i wlasnie na tym polega to ze jest to sprawiedliwe i maksymalnie efektywne. Z nikogo nie jest sciagana kasa jak nie korzysta z uslug. Administracja nie pozera polowy kosztow. Maksymalna wydajnosc i sprawiedliwosc.
Jesli kieruje sie Pan taka idea ze mozna okoradac jednego zeby dac drugiemu przy okazji biorac cos dla siebie to ja nie mam pytan. Jesli twierdzi Pan ze obecny system emerytalny skrajnie niekorzystny dla nas jest dobry (gdzie placimy skladki a niigdy nie wiadomo czy i kiedy dostaniemy zwrot) to nie mamy o czym rozmawiac. A co jak ktos umrze wczesniej? Przepadlo - idzie do kasy Panstwa.
przeciez mozna to robic dobrowolnie, finansowac slabszych. Wielu ludzi to robi. Dlaczego przystawiac czlowiekowi pistolet do glowy i kazac mu placic cos niekorzystnego dla niego
Pan nie rozumie zasad wolnego rynku. Wolny rynek polega na tym ze kazdy ma takie same szanse a nie ktos panstwowy jest faworyzowany czyt NFZ. Poza tym porownuje Pan to do obecnej sytuacji. Jesli zlikwidujemy NFZ powstanie setki gabinetow bo ludzie gdzies beda musieli sie leczyc a jak jest na cos popyt to blyskawicznie rynek to nasyca. To podstawowe prawo ekonomii.
i znowu to samo... to ze by passy teraz tyle kosztuja nie znaczy ze w wolnym rynku tyle samo.
to prawda, skomplikowane zabiegi. Im bardziej skomplikowane, rzadkie zabiegi tym na wolnym rynku beda drozsze. Ale jaka jest szansa ze czlowiek zapadnie na konkretna przypadlosc? Mala. Im powszechniejszy zabieg tym bedzie tanszy. Z reszta dokladnie to widac na przykladzie weterynarii. Tam wlasnie tak jest jesl chodzi o ceny. Dawniej restauracje byly panstwowe. Ludzie tez mowili " o jak beda prywatne to nie bedzie cos jesc itd". A przeciez jedzenie to tez kwestia podstawowa. I co? Wolny rynek powoduje ze ma Pan jedzenie dobre i srednie, tanie i drogie, jakie Pan chce. Tam gdzie pojawia sie popyt automatycznie w mgnieniu oka powstaje bar, restauracja. popyt jest zawsze zaspokajany. tak samo bedzie z lekarzami. NA malenkiej wiosce bedzie jeden dwoch prywatnych, w miastach beda setki...
sam pan potwierdza ze szansa zeby nosic proteze jest mala. No wlasnie. Caly czas to mowie a im mniejsza szansa i bardziej skomplikowana przypadlosc tym usluga drozsza.
nonsens totalny... jesli cos jest przymusowego to nie ubezpiecznie, nie skladka tylko haracz. Gdyby cos bylo korzystnego dla czlowieka to sam by chcial placic, nieprawdaz? Ubezpieczenie to cos innego niz zaplacenie za usluge. Juz teraz przy tak niesprawiedliwej konkurencji istnieja ubezpieczenia np. na wysokie koszty leczenia raka. Kazdy moze kupic. A przeciez nie jest to wolny rynek, monopol sztuczny ma panstwo. Ciezko z kims takim rywalizowac prywatnym firmom a mimo to sa. Bo jest popyt, jak jest popyt od razu jest i podaz... Niech Pan sobie sprawdzi ceny takich ubezpieczen. Oczywiscie im wieksze ryzyko i im bardziej czlowiek starszy tym drozsze, to normalne...
Pan caly czas o cenach. Nie przekladajmy tego na sytuacje w wolnym rynku. Poza tym tu nic nie trzeba wyjasniac bo to prosta matematyka jest. cena lekarza + cena pielegniarki < cena lekarza + cena pielegniarki + cena urzednika. Proste. Pan tu wchodzi z pytaniem? a co jak ktos ma ciezka chorobe, to Panu juz wyzej wyjasnilem - ubezpieczenia prywatne, ktore nawet juz dzisiaj funkcjonuja. A kwestionowanie samej sluzby zdrowia (bez ubezpieczen i rent przyjmijmy) jest bezzasadne co Panu wyzej matematycznie dowiodlem...