Napisze Tobie jak to wygląda od strony konsumenta paszy, mieszalni pasz gdyby faktycznie to zboże było ,,techniczne'' w pełni tego słowa znaczeniu w dużym uproszczeniu , takie zboże ma bardzo niskie białko[kluczowy parametr w przypadku pasz] co za tym idzie białko trzeba podciągnąć przy pomocy śr sojowej ,rzepakowej itp, do tego trzeba doliczyć cholernie drogie obecnie syntetyczne aminokwasy, w przypadku skażenia mykotoksynami dochodzi kolejny środek je neutralizujący czyli mamy na dzień dobry koszt porównywalny z dobrym polski zbożem paszowym. Jeżeli producent jakiegokolwiek żywca kupiłby taką paszę[ bez tych wspomagaczy] to z miejsca zaczynają się problemy z upadkami, zdrowiem, przyrostami [szczególnie podatne na to młody drób, trzoda chlewna] czyli pierwsze co robi producent to daje pasze do badania + padłe sztuki i w tym momencie już by wypłynęła trefna pasza[a to juz jest z automatu wjazd Inspekcji Weterynaryjnej na gospodarstwo i mieszalnie pasz] , jeszcze jedno 70 % produkcji zwierzęcej w Polsce[drób ,trzoda chlewna] jest pod kontrola dużych koncernów a one raczej nie dadzą sobie wdusić chłamu[bo tam opłacalność jest liczona z dokładnością do drugiego miejsca po przecinku].Jest jeszcze jeden aspekt stanie 2 dni w kolejce a techniczne szło na bieżąco[ czyli kierowca zarobił więcej, firma bo więcej przewiozła w tym samym czasie], tutaj prawdopodobnie mamy do czynienia z tym jak szybko Polak potrafi dostosować się do sytuacji na rynku