Dziś decyzja za 100 szt
Czy grozi nam upadłość ubojni?
W Polsce zakłady również obniżyły cenę, równo, po 25 groszy w stosunku do poziomu sprzed tygodnia, początku obecnego. Na więcej na chwilę obecną nie chcą sobie pozwolić, ponieważ jak wspomniałem wcześniej – mamy niższe pogłowie, które powoduje, że nadal ciężko jest na spokojnie zapełnić grafik ubojowy. W dalszym ciągu przeżywamy kryzys w produkcji trzody chlewnej, tyle, że zamiast cenowy względem dostawców, mamy kryzys pogłowia i względem ceny dla zakładów. Obie sytuacje są niebezpieczne. Pierwszy powodował rezygnację ludzi z produkcji trzody, druga może powodować falę upadłości zakładów, które nie były w sposób odpowiedni przygotowany do obecnej sytuacji. Czy zatem czeka nas fala bankructw zakładów ubojowych? Możliwe. Ja jestem przedstawicielem rolników, producentów, więc to normalne, że zawsze chce, by cena za towar, który sprzedaje była jak najwyższa, jednakże musimy też patrzeć na drugą stronę medalu. Rynek nakierowany jest na równowagę, w której i producent i przetwórca zarabiają, ponieważ sytuacja taka powoduje stabilizacje rynku, umożliwiając jego rozwój. Jakiekolwiek odstępstwo od tego powoduje perturbacje, które prędzej czy później mogą dotknąć obie strony, stąd konieczność wytworzenia programu, strategii, która będzie realizowana (a w trakcie nawet modyfikowana) przez przynajmniej dekadę