Witam. Co prawda napisałem temat w odpowiednim dziale dla mego modelu zetora, ale myślę że sprzęgło nie różni się zbytnio, a tutaj jest raczej więcej doświadczonych użytkowników, także prosiłbym o przeczytanie: Posiadam Zetora Proximę 65 z ładowaczem. Ciągnik ma przepracowane zaledwie 1100 mth i sprzęgło zaczyna ciągnąć. trudno jest włączyć bieg, a przy jego włączeniu czuć lekkie szarpnięcie. Na jedynce polowej na prostej powierzchni jedzie nadal mimo wciśniętego sprzęgła. Pompka i wyprzęgnik działają poprawnie, łożysko oporowe jest tuż przed łopatkami i naciskanie pedału sprzęgła od początku zaczyna pchać łopatki. Ciągnik nie szarpie przy ruszaniu, sprzęgło nie śmierdzi ani nie ślizga się. Także wydaje się być wszystko w porządku ze sprzęgłem i nie rozumiem co jest tego przyczyną. Szkoda mi rozpoławiać ciągnik. A i tak czy wymiana tarczy czy docisku coś zmieni? Może podkręcić łopatki, ale chyba łożysko i tak ustawia się automatycznie poprzez wysprzęgnik? Macie jakieś pomysły, porady? Witam. Co prawda napisałem temat w odpowiednim dziale dla mego modelu zetora, ale myślę że sprzęgło nie różni się zbytnio, a tutaj jest raczej więcej doświadczonych użytkowników, także prosiłbym o przeczytanie: Posiadam Zetora Proximę 65 z ładowaczem. Ciągnik ma przepracowane zaledwie 1100 mth i sprzęgło zaczyna ciągnąć. trudno jest włączyć bieg, a przy jego włączeniu czuć lekkie szarpnięcie. Na jedynce polowej na prostej powierzchni jedzie nadal mimo wciśniętego sprzęgła. Pompka i wyprzęgnik działają poprawnie, łożysko oporowe jest tuż przed łopatkami i naciskanie pedału sprzęgła od początku zaczyna pchać łopatki. Ciągnik nie szarpie przy ruszaniu, sprzęgło nie śmierdzi ani nie ślizga się. Także wydaje się być wszystko w porządku ze sprzęgłem i nie rozumiem co jest tego przyczyną. Szkoda mi rozpoławiać ciągnik. A i tak czy wymiana tarczy czy docisku coś zmieni? Może podkręcić łopatki, ale chyba łożysko i tak ustawia się automatycznie poprzez wysprzęgnik? Macie jakieś pomysły, porady?