Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

czy funkcjonuje u was jeszcze ten twór, czy jest to tylko wspomnienie komunizmu.dawniej w naszej wiosce (nawet w latach 90) na wszelkie prace zwiazane z budową dróg lub nawet remizy strazackiej waliły tłumy i nikt nie wspominał o kosztach paliwa lub robociznie. a dzisiaj? w tym tygodniu po wielu latach oczekiwania na poprawienie głównej drogi prowadzącej na pola , zobaczyłem wreszcie wywrotki ze żwirem. wsiadam w traktor ,czepiam łyche i zasuwam do rozgarniania szczęsliwy że wreszcie skończa się nasze meki z dziurawą drogą. jakież było moje zdziwienie gdy okazało sie że oprucz mnie przyjechał jeszcze tylko jeden kumpel ze spychem. i tak we dwóch robiliśmy ta drogę. inni chociaz jeździli nie pomagali. tak wiec mysle ze epoka wspolnej pracy na rzecz wsi mineła wraz z komunizmem . teraz kazdy patrzy na siebie i ma w d..... innych (przynajmniej w naszej wsi) bo turów na ciagnikach jest naprawdę dużo

Opublikowano

W naszej wsi wspólna praca przy naprawie drogi to już prawie tradycja ;) skrzykujemy sie na konkretny dzień i działamy. A po pracy uścisk dłoni, czasem jakaś flaszeczka :) nikt sie z niczego nie rozlicza, u mnie w domu jest dwóch traktorzystów i jeśli trzeba to jadą dwa ciągniki. Poniżej kilka fotek z takich akcji autorstwa Maćka vel Chota :)

 

W latach '90 czynem społecznym wybudowano u nas kaplice, a tak to do dziś czasami działamy przy różnych rzeczach, kwestia potrzeby - ostatnio wykonaliśmy zadaszenie nad stolikami w miejscu wspólnych biesiad :) Oczywiście trafiają sie i malkontenci ale kolonia, gdzie mieszkam, jest bardzo zgrana. Praca w zespole dodatkowo motywuje i daje satysfakcje z możliwości wykazania sie :)

Opublikowano

Brawo @mirasek, tak właśnie powinno byc. Wiadomo, że zawsze znajdą się ludzie dla których jakakolwiek praca to glupota, a w czynie społecznym tym bardziej.

W mojej okolicy jest raczej tak jak pisze @wojtas (niestety), ale to chyba dlatego, że mieszkam dośc blisko, dwóch dużych miast (Łódź i Warszawa) i u Nas takich prawdziwych rolników jest coraz mniej, a reszta to taka "drobnomieszczańska kołtuneria".

Opublikowano

U nas bylo tak dopuki nasz pożądny sołtys nie zmarł, mial wiele pomysłów, mowił i ludzie zrobili w 200 roku plaze robili ohh to byly czasy on swoim(teraz już brata) 3P ładowal z naszym(teraz) trollem a tata i jescze pare gości woziło, boisko tez ale ju7ż niezdążył zrobić, miał jechac wałować i coś chcial sprawdzic w 3P i się schylił i koniec już byl ;):):) I teraz to tylko my najwięcej robimy sołtys sie pyta czy nbie zrobimy no ale wypada robić żeby z sołtysem żyć dobrze, to mosze zrobi coś z naszymi sąsiadami :angry:

Opublikowano

U nas niedawno powstało takie niby stowarzyszenie "Nasza Wieś" w którym razem z sołtysem załatwiają ludzie różne sprawy związane z życiem wsi jej problemami np: drogi, pola, porządki

Opublikowano

W naszej wsi wspólnymi siłami pomagaliśmy przy budowie sali gimnastycznej oraz boiska. Na ten rok była planowana budowa stołówki przy szkole ale wójtowi zabrakło pieniędzy. Coś tam od czasu do czasu wspólnie zrobimy, ale to raczej sporadycznie niestety.

Opublikowano

U mnie kobiety zajmują się kwiatami przy kościele i na innych placach. Panowie hmmm...piją piwo i dyskutują w niedziele po mszy ;) Oczywiście jak trzeba to się zbiorą do wspólnej pracy. Ostatnio powycinali trochę krzaków i nowy krzyż przed kościołem postawili. Ja sam ostatnio poszedłem pomagać w porządkach na sali przed dożynkami. Jak przyszło nosić stoły i krzesła z małej do dużej sali zwołałem krzycząc i pisząc sms`y parę osób i tak zrobiliśmy 2 a nie 10 kursów :) Sołtysowi się to spodobało i się zapytał czy bym jakąś grupę stworzył co by pomagała i powoli przejmowała obowiązki "starszych mieszkańców" ;) W najbliższym czasie planuje z kolegą naprawę podłogi na dużej sali. Na ferie zimowe planuje wstawić do małej salki kilka komputerów i zrobić turniej w Cs oraz Age of empires. Do tego Tenis stołowy i jak się uda zebrać kasę to piłkarzyki :) Fajnie by było jak by plany "czynu społecznego" wypaliły i łepki nie siedziały z piwem w ręku :)

Opublikowano

mamy nowego sołtysa, kobiete ta umie coś zrobic to i ja ide pomóc... wkrótce będe wywozić muł z stawu bo jako jedyny we wiosce mam cyklop trzy przyczepy i dwa ciagniki... paliwo z swojej kieszeni ale muł mój... na pole na piachy ;)

Gość Profil usunięty
Opublikowano

Ja działam w radzie sołeckiej w mojej wiosce. Kiedy organizujemy dożynki to parę osób się znajdzie żeby pomóc ale naprawdę niewiele. Głównie są to chłopaki z OSP oraz panie z KGW. Ale jak jest podsumowanie dożynek i są % to zawsze znajdzie się więcej osób. ;) Ogólnie zainteresowania pracą społeczną przy organizacji dożynek nie ma ale na samą imprezę przychodzi dużo osób. Myślę, że czyn społeczny odszedł na zawsze.

Opublikowano

Mam kawałek pola oddalony o jakieś 1,5km. Droga na to pole jest bardzo dziurawa, prowadzi ona do kilku gospodarzy i kilku pseudo biznesmenów. Przy naszym polu wysypano gromadę szlaki, leżała tam jakieś dwa lata, w tamtym roku zabraliśmy się z ojcem i zasypaliśmy większe dziury, nie tylko przy naszym polu ale także dalej. Reakcja tych co tam codziennie przejeżdżają była taka że albo mówili to nie wasza sprawa to po co się ośmieszacie, albo "w końcu gmina zabrała się za naprawę drogi bo już się jeździć nie dało". Strasznie mnie to wkurzyło bo powiedział to gość który w życiu sobie rąk nie pobrudził a od dwóch lat omijał tą gromadę szlaki i nie zauważył że można by wziąć się za łopatę i coś poprawić. Takie mamy teraz społeczeństwo, my jako rolnicy możemy zasuwać z łopatami i zawalać dziury na drodze do jego domu, a on pod krawatem nie może tego zrobić bo jest bardzo zajęty i nie ma na takie rzeczy czasu.

Opublikowano

ja odsnieżam droge koło mojego domu ok 700m , a jeden gosciu co zajmuje sie transportem kamienia ostatnio wysypal 3 wywrotki kamienia na wyboistą droge polną a potem jakiś człowiek traktorem z pługiem do ziemi rozwalał po drodze ten kamień ale pozatym to nic innego nie robią a szkoda

Opublikowano

w sasiedniej wsi wczoraj w czynie spolecznym kopali row ,jutro jedziemy do wojta zeby w czynie gminnym ten nielegalny row zasypal bo nas kompletnie zatopia,najpewniej sami go zasypiemy i znowu bedzie wojna -policja,chlopaki z prewencji w pelnym rynsztunku,jak ostatnio zasypywali to byly 4 radiowozy i 14 policjantow,bo naszych z posterunku to gowniarze przegonili

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez radekz200
      Witam zostałem wybrany do założenia nowego tematu pogody na przyszły 2026 rok 
    • Przez konteno
      Pytania ,porady , ciekawe spostrzeżenia i ogólnie  wymiana poglądów w kwesti maszyn widywanych na portalach ogłoszeniowych.
    • Przez piotr6340
      To są filmy, które pokazują, jak piękne są maszyny  ;D
       
      http://www.youtube.com/watch?v=65M3I0CKFXs
       

       

       
      http://www.youtube.com/watch?v=xv8Z0expUjs&NR
       

       

       
      http://www.youtube.com/watch?v=qot3JNGqKdQ...related&search=
       
      http://www.youtube.com/watch?v=QTLlvdCnKLs&NR
       

       

       

       

    • Przez Luq8989
      Hej. Czy kogokolwiek z was spotkało to tytułowe wypalenie? Mnie chyba właśnie tak. Mam 30 lat i od 10 lat prowadzę sam 33 hektarowe gospodarstwo. Rodzice już nie żyją, a rodzeństwa nie miałem. Mam 25 krów dojnych i coraz bardziej czuję, że zmarnowałem najlepsze lata życia. Dobija mnie codzienne zmuszanie się do pracy. To, że nigdy nie miałem dnia wolnego. To, że nie jestem w stanie spędzić ze swoją dziewczyną weekendu poza domem. Po prostu mam już dość rolnictwa i myślę by się tego wszystkiego pozbyć, ogarnąć kilka uprawnień i pójść do normalnej pracy na etacie,  ale oczywiście mam przed tym obawy, bo nie znam z własnego doświadczenia życia innego niż na roli. Warto w takiej sytuacji pójść do psychologa czy spróbować postawić wszystko na jedną kartę?
    • Przez semos
      Mam taki mały problem, co kupić dziewczynie pod choinkę? Ma 24 lata.
       
      A więc tak:
      -kolczyki i wisiorek odpadają, bo otrzymała je na mikołajki.
      -co do perfum to trochę głupio mi jest je kupić ponieważ ona pracuje w jednej z ogólnopolskich sieci drogerii wiec zna wszystkie perfumy oraz kremy i może zawsze porównać cenę tych perfum, a tego bym nie chciał aby wiedziała ile prezent kosztował.
       
      Pluszaka już kupiłem do tego chce coś jeszcze w kasie max 80zł.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v