano

Jasne że teraz nie jest i tam dobrze ,ale przez parenaście lat było i to wystarczyło aby gospodarstwa się rozwijały i teraz mogły sobie pozwolic na nie inwestowanie. Ja płaczę bo jeżdzę blisko 30 letnim MTZ, a Niemiec płacze bo musi jeździć 8 letnim JD. Poza tym to zachód da sobie radę powiększając swoje rynki zbytu przyjmując nowe kraje w swoje ramiona obiecujące im złote góry, a w rzeczywistości nasze rodzime firmy i gałęzie przemysłu giną a wich miejsce wstawiane są produkty za granicy.

Gość Profil usunięty
Opublikowano

Hmmm... Tak sobie myślałem, że lansowana tu zniżka plonu też ma pewne wady, bo mamy koszty stałe, niezmienne. Takie jak podatek rolny, koszt uprawy, także kwestia tego o ile więcej kosztuje wyprodukowanie tej dodatkowej ilości zboża z hektara w porównaniu do przychodu uzyskanego z "dodatkowego" plonu. Tym samym jeszcze raz napiszę, że ja jestem za przetwarzaniem zbóż na energię. To może zagwarantować wyższą cenę, a dodatkowo rozładuje nadwyżki. Nie wiem po kiego grzyba w Polsce stawia się elektrownie wiatrowe skoro to najdroższa forma energii odnawialnej. Patrząc na specyfikacje naszego kraju, największy potencjał do tego typu inwestycji ma wybrzeże, więc dziwi mnie czemu pakują z wiatrakami z centrum Polski. Niech postawią lokalne elektrownie czy to na słomę, czy to na zboże i będzie to zdecydowanie lepsze wyjście. Odnośnie jeszcze energii teraz dużo ludzi inwestuje w brykietowanie słomy, osobiście uważam, że ma to sens przy opalaniu małych powierzchni. Czy nie łatwiej byłoby dowieźć do ciepłowni słomę i zapłacić za nią zgodnie z wartością nawozową, pomijając koszty wyprodukowania brykietu.

 

Odnośnie cen maszyn to są one sztucznie wywindowane przez dofinansowanie Unijne. Dzięki tamu diler też zarobi, bo sprzeda maszyny drożej bez znacznego wzrostu kosztów. tongue.gif Powtórzę się, ale ja nie mogę się doczekać rewolucji... biggrin.gif Jak się programy skończą , rynek maszyn sam się zassie i zatka, także wtedy (mam taką nadzieje)Ci wszyscy nieudolni odpadną, w myśl teorii ewolucji. laugh.gif Nawet sami dilerzy mówią, że szykuje się zmiana w myśl słów piosenki lekkiej, łatwiej i przyjemnej: Jeszcze dzień najwyżej dwa, wszystko się odmieni. biggrin.gif Parafrazując... jeszcze rok, najwyżej dwa.

Opublikowano

Bobek farmer masz rację. Ja myślę, ze celowe obniżanie plonu nie ma sensu tak jak nie ma go sztuczne windownie wydajności. U nas w gminie pewna firma chciała stawiać wiatraki, rolnik szczęśliwy bo zarobi, a co się okazało to podatek od tego rodzaju inwestycji chcieli płacić nie od wartości inwestycji czyli wiatraku(kilkaset tyś zł) tylko od ziemi na jakiej on stoi-groszowa sprawa. Rolnik podpisał umowę z której wynikało, że jeśli wiatrak nie wyprodukuje ileś tam energi w ciągu roku to będzie on płacić horendalnie wysokie odszkodowania firmie. Ot taki nasz polski nonsens ekonomiczny niestety jak najbardziej prawdziwy.

Opublikowano

Co do wiatraków to jeden wielki przekręt. Koszty ogromne ,ale firmy które to budują żerują na naszych podatkach- eurokołchoz płaci za postawienie , a następnie płacimy wszyscy wyzszymi rachunkami i podatkami( w niemcach cena kw z wiatru 2-3 razy wyższa)bo eurokołchoz każe produkować zieloną energię . Znam z autopsji bo dzieki tej zielonej energii nie mogę wykupic rancza od anr( i tak pier.... bo mam dzieżawę jeszcze 8 lat a przy obecnych cenach ziemi musiałbym upaść na głowę żeby płacić tyle).W mojej okolicy komornicy mają żniwa w związku z prowami itp(nikomu nie życzę).Bizneś który nie jest w stanie zwrócić się w 5-10 lat to nie biznes, to utrapienie i bezsenne noce, zwłaszcza w rolnictwie .Jak można pobrać kredyt wielomilionowy np. na 20 lat-przecież wojny światowe trwały krócej.Moim zdaniem w obecnych czasach i przy tej opłacalności naszej branży pchanie się na siłę w poważne inwestycje to błąd. Czasy zarabiania na wsi się skończyły z momentem wejścia do ue,a to że dostaniecie na ciągnik czy kombajn pare złotych, to pomyślcie że to jednak tylko maszyna, a po 5 latach ona warta tyle ile wasz wkład.Fakt komfort pracy większy , ale koszty utrzymania w stosunku np do ursusa razy PIĘĆ.

Opublikowano

To że dostanę parę złotych to w moim przypadku było ponad 300 k więc dla mnie ma to ogromne znaczenie, inwestycja w swój warsztat pracy jest przemyślana i policzona jak ktoś chce może stać w miejscu i do końca życia męczyć się starym ursusem i pozostać na 10 ha, Ja do tych nie należę. Moim zdaniem sprzęt nie stanieje więcej jak 10-15% po tym jak skończy się modernizacja, co najwyżej wypadnie z obiegu trochę dilerów. Ziemia jako dobro skończone także ceny w dół nie pójdą na to bym specjalnie nie liczył. Jak będzie z tym to się okaże jak wejdzie w życie ustawa o sprzedaży ziemi dzierżawców. Każdy musi sobie odpowiedzieć sam czy bawić się w gospodarstwo czy szukać czegoś innego. Podobnie jest z firmami nie stoją w miejscu, inwestują w nowe maszyny, nowe technologie itp. rolnictwo to także działalność gospodarcza rządząca się podobnymi prawami ekonomicznymi kto się nie rozwija ten ginie, kto tego nie rozumie to już jest na przegranej pozycji.

Opublikowano

Raz było powiedziane: Nie lękajcie się... Jak zaliczymy padakę dla każdego z nas na pewno coś się znajdzie :)

Dałem sobie min. 5 lat na gospodarzenie - dopóki mój PROW się nie skończy. Po tym czasie zobaczymy... jak mawiali starzy niskopienni górale jak się nie uda, to się biodra, a w najgorszym wypadku - łydki :)... A jak nie to zrobię tak:

Zainwewstuję w kowbojski kapelusz, chwycę swoje stare "wiosło" i ruszę w turnee po największych przejściach podziemnych (być może jeszcze) zjednoczonej UE :)

A i dla kilku z Was mam mały projekt, i tak na przykład (powiedzmy mamy rok 2020):

 

- Jerzy - główny doradca w Ministerstwie Rolnictwa ds. rekultywacji terenów skażonych przez nadmiernie chciwych i żądnych plonów rolników z pierwszej dekady XXI w. :)

- Xemit (konkretnie uchachałem się przy czytaniu tego co napisałeś) i dlatego możesz być Pierwszym Kabareciażem RP z terenów postrolniczych - dowcip cięty trafny i wiejący naturszczyzmem (nawiasem mówiąc przyznaj się czy w tym piecu to TY aby sam owies palisz, czy może jeszcze coś pochodzenia roślinnego?! :) )

- Sydney - widzę Cię w polskiej adaptacji mojego ulubionego filmu pt. "Ostatni Mohikanin" jako odtwórcę głównej roli, przeniesionej w realia naszej wsi(przypominam mamy rok 2020) :)

 

Taka moja mała introspekcja :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez katopo
      Będę siał w tym roku poplon ozimy. Planuje dać Rzodkiew melioracyjną oraz Facelię. Co proponujecie dać jeszcze i w jakich ilościach?
    • Przez sambao
      Jeżeli ktoś ma doświadczenia jakiekolwiek na temat uprawy uproszczonej zapraszam do podzielenia się uwagami i spostrzeżeniami.
    • Przez JUSTA001
      Ile facelia I ostropest na hektar siać?
    • Przez Paweł1998
      Mam problem z zestawem uprawowo siewny firmy agro masz, robi rowy za kołami siewnika i pole fatalnie wygląda. Pomoże ktoś co może być nie tak, albo podpowie bo sam miał taki problem. Podsylam zdjęcia do wglądu 


    • Przez Wielkopolanin
      Panowie proponuje nowy (szukałem i takiego nie znalazłem), myślę, że ciekawy a na pewno ważny temat. Jak to jest u Was, czy badacie Swoją glebę? Jeśli tak to na co, jak często i ile za to płacicie? Jak myślicie, czy w warunkach Waszych wsi było by zapotrzebowanie na usługę badania gleby, od pobrania próbek, do dostarczenia wyników i zaleceń? Ja muszę się przyznać, że do tej pory nie badałem gleby, dopiero w tym roku po raz pierwszy na studiach zacząłem to robić.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v