Nie tylko. Do tego białko dochodzi, wyrównanie, liczba opadania. Wszystko musi się zgadzać. Coś będzie mniej i nawet z tego 1000 może być 800 ale to i tak dużo lepiej niż za paszowke w okolicznych skupach.
Myślałem też o Priaxorze ale delaro zostało z tamtego roku, dokupiłem co brakowało. W tamtym roku się sprawdził, zobaczymy jak będzie teraz. Jak na razie sucho to jakiejś dużej presji chorób nie ma.
Przeanalizuj sobie tabele hgca. Substancje te bardziej nadaja się do ochrony liści niż podstawy źdźbła. I to dość średnio wypadają wg badań. Producent zaleca Delaro Forte na T1 ale i także na T2 (co moim zdaniem wyjdzie lepiej). Ale to tylko moje spostrzeżenia.
A ja mam inne zdanie. Turbopak z prochlorazem dobrze mi się sprawdzał do tej pory (sam turbopak na T1 to nieporozumienie ale dodając do tego coś na łamliwość źdźbła jest ok). Może w monokulturze trzeba coś mocniejszego ale w moim płodozmianie daje radę. Łan zdrowy. A co do Delaro Forte to uważam, że lepiej sprawdzi się właśnie na T2 niż T1. Spiroksamina i trifloksystrobina średnio nadają się na pierwszy zabieg, jedynie protiokonazol ratuje całą sytuację.