Nie tylko. Drogie są też maszyny i wyposażenie ich utrzymanie i serwis. Ruski orze kirowcem jak mu się popsuje sam naprawi. Polak orze derem jak mu się popsuje naprawi serwis. O kosztach chyba nie trzeba pisać.
Kolejne to koszty pracy. W Argentynie Rosji czy nawet na UA znajdziesz pracownika o wiele taniej. W Europie jeśli w ogóle znajdziesz bo coraz mniej ludzi chce robić np przy krowach to trzeba bulić, ubezpieczać itd.
Do tego normy, wymogi, gorsze ziemie, klimat. Jak by nie patrzył Europa stoi na straconej pozycji względem wielu potęg rolniczych świata. Smutne ale prawdziwe.
Oczywiście podatki i akcyzy też są. Ale nie zapominajmy o całej gamie różnej maści dealerów przedstawicieli handlowych i innych. Którzy co jak najbardziej zrozumiałe chcą dobrze zarabiać niestety w tym przypadku na rolniku ale to wiąże się z podwyżką kosztów produkcji. Ile np ciągników czy maszyn sprzeda w roku taki dealer a ile musi ponieść kosztów utrzymania punktu pracowników aut służbowych. To ile zarabia na traktorze 20 % - 30%?