Po pierwsze to zasadnicze kłamstwo ,,rosyjskiej produkcji'' nie było takiego producenta w latach 70-tych, co rozumiesz przez bezpośrednie cele w pobliżu granicy skoro żadna rakieta nie spadła w odległości poniżej 35km od granicy, chyba że Lwów uznamy za bliską zagranicę, i teraz zaczyna sie robić śmiesznie i jednocześnie strasznie ten wariant rakiety systemu S-300 jest prawie do końca kierowany przez operatora, kilka km przed celem dopiero zadanie przejmuje głowica, czyli Ukraińcy doskonale wiedzieli że z bardzo dużym podobieństwem to była ich rakieta od samego początku, po kiego grzyba była ta ich propaganda serwowana na chama że to zaatakowali Rosjanie,mógł ich prezydent przeprosić , wyrazić ubolewanie i byłoby po problemie, a nie szczuć na Rosjan wychodząc obecnie na mało wiarygodnego polityka delikatnie mówiąc