To z gładkich tylko szklarniowe miałam...ale one dłuższe znacznie niż 10cm... No i jeszcze takie wynalazki typu ogórek meksykański - też gładkie- ale długość do 3 cm
@Rolnik200598 Ładna namiastka... taka uporządkowana 👍 Zazdroszczę uli, a buraków pastewnych to jeszcze nie miałam w warzywniaku 😄
@gregor1284 Dzięki, choć nie wiem czy miałeś na myśli tą moją gęstwinę, czy może powyższy areał kolegi 🤔
Kwestia upodobań... Ja sobie też nie depczę i z plewieniem nie mam problemu....przy takim zagęszczeniu chwasty muszą się natrudzić by się stamtąd wybić😂
Pląsam jak sarenka 😄 Może tego nie widać, ale tam jest odstęp między rzędami ok 40-45cm....tylko koper samowysiewający nieco zagęszcza...i może trochę inne kwiatki Wszystko w ramach wzajemnych korzyści
Nie wiem gdzie Ty tam widzisz ogórki?! Foto nie objęło całości....ale ogórki mam w szerszej rozstawie niż korzeniowe . Przy korzeniowych ta szerokość mi odpowiada... Pomiędzy korzeniowymi mam cebulę która schodzi z ogrodu dość wcześnie, więc od sierpnia się rozluźnia
Nowy sezon tuż tuż... Jestem ciekawa jakie odmiany marchwi, pietruszki, buraczków, cebuli, pora, ogórków, pomidorów, itd. siejecie najczęściej w swoich przydomowych warzywniakach? Które sobie chwalicie, które były niewypałem? 🤔🤔
A tak - dziki też Szkoda tylko że poza drutowcami sforsują też cały plon ...
Jeśli chodzi o mechaniczne niszczenie to chyba najefektywniejsza jest orka i podorywka - drutowce są wrażliwe na przesuszenie więc wszystko co odwraca ziemię i wydobywa je na wierzch jest dobre...część wyschnie, część ptaki wybiorą.
Ilość drutowców ogranicza też odpowiednie zmianowanie - gorczyca, fasola, groch, len to rośliny, których drutowce unikają...
Myślę, że większość drutowców jest niszczona mechanicznie podczas uprawy roli przedsiewnej i pożniwnej, więc ograniczanie uprawek do minimum, bądź ugorowanie może wpłynąć na nasilenie jego liczebności...wtedy można zastosować środki chemiczne, które miesza się z glebą -są to te same środki co na pędraki... Jeśli zaś chodzi Ci o niewielki areał to przekopujesz łopatą i wybierasz ręcznie
Dziękuję za podpowiedź i radę...ale jak na moją przydomową uprawę dla własnych potrzeb to raczej zbędna fatyga, tym bardziej że straty tym spowodowane mieszczą się w granicach tolerancji
No to te zdecydowanie są widoczne gołym okiem i mają po kilka milimetrów długości, więc może to te długacze, jakiś Longidorus attenuatus...??? Bynajmniej jest ich całkiem sporo w glebie, a objawy suchego "nadgniwania" są zawsze związane z ich kilkuosobową obecnością przy korzeniu.... więc raczej tylko domysły, że to one są ich powodem i tak jak piszesz - analiza w labolatorium by rozświetliła sprawę...
Witaj! U nas też sie pojawia, choć nie tak często w pszenicy, co w jęczmieniu jarym. Dobrze nawożona pszenica spokojnie radzi sobie z włośnicą na wiosnę, bo zwyczajnie ją zagłusza, więc jakoś specjalnie nie zwracamy na nią uwagi przy doborze herbicydów. Stosowane wiosną herbicydy na owies głuchy i miotłę zwalczają też włośnice. Jak jest jej dużo w ściernisku można potraktować ją glifosatem, by nie zdążyła wydać nasion, albo nie czekać zbyt długo z uprawkami pożniwnymi i zniszczyć mechanicznie zanim zaczną dojrzewać nasiona. Duża żywotność nasion sprzyja pojawianiu się włośnicy przez kilka kolejnych lat, mimo systematycznej walki z chwastem, więc potrzeba wytrwałości. Dodatkowo jeśli na pole wywożony jest źle przefermentowany obornik, nasiona włośnicy (i nie tylko) mogą trafiać ponownie do gleby...