Długo są te jałówki w gospodarstwie ? Miałem dwa lata temu podobną sytuację, tylko, że uciekła jedna sztuka z pastwiska, poszła do sąsiada stada. Próbowaliśmy ją zagonić, nic z tego. Zamknęli ją na drugi dzień w ich wiacie/szopie. Rozchodziła się niesamowicie, czterech ładowało ją na przyczepę i jakoś się udało. Obeszło się bez strzelania. W przyszłości jednak wolałbym uspokajacza podać bo tak to tragedia. Moi zdaniem szukaj kogoś do uspienia, ganianie takich, które nie znają swoich pastwisk czy obór raczej niewiele da. A jak już się rozchodzi to marne szanse. Znajomy też wiem, że raz głodził przez tydzień bo nie chciały iść z pastwiska i potem prowadził za belą siana.