Tak czasem poczytam ten temat i zastanawiam się kogo wy bardziej obwiniacie o spadek cen? Ja jako małorolny posiadający kilka ha sprzedałem swoje kilka marnych ton pszenżyta po 1300 zł za tonę ale na prawdę współczuję tym którzy mają setki czy tysiące ton i nie sprzedali. Ale mniejsza o to. Do sedna. Mamy takiego człowieka zwie się Janusz Wojciechowski. Podobno jest komisarzem rolnictwa UE. Mamy ministra rolnictwa. Wiecie ilu mamy vice od rolnictwa? Odpowiedź 7. Ilu z nich ma jakieś wykształcenie z rolnictwem? Odpowiedź 0. Gdybyśmy mieli ludzi choć delikatnie ogarniętych to nie mówię, że problemu by całkowicie nie było ale z pewnością można było by wypracować lepsze rozwiązania. Ale kto miał się tym zająć? Wojciechowski? Kowalczyk? Po drugie wychodzi ciagle wojowanie z UE. Bo kto ma tam teraz patrzeć na nas przychylnie. Po trzecie rolnicy oraz inne osoby z różnych kręgów którzy akcentowali ten problem - jak to ich nazywano? Ruskimi agentami, propagandystami Kremla? Po czwarte. Jak nazywał się ten człowiek co to mówił, żeby zboża nie sprzedawać bo będzie drogie? Chyba Kowalczyk? Po piąte. Ciągle zwalanie winy na urzędników z UE. To ja się pytam do jakiej organizacji my należymy? Niestety nie tylko nie wstaliśmy z kolan ale upadliśmy na mordę. Kiedy był czas aby w jakiś sposób nas zabezpieczyć ani Kowalczyk ani Wojciechowski nie ruszyli d*py. Czasem mam wrażenie, że równie dobrze można by małpę ubrać w garnitur i ustanowić jakimś ministrem.